Były piłkarz Odry i Ruchu: Niemcy nie do zatrzymania

Piłkarze Joachima Loewa na pewno nie stracą koncentracji

Paweł Sibik
 /  fot. Dawid Markysz  /  źródło: Edytor

Nie będę oryginalny i powiem, że moim faworytem są Niemcy, za nich będę trzymał kciuki - powiedział uczestnik finałów mistrzostw świata w 2002 roku, Paweł Sibik. - Na tej imprezie przewyższają inne zespoły pod każdym względem, umiejętności, organizacji gry, przygotowania fizycznego. Tylko kataklizm może drużynę Joachima Loewa pozbawić mistrzowskiego tytułu.


Praktycznie w każdej ich formacji gra najlepszy piłkarz w tym mundialu. Mats Hummels bez dwóch zdań jest najlepszym obrońcą mistrzostw świata w Brazylii, w bramce doskonale spisuje się Manuel Neuer, chociaż na równi z nim stawiam bramkarzy Meksyku i Kostaryki. Guillermo Ochoa i Keylor Navas zrobili na mnie naprawdę duże wrażenie. Wśród pomocników bezkonkurencyjny jest Toni Kroos, bardzo dobrze wspiera go Tomas Mueller, kapitalne zmiany daje Andre Schuerrle. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby w mistrzostwach mógł zagrać pomocnik Borussii Dortmund, Marco Reus. Podejrzewam, że Joachim Loew musiałby długo zastanawiać się, jak to poukładać.


Niemcy grają bardzo uniwersalnie, na początku bez klasycznego napastnika, rolę fałszywej dziewiątki pełnił Mueller, teraz na szpicy jest Miroslav Klose. Potrafią zmieniać sposób i tempo gry w zależności od wydarzeń na boisku. Mam nadzieję, że nie zachłysną się nokautem Brazylii w półfinale i nie stracą koncentracji. Argentyna do tej pory wszystkie mecze de facto zagrała słabo, poniżej możliwości, ale to bardzo groźna drużyna, więc nie wolno jej zlekceważyć. Niemcom to chyba nie grozi.

 

Z tej samej kategorii