Przecierali oczy, bojąc się, że to sen

Czwartoligowcy z Goczałkowic skorzystali z zaproszenia Łukasza Piszczka do Dortmundu. Ten wyjazd zapamiętają bardzo długo.

LKS Goczałkowice
 /  fot. materiał prasowy  /  źródło: Materiał prasowy

Gdy Łukasz Piszczek rehabilitował się w Polsce, towarzyszył podczas kilku meczów IV ligi piłkarzom klubu, w którym się wychował. Wtedy też ustalono szczegóły wylotu LKS-u Goczałkowice do Dortmundu - jako nagrody za dobre występy w rundzie jesiennej.

 

Napięty program
Na zaproszenie reprezentanta Polski goczałkowiczanie weekend spędzili w Niemczech. Program wizyty był bogaty. Zakładał zwiedzanie ośrodka treningowego Borussii, sparing z RSV Meinerzhagen, a także obejrzenie derbów Zagłębia Ruhry, BVB - Schalke 04 Gelsenkirchen. - Ośrodek robi ogromne wrażenie. Składa się z 10 równo przystrzyżonych i gotowych do treningu boisk. Kilku z nas miało okazję sprawdzić refleks i technikę za pomocą footbonautu. To przeszklony pokój o powierzchni 14 metrów kwadratowych, który co chwilę „wypluwa” 64 piłki i losowo podświetla otwory w ścianach, do których trzeba wbić futbolówkę - mówi Mateusz Piesiur, kapitan LKS-u.

 

Dwa remisy
Mecz przeciwko klubowi, którego wychowankiem i jednym z trenerów jest Nuri Sahin, klubowy kolega Łukasza Piszczka, zakończył się remisem 2:2. - Było widać, że drużyna Nuriego jest od nas lepsza, mimo że występuje na siódmym poziomie rozgrywkowym. Po meczu dowiedzieliśmy się, że jej barwach grało dwóch piłkarzy, którzy mieli styczność z piłką na poziomie Bundesligi - dodaje Piesiur, który jednak nie przypuszczał, że najwięcej emocji dostarczy goczałkowiczanom wieczorna wizyta na Signal Iduna Park. - Tym razem trafiliśmy na derby Zagłębia Ruhry. To był zupełnie inny mecz niż ten z Eintrachtem Frankfurt, który widzieliśmy przed rokiem. Atmosfera na stadionie była nie do opisania. Kibiców Schalke przyjechało znacznie więcej niż fanów innych drużyn. Przecieraliśmy oczy z wrażenia, nie mogąc uwierzyć, co się dzieje, choć z drugiej strony cieszyliśmy, że trafiliśmy na taki kosmiczny mecz - mówi kapitan LKS-u o spotkaniu, w którym Borussia prowadziła do przerwy 4:0, remisując ostatecznie 4:4.

 

Z myślą o wiośnie
Po pełnych emocji derbach doszło do podsumowania poczynań goczałkowiczan na IV-ligowych boiskach. - To już tradycja, że trener Damian Baron tego podsumowania dokonuje Dortmundzie - uśmiecha się Mateusz Piesiur.

 

- Jesteśmy zadowoleni. Nie wiedzieliśmy, co nas czeka w nowym towarzystwie, a na półmetku sezonu mamy 22 punkty. Do świąt trenować będziemy raz w tygodniu, a przygotowania do rundy rewanżowej rozpoczniemy 15 stycznia - informuje trener Baron, grający szkoleniowiec LKS-u.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kibic niemiecki Użytkownik anonimowy
~Kibic niemiecki :
No photo~Kibic niemiecki Użytkownik anonimowy
To jest liga a nasza lider Ekstraklasy oddaje 7. Celnych strzałów w dwóch meczach to jest 180. Minut brawo tak dalej
28 lis 17 11:57 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piękny mecz BvB Niech się cieszy z remisu.Dlatego nie patrzę na ekstraklapę.
28 lis 17 09:09 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii