Wygrani i przegrani. Od skutecznego Mamrota, po szwajcarski ser!

20. kolejka ekstraklasy. Są tacy, którzy wygrali, bo pozytywnie zaskoczyli i zasłużyli na miano wygranych. Są też i tacy, którzy zawiedli. Na całej linii. Oni są przegrani. Redakcja „Sportu” tradycyjnie wskazuje, kto na jakie miano zasłużył.

WYGRANI

Skuteczny Mamrot

Fot. Michał Kość / źródło: Pressfocus


Grudzień w wykonaniu Jagiellonii Białystok jest niezwykle udany. Piłkarze Ireneusza Mamrota wygrali w tym miesiącu wszystkie trzy mecze i jeżeli podtrzymają świetną passę, to mogą zostać nawet mistrzem jesieni. A przecież kilka tygodni temu zastanawiano się, czy zatrudnianie pierwszoligowego trenera nie było błędem.

 

Po co szukać?

Fot. Krzysztof Porebski / źródło: Pressfocus


Kiedy masz status legendy klubu, zastępujesz zwolnionego trenera i wygrywasz mecz derbowy 4:1 na boisku rywala, to musiał być to dla ciebie niezwykle udany wieczór. W morzu przegranych, największym wygranym krakowskiej rywalizacji został Radosław Sobolewski, który zaliczył znakomity „debiut”. I można się zastanawiać po co klub szuka kolejnego Hiszpana?

 

„Frączers” za uszy

Fot. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus


Pogoń przełamała się po prawie trzech miesiącach i to zawsze należy docenić. Podobnie, jak występ „ojca” zwycięstwa w Gdańsku. Adam Frączczak przypomniał o sobie w dobrym stylu, zdobywając dwa gole. Teraz „Frączers” musi ciągnąć swoich kolegów za uszy, bo wygrana z Lechią, to kropla w morzu.

 

PRZEGRANI

Kiedy powiedzą sobie dość?

Fot. Krzysztof Porebski / źródło: Pressfocus


Do sprawy przerwania meczu Cracovia – Wisła szerzej powracamy w innym miejscu, jednak każde jest dobre, aby takie zachowanie napiętnować. Czy istnieje chociażby cień szansy, aby do takich ekscesów nie dochodziło? Jeżeli nie, to trzeba z tym walczyć i karać. Jeszcze mocniej i coraz surowiej.

 

Niczym bumerang

Fot. Tomasz Folta / źródło: Pressfocus


Sprawa VAR-u powraca, niczym bumerang, niemal po każdej kolejce. W Lubinie wideo dwukrotnie okazało się nieprzychylne dla gospodarzy. I choć nie należy specjalnie wynik sędziego Jarosława Przybyła, bo do swoich obowiązków przykładał się solidnie, to niesmak pozostał i gospodarze czuli się oszukani.

 

Jak szwajcarski ser

Fot. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus


2:3, 3:3, 3:3, 0:5, 1:3. Oto wyniki połowy meczów Lechii Gdańsk rozegranych przez ten zespół przed... własną publicznością. Ilość straconych bramek u siebie świadczy, że drużyny jadące na Wybrzeże niczego nie muszą się obawiać, bo doświadczona defensywa „biało-zielonych” jest dziurawa, jak szwajcarski ser.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Ekstraklasa hahaha
14 gru 17 21:05 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii