Napastnik Zameczku Czernica strzela trzy gole na mecz

Patryk Dudziński
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Drużyna trenera Tomasza Babuchowskiego rozpoczęła sezon w imponującym stylu, pokonując kolejno: MKS Radziejów Popielów 7:2, Naprzód Borucin 4:2, KS 1905 Krzanowice 3:2. Aż dziewięć spośród 14 goli zdobył niespełna 22-letni Patryk Dudziński, znany min. z występów w GKS-ie 1962 Jastrzębie i ROW-ie 1964 Rybnik

Tomasz Babuchowski trenerem Zameczku Czernica jest od 1 grudnia 2015 roku, zastępując Wiesława Bugdoła. - Kiedy podjąłem pracę w klubie, drużyna była na 13 miejsce w tabeli ligi okręgowej i miała 15 punktów - powiedział szkoleniowiec obecnego lidera III grupy katowickiej ligi okręgowej. - Zimą doszło do rewolucji kadrowej, ściągnąłem 10 nowych zawodników, w tym ośmiu z Górnika Wesoła, w którym wcześniej pracowałem. Wiosną zdobyliśmy 22 punkty i uratowaliśmy się przed spadkiem. Z tamtego „zaciągu” z Wesołej do dzisiaj grają u mnie Mateusz Tuleja, Rafał Wiklak, Bartosz Kuciel, Patryk Krzysztoń i Paweł Sękowski.

 

Bombardier bez obowiązków


W poprzednim sezonie w II grupie katowickiej klasy okręgowej zespół z Czernicy zajął w tabeli 9 miejsce, ze stratą 28 punktów do Dębu Gaszowice, który awansował do IV ligi. - Na półmetku mieliśmy „tylko” 15 punktów straty i wtedy nasi prezesi doszli do wniosku, że nie mamy żadnych szans na awans - przypomina trener Babuchowski. - Odeszli wtedy od nas kilku kluczowych piłkarzy. Patryk Dudziński przeniósł się do Unii Turza, Artur Łaciok - do Pierwszego Chwałowice, Radosław Żbikowski do Fortecy Świerklany, Radosław Kalisz do Iskry Pszczyna, a Paweł Sękowski nie grał całą rundę z powodu operacji przepukliny pachwinowej.


Bieżący sezon Zameczek rozpoczął w imponującym stylu, od trzech zwycięstw. Zespół trenera Babuchowskiego pokonał kolejno: MKS Radziejów Popielów 7:2, Naprzód Borucin 4:2, KS 1905 Krzanowice 3:2. Aż dziewięć spośród 14 goli zdobył niespełna 22-letni Patryk Dudziński, znany min. z występów w GKS-ie 1962 Jastrzębie i ROW-ie 1964 Rybnik. - Gdyby „Kaszi” wykazał stuprocentową skuteczność, miałby już na koncie 15 bramek - przekonuje Tomasz Babuchowski. - Jest jedynym piłkarzem, którego nie obarczam żadnymi zadaniami taktycznymi. To byłby z mojej strony strzał we własne kolano. Patryk ma grać to, co potrafi. Grywa na „9” lub „10”, zmieniając się z Wiklakiem i Sękowskim, w zależności od sytuacji na boisku. Może się nawet wrócić na nasze pole bramkowe i stamtąd zabrać piłkę.

 

Weteran z ekstraklasy


W zespole z Czernicy występuje kilku ciekawych zawodników. Na środku pomocy produkuje się na przykład prawie 42-letni Adam Jachimowicz. Popularny „Baki” ma 6 meczów w ekstraklasie rozegranych w Odrze Wodzisław, w poprzednim sezonie grał w LKS-ie Tworków. - Z „Bakim” graliśmy razem w GKS-ie Jastrzębie - dopowiada trener Babuchowski. – Ostatnio był grającym trenerem w Tworkowie, ale stwierdził, że musi sobie zrobić przerwę i skoncentrować się tylko na swojej grze, a nie całej drużyny. Pracuje w straży pożarnej, a przygotowaniem fizycznym i sylwetką zawstydza o kilkanaście lat młodszych zawodników.

 

Chce być Polakiem


Ciekawym piłkarzem jest również 29-letni (ur. 1 maja 1988 roku) bramkarz Dmytro Svintsitskyi, który poprzednio grał w III lidze ukraińskiej, w zespole Monolit Koziatyn. - Z nim jest ciekawa historia – twierdzi Tomasz Babuchowski. - Pracuje fizycznie w Rydułtowach w jednej z firm, której szef w kwietniu tego roku zadzwonił do mnie, że ma chłopaka, który chciałby pograć w bramce. Wcześniej odmówiło mu sprawdzianów kilka okolicznych klubów, między innymi Naprzód Rydułtowy. Zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale długo trwało załatwianie formalności, bo jest piłkarzem spoza Unii Europejskiej. Dlatego dołączył do nas dopiero w tym sezonie. Nie będę go miał w najbliższych trzech meczach ligowych, bo pojechał na Ukrainę przedłużyć wizę. Jego dziadek był Polakiem, dlatego zamierza wystąpić o polskie obywatelstwo i używać nazwiska Święcicki. Chce osiedlić się u nas z żoną i 2,5-letnim synem.


Pewna kasa


Chociaż Zameczek Czernica jest liderem okręgówki, trener Babuchowski nie otrzymał „rozkazu” awansu do IV ligi. Wszyscy piłkarze pracują lub uczą się, oprócz tego mają stypendia (od 300 do tysiąca złotych) i premie meczowe (sto złotych „na głowę”). Wszystko jest płacone na czas, dzięki głównym sponsorom, firmom „Irbud” i „Twist”. W kadrze Zameczku jest 7 młodzieżowców, ale żaden z nich nie występuje w podstawowej jedenastce, bo od tego sezonu kluby na tym szczeblu nie mają takiego obowiązku. - Sam wydałem sobie polecenie, że zagram w naszych rezerwach, występujących w C-klasie - mówi Tomasz Babuchowski. - Będę biegał na środku pomocy, stójka na stoperze mnie nie interesuje, bo stać to mogę przy ławce rezerwowych.

 

 

 

 

 

Z tej samej kategorii