Wygrani i przegrani. Od mówiącego prawdę po jeszcze trzech!

1. kolejka ekstraklasy. Są tacy, którzy wygrali, bo pozytywnie zaskoczyli i zasłużyli na miano wygranych. Są też i tacy, którzy zawiedli. Na całej linii. Oni są przegrani. Redakcja „Sportu” tradycyjnie wskazuje, kto na jakie miano zasłużył.

WYGRANI

Angulo mówił prawdę

Fot. Lukasz Laskowski / źródło: Pressfocus


Górnik wygrał siódmy mecz z kolei, licząc tegoroczne potyczki o stawkę. Tyle że jeden sobotni triumf skalą prestiżu bije sześć wcześniejszych razem wziętych. Przed wakacjami zabrzanie rozkładali bowiem na łopatki rywali pierwszoligowych, podczas gdy teraz odprawili z kwitkiem obrońcę tytułu mistrzowskiego. Na dodatek uczynili to w stylu, którego nie powstydziłby się kandydat na nowego mistrza. Bohaterem spotkania okazał się zdobywca dwóch bramek, Igor Angulo. Przed paroma dniami mówił, że już nie może się doczekać debiutu w ekstraklasie. I jak widać, nie żartował.

 

Wykres Mamrota

Fot. Michal Kosc / źródło: Pressfocus


Wydawało się, że przeprowadzka do stolicy Podlasia będzie dla Ireneusza Mamrota skokiem na głęboką i wzburzoną wodę. Tymczasem trener nazywany polskim Fergusonem – lecz do tej pory w wymiarze co najwyżej I-ligowym – na dziewiczym gruncie radzi sobie nad wyraz dobrze. Prowadzona przez niego „Jaga” w tym sezonie jeszcze nie przegrała, mimo że trzy z czterech spotkań zaliczyła na scenie międzynarodowej. Straciła w sumie tylko jedną bramkę i zanotowała jeden remis. Wykres rezultatów nie ma więc jak na razie załamań. A Nieciecza to przecież nie od wczoraj wyjątkowo trudny teren.

 

Sygnał z Wybrzeża

Fot. Adam Starzynski / źródło: Pressfocus


Arka wysłała wszystkim sygnał, że wywalczenie Pucharu i Superpucharu Polski nie było dziełem przypadku. Z kwitkiem odprawiła właśnie mocno dozbrojony latem Śląsk Wrocław. I sprawa jasna – do Gdyni w tym półroczu będzie się jeździć bardzo niechętnie…


PRZEGRANI

Czempion z kajecikiem

Fot. Lukasz Laskowski / źródło: Pressfocus


Nie wystarczy bardzo chcieć. Boleśnie przekonali się o tym piłkarze Legii, którzy do Zabrza jechali z jednym celem – rozpocząć sezon kompletem punktów, by nie gonić innych już od linii startu. Taki scenariusz realizowali przed rokiem i teraz zamierzali tego za wszelką cenę uniknąć. Efekt? Zupełnie odwrotny. Szybko okazało się, że absencja ledwie trzech podstawowych graczy wystarczy, by krzywdę zrobił niesiony dopingiem trybun beniaminek. Trener Jacek Magiera kulturalnie podziękował za odebraną lekcję, ale przecież drogę na Górny Śląsk pokonał jako szef brygady belfrów. Wraz ze swoimi podopiecznymi miał uczyć, a nie notować w kajeciku.

 

Furmanką do Europy

Fot. Adam Starzynski / źródło: Pressfocus


Dzisiaj już tego nikt głośno nie przypomni, ale kiedy rok temu Wisła Płock awansowała do ekstraklasy, nie brakowało w jej obozie głosów, że w pierwszym roku trzeba się utrzymać, a zaraz potem… zaatakować europejskie puchary. Wygląda jednak na to, że to się może nie udać, bo „Nafciarze” jadą na razie do Europy na furmance. Oto bowiem Dominik Furman najpierw de facto wyprosił ze szkoleniowej posady Marcina Kaczmarka, a na otwarcie sezonu wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Lider zespołu, nie ma co. W ten sposób okrasił trenerski debiut Jerzego Brzęczka.

 

I jeszcze trzech

Fot. Norbert Barczyk / źródło: Pressfocus


W jednym rzędzie obok Brzęczka trzeba postawić trzech innych szkoleniowców – Michała Probierza, Macieja Skorżę i Mariusza Rumaka. Co ich łączy? Każdy z nich debiutował w nowej roli przed własną publiką. Żaden nie wygrał.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
~pablo :
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
Bo w žyciu najważnijsza jest pokora przed pychą.

16 lip 22:43
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii