Zbigniew Przesmycki: boiskowi brutale nie będą bezkarni

Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN: w polskiej ekstraklasie żaden sędzia nie puściłby płazem faulu Kolumbijczyka Zunigi na Neymarze. To był brutalny faul i winowajca niechybne zostałby ukarany!

Zbigniew Przesmycki
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

 

BOGDAN NATHER: Podczas mistrzostw świata w Brazylii sędziowie są wyposażeni w puszki ze sprayem, którym na boisku wyznaczają białą linię, gdy ustawiają mur z zawodników drużyny broniącej. Dzięki temu piłkarze tworzący ów mur nie mogą skrócić przepisowej odległości od piłki. Czy ten asortyment pojawi się w polskiej ekstraklasie?

ZBIGNIEW PRZESMYCKI: Pod względem merytorycznym nie ma żadnych przeciwwskazań, by to wprowadzić. Nikt bowiem nie kwestionuje zasadności używania tego sprayu. Jeżeli się nie mylę, spray będzie używany w nadchodzącym sezonie w Lidze Mistrzów. Jedyny argument budzący wątpliwości polega na tym, że sędzia malujący linię schyla się i traci z widoku piłkarzy stojących w murze, którzy mogą się przepychać. Ja takich obiekcji nie mam, ponieważ arbiter główny ma do pomocy sędziego technicznego i asystenta, którzy na tę krótką chwilę mogą go wyręczyć w obserwacji zachowań piłkarzy.

 

Im bliżej końca mistrzostw, tym sędziowie byli bardziej pobłażliwi wobec piłkarzy, rzadko sięgali po żółte kartki. To taki trend, ze sędziowie nie będą reagowali na twardą walkę na boisku?
ZBIGNIEW PRZESMYCKI: Mam nadzieję, że zwrócił pan uwagę na to, że moi podopieczni w polskiej lidze pozwalają na twardą grę. Twardą, ale nie brutalną. Być może łagodność sędziów na mundialu w Brazylii wynika z faktu, że rozjemcy nie chcą osłabiać zespołów przed najważniejszymi meczami. Turniej ma być widowiskowy.

 

Więcej czytaj w piątkowym "Sporcie"!

 

Z tej samej kategorii