Wygrani i przegrani. Od Królowej Wybrzeża po spaloną premierę

29. kolejka ekstraklasy. Są tacy, którzy wygrali, bo pozytywnie zaskoczyli i zasłużyli na miano wygranych. Są też i tacy, którzy zawiedli. Na całej linii. Oni są przegrani. Redakcja „Sportu” tradycyjnie wskazuje, kto na jakie miano zasłużył.

WYGRANI


Królowa Wybrzeża

Fot. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus


W październiku w Gdyni do rozstrzygnięcia nie doszło (1:1), ale od wczoraj wszystko już jasne. Królowa Wybrzeża jest tylko jedna i nazywa się Lechia Gdańsk. Ogromny prestiż i arcyważne trzy punkty stały się udziałem ekipy Piotra Nowaka. Sen o ligowym złocie trwa.

 

Znak firmowy

Fot. Rafal Rusek / źródło: Pressfocus


Jeśli ktoś żywił nadzieję, że Lech na finiszu rundy zasadniczej pogrąża się w kryzysie, to właśnie musiał poczuć się bardzo rozczarowany. „Kolejorz” wtoczył się do Płocka dokładnie tak, jak wjechał w rundę rewanżową – czyli bez redukowania prędkości. Znowu trzy gole po stronie zysków i zero po stronie strat. To było znakiem rozpoznawczym ekipy z Poznania na przedwiośniu. Jeśli wybrańcy Nenada Bjelicy wrócą do niedawnego rytmu w najbliższych tygodniach, odzyskają miano głównego kandydata do tytułu mistrza Polski. Z takim snajperem jak Marcin Robak to scenariusz bardzo realny.

 

Ostatnia pobudka

Fot. Norbert Barczyk / źródło: Pressfocus


Nie ma już w ekstraklasowym pejzażu zespołu bez zwycięstwa datowanego na 2017 rok. Wydawało się, że ekipa z Niecieczy prześpi najważniejszą fazę sezonu, ale pobudka nastąpiła w samą porę. Bramkę na wagę triumfu zdobył zapomniany przez wielu Dawid Nowak. Czekał na ligowe trafienie od lata 2014 roku. Ten gol pozwolił Termalice na powrót do górnej ósemki i w końcowym rozrachunku może się okazać bezcenny.

 

PRZEGRANI


Himalaiści w odwrocie

Fot. Rafal Oleksiewicz / źródło: Pressfocus


Aż do wczorajszego popołudnia w tym miejscu figurowała Jagiellonia. Mieliśmy prawo się spodziewać, że bezbramkowy remis w domowym starciu z chwiejną Cracovią kosztować ją będzie utratę pozycji lidera. Tymczasem dwa punkty straciła u siebie również broniąca tytułu Legia. Warszawianie nie wykorzystali tym samym doskonałej okazji do wskoczenia na szczyt tabeli, co oznaczać dla nich może mniej korzystny układ gier w finałowej fazie rozgrywek.

 

Ruch nie-szczęśliwy

Fot. Krzysztof Porebski / źródło: Pressfocus


Na tym etapie sezonu tłumaczenie się deficytem szczęścia nikogo już nie interesuje. Co z tego, że chorzowianie byli co najmniej równorzędnym rywalem dla Pogoni, skoro po raz kolejny ich konto punktowe nie zostało zasilone. Kiedy wydawało się, że „Niebiescy” wygrzebali się z dołka i złapali wiatr w żagle, znów zaczynają mocno utykać. W trzech ostatnich potyczkach Ruch nie zaznał smaku zwycięstwa i zdobył w sumie tylko jedną bramkę. Teraz pora na wyprawę do Poznania. A to akurat nie najlepsze miejsce na skuteczną próbę ucieczki ze strefy spadkowej.

 

Spalona premiera

Fot. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus


To nie było wejście smoka, choć kibice w Gdyni do końca w takie wierzyli. Leszek Ojrzyński mógł zaliczyć spektakularny debiut na stanowisku trenera Arki, ale warunek był jeden – trzeba było wygrać derby Trójmiasta w Gdańsku. Szanse miał niewielkie. Zamiast hitowej premiery – pokora, praca i plan ratunkowy.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FAN Górnika ZUżytkownik anonimowy
~FAN Górnika Z :
No photo~FAN Górnika ZUżytkownik anonimowy
Ojrzynski, niezatapialny fachowiec, tym razem zaliczy SPADEK..
18 kwi 09:09
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii