Iwona Guzowska: Kibicuję Argentynie

Iwona Guzowska
 /  fot. Maciej Goclon  /  źródło: Pressfocus

Była kick-bokserka i posłanka podzieliła się wrażeniami z półfinałów. Nie jest jej smutno po tym, co stało się z Brazylią.

KRZYSZTOF BROMMER: Podobały się pani półfinały, zarówno pod względem poziomu, jak i rezultatów?
IWONA GUZOWSKA: Tak, były bardzo ciekawe. Co do zestawu finalistów, to bardzo się cieszę, gdyż mocno kibicuję zwłaszcza Argentynie, w której spędziłam swego czasu półtora miesiąca. Lubię ludzi z Ameryki Południowej, podoba mi się ich temperament, więc chciałabym, aby to oni wygrali w niedzielnym finale z Niemcami. Wiedziałam, że któraś z moich ulubionych drużyn awansuje do finału, gdyż Holandię też bardzo lubię. Nie było żadnego stresu podczas serii rzutów karnych.

 

Żal pani Brazylii i tego, w jaki sposób zostali upokorzeni przez Niemców?
IWONA GUZOWSKA: Nie, w ogóle mi ich nie żal, bo to dorośli mężczyźni. Słyszałam ich wypowiedzi, że dla nich nie było znaczenia czy przegrają 0:1 czy 1:7. Dla mnie to bzdura, bo dali ciała na całej linii i mówiąc językiem bokserskim - zostali szybko znokautowani i nie podnieśli się z desek. Balon pękł i to ze sporym hukiem. Nie wiem, czy się pozbierają w meczu o trzecie miejsce, trudno to przewidzieć. W każdym razie bardzo podobają mi się mecze na mistrzostwach, bo są pełne emocji i wielu zwrotów akcji.

 

Występ gospodarzy to największe rozczarowanie mundialu?
IWONA GUZOWSKA:Chyba nie, kompletnie zawiedli Hiszpanie, którym zawsze najmocniej kibicuję. Z drugiej strony spodziewałam się tego. Widziałam, co grają i że są przemęczeni, więc generalnie ich szybkie odpadnięcie nie jest aż tak wielkim szokiem.

 

* była bokserka i kick-bokserka, posłanka na Sejm

Kto zostanie mistrzem świata?
Z tej samej kategorii