Sprawdzili 55 piłkarzy w trzy tygodnie!

Pilka nozna. Baraz o III lige. Gwarek Tarnowskie Gory - Unia Turza Slaska. 18.06.2016
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Po opisywanym na naszych łamach niespodziewanym poniedziałkowym sparingu z Cracovią, wczoraj beniaminek III ligi zagrał już planowaną wcześniej grę kontrolną ze Spójnią Landek.

Po raz kolejny nie brakowało w ekipie Gwarka piłkarzy testowanych, trener Krzysztof Górecko usilnie bowiem poszukuje młodzieżowców. Nieprzypadkowo; na trzecioligowych boiskach trzeba ich wystawiać dwóch, tymczasem aż ośmiu z dziewięciu chłopaków ów wiek młodzieżowca skończyło (został tylko Oskar Stanik)!
- Gdyby nie to, mógłbym powiedzieć, że kadrę dawno mam zamkniętą - zauważa szkoleniowiec. Tymczasem musi wyszukać - i zakontraktować - aż pięciu zawodników z rocznika 1997 lub młodszych! Stąd właśnie niewysychający strumień potencjalnych kandydatów do gry na „trzecim froncie”, przelewający się przez selekcyjne sito. - Sprawdziłem aż... 55 piłkarzy - deklaruje trener tarnogórzan. Być może trudno w to uwierzyć, ale np. w pierwszym letnim sparingu z Wilkami Wilcza (0:1) grał... nie Gwarek, a dwie jedenastki graczy będących „na castingu”! W kolejnych spotkaniach (3:1 z Sarmacją, 4:0 ze Śląskiem Świętochłowice, 0:4 z Cracovią) tych z wpisem do protokołu pod pseudonimem „zawodnik testowany” też nie brakowało. - W życiu czegoś takiego nie przeżyłem - przyznaje Krzysztof Górecko, który przecież na trenerskiej ławce z niejednego pieca chleb jadł.


Zresztą przymus zrobienia miejsca dla pięciu nowych młodzieżowców wymusił na nim konieczność rozstania z grupą zawodników, którzy mieli swój udział w awansie. Zaraz po rozgrywkach zmuszony był podziękować Karolowi Pstusiowi, Rafałowi Wawrzyńczokwi, Piotrowi Makowskiemu i Mateuszowi Polakowi, a Rafał Kuliński „poszedł w górę” - do pierwszoligowej GieKSy. - Mamy jeszcze dwa tygodnie do pierwszego meczu ligowego (12 sierpnia z Pniówkiem Pawłowice - dop. red.). Wierzę, że uda się selekcję skończyć i wyłonić tych, którzy zasłużą na grę w III lidze nie tylko z nakazu regulaminowego, ale z racji swych umiejętności - kończy szkoleniowiec beniaminka.

 

Z tej samej kategorii