Mniej treningów, więcej jakości - tajemnica zwycięstw „Cidrów”?

Był moment u progu tego sezonu, gdy piłkarze Ruchu Radzionków - nie kryjący przecież nigdy ambicji gry w czwartoligowej czołówce - w tabeli mieli... punkt przewagi nad strefą spadkową.

GKS II Tychy - Ruch Radzionkow
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W tym momencie jednak nastąpił przełom: wygrali pięć meczów z rzędu (4:1 w Siewierzu z Przemszą, 3:1 w Ornontowicach z Gwarkiem, 7:0 u siebie z Piastem II, 1:0 w Jaworznie ze Szczakowianką, 2:1 „w domu” z Sarmacją Będzin) i zameldowali się na podium. Skąd ta przemiana? Ano z... „obcięcia” dawki treningowej. Przynajmniej z pozoru, bo trener Kamil Rakoczy (na zdjęciu) zrezygnował z poniedziałkowych zajęć na boisku. Radzionkowianie ćwiczą na murawie trzy razy w tygodniu, ale... - Zamiast jednego treningu, w poniedziałek mamy solidną odnowę i basen. To pozwala łapać świeżość - wyjaśnia Robert Wojsyk. I na tej właśnie świeżości radzionkowianie „łykają” kolejnych rywali. Kolejna przeszkoda - już w sobotę (godz. 11.00) w Zawierciu. Za tydzień zaś - hitowa wizyta obecnego wicelidera, Śląska Świętochłowice, na stadionie przy ul. Narutowicza.

Z tej samej kategorii