Wygrani i przegrani. Od końca śpiączki, po nieloty!

13. kolejka ekstraklasy. Są tacy, którzy wygrali, bo pozytywnie zaskoczyli i zasłużyli na miano wygranych. Są też i tacy, którzy zawiedli. Na całej linii. Oni są przegrani. Redakcja „Sportu” tradycyjnie wskazuje, kto na jakie miano zasłużył.

WYGRANI…

 

Koniec śpiączki

Fot. Krzysztof Porebski / źródło: Pressfocus


Nic nie może wiecznie trwać, nawet największa zapaść lub śpiączka. Drużyna z niecieczy w bieżących rozgrywkach ani razu nie przywiozła kompletu punktów z obcego boiska. Te grzeczność wyświadczyła jej dopiero Pogoń Szczecin, która wlecze się w ogonie tabeli. Czy to zapowiedź lepszych czasów dla Bruk-Betu? W zeszłym sezonie Maciej Bartoszek w Kielcach pokazał, ze potrafi wydobywać drużyny z kłopotów.

 

Perła w Koronie

Fot. Norbert Barczyk / źródło: Pressfocus


Po I połowie meczu w Zabrzu trener Korony Gino Lettieri wyglądał jak ktoś, kto właśnie przeczytał swój nekrolog. Ale po przerwie kielczanie pokazali, że grzebanie ich za życia było cokolwiek przedwczesne i niewłaściwe. Coś na modłę dzielenia skóry na żywym niedźwiedziu. Spotkała gości za to nagroda w postaci jednego punktu. Po raz kolejny okazało się, że w futbolu - również w polskim wydaniu - nie ma rzeczy niemożliwych.

 

Pozory mylą

Fot. Tomasz Folta / źródło: Pressfocus


Zagłębie Lubin i Piasta Gliwice w tabeli dzieliła przepaść. Piątkowa konfrontacja tych zespołów, w dodatku na boisku „miedziowych”, nie pozostawiała żadnych złudzeń, kto jest faworytem. Na pozór wydawało się, że goście na zdobycz punktową mają mizerne szanse. Mniej więcej takie same, jak jednonogi w konkursie stepowania. A jednak gliwiczanie pokazali lwi pazur, nie złożyli broni mimo niekorzystnego rozwoju wydarzeń i utarli nosa faworytowi. To może być dla Piasta punkt zwrotny w tych rozgrywkach, na co liczy przede wszystkim trener Waldemar Fornalik.


PRZEGRANI…

 

Podła atmosfera

Fot. Szymon Gorski / źródło: Pressfocus


Cokolwiek powiedzieć na temat ostatnich dokonań „portowców”, żadne słowa nie oddadzą grozy sytuacji. Po pierwsze - drużyna Macieja Skorzy w 7 ostatnich meczach zdobyła tylko dwa punkty, co jest dorobkiem kompromitującym. Miejsce na samym dnie ligowej tabeli to kolejny dowód na to, że cięcia finansowe nie zażegnały kryzysu. Po meczu z Bruk-Betem piłkarzom Pogoni „sprawiedliwość próbowali wymierzyć” kibice, ale zostali zatrzymani przez policję i ochroniarzy pałkami i gazem łzawiącym. W takiej atmosferze tylko wytrawny przedsiębiorca pogrzebowy może czuć się jak w domu.

 

Anoreksja

Fot. Krzysztof Porebski / źródło: Pressfocus


Akcjom ofensywnym zabrzańskiego Górnika nie brakuje finezji, ich kolegom z defensywy natomiast brakuje wyobraźni i jakości. Drużyna, która ma ambitne plany walki o miejsce na „pudle”, nie powinna mieć tak dziurawej defensywy, jak zespół Marcina Brosza. W tej chwili linia obrony Górnika wygląda jak osoba z anoreksją. Zresztą liczby mówią same za siebie - więcej goli straciły tylko Piast Gliwice i Cracovia, a tyle samo - Pogoń.

 

Nieloty

Fot. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus


Do tej pory „Jaga” w żadnym z meczów nie straciła czterech goli. Taką drogę krzyżową zafundowała jej w niedzielę Arka Gdynia, która nie miała litości dla Mariana Kelemena i jego kolegów z obrony. Gospodarze zdominowali ekipę trenera Ireneusza Mamrota w walce powietrznej, więc każdy rzut wolny, rzut rożny, a nawet wrzut z autu wywoływał u defensorów Jagiellonii drżenie łydek. Trenerowi Mamrotowi ze złości zęby musiały klekotać niczym kastaniety.

 

Z tej samej kategorii