Brazylia - Holandia: Nie chcieli grać o trzecie miejsce...

W historii MŚ były już przypadki, że drużyny nie były specjalnie zainteresowane rywalizacją o brązowy medal.

Holandia
 źródło: Reuters

W historii mistrzostw świata miały już miejsce przypadki, kiedy to drużyny nie były specjalnie zainteresowane rywalizacją o brązowy medal. Dla nas to przecież coś nie do pomyślenia, bo dwa takie spotkania przyniosły nam największe sukcesy w historii...

 

MŚ 1958 – RFN. Jedyny raz w historii Niemcy zlekceważyli sobie mecz o trzecie miejsce. Byli bardzo sfrustrowani półfinałową porażką ze Szwedami. Oskarżali arbitra o stronniczość, a rywali o brutalną grę. Mecz sędziował Węgier Zsolt, a przecież cztery lata wcześniej w finale MŚ Niemcy pokonali właśnie Madziarów. Rozpacz była tak duża, że Francuzi wbili Niemcom w spotkaniu o brąz aż sześć goli. A znakomity Just Fontaine trafił do siatki aż cztery razy. Skończyło się 6:3 dla Trójkolorowych.

 

MŚ 1982 – FRANCJA. Pasjonujący, ale i wyczerpujący był dla Francuzów półfinał hiszpańskiego mundialu z Niemcami. Ostatecznie Trójkolorowi przegrali po rzutach karnych, choć w dogrywce prowadzili nawet 3:1. Byli tak załamani, że do meczu o trzecie miejsce, którego 32. rocznica miała miejsce dwa dni temu, przystąpili bez wielkich chęci. Trener Michel Hidalgo wymienił aż siedmiu kluczowych graczy. Nie zagrali m.in. Michel Platini i Alain Giresse. Cóż, biało-czerwoni trochę na tym skorzystali, chociaż trzeba przyznać, że niecałe dwa miesiące później wygraliśmy w Paryżu, w towarzyskim meczu 4:0. Janusz Kupcewicz strzelił w nim dwa gole. W Hiszpanii trafił raz.

 

MŚ 1998 – HOLANDIA. Przeciwko Brazylii w półfinale Holendrzy strzelali rzuty karne. Ale znakomicie między słupkami spisywał się Claudio Taffarel i Pomarańczowi musieli zadowolić się starciem o brąz. I podobnie jak teraz, nie mieli specjalnej ochoty na grę. Co innego Chorwaci, którzy debiutowali wówczas na mundialu. Nic zatem dziwnego, że drużyna Miroslava Blażevicia zagrała z dużo większym zaangażowaniem. Guus Hiddink, były i przyszły selekcjoner Holandii, sporo pozmieniał w składzie. Skończyło się 2:1 dla Chorwatów.

Z tej samej kategorii