Ryszard Wieczorek: - Górnikowi grozi niebezpieczeństwo!

Były szkoleniowiec drużyny z Roosevelta oraz Piasta Gliwice nie ma najmniejszych wątpliwości, że zdecydowanym faworytem niedzielnego pojedynku jest drużyna Marcina Brosza. - Musi tylko strzelić szybko bramkę, bo im dłużej wynik będzie korzystny dla Piasta, u zabrzańskich piłkarzy pojawią się nerwy - uważa Ryszard Wieczorek.

Ryszard Wieczorek
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

BOGDAN NATHER: W niedzielnym meczu w Zabrzu nie istnieje problem wskazania zwycięzcy, tylko rozmiarów wygranej Górnika? A może jednak dostrzega pan jakieś niebezpieczeństwo grożące gospodarzom?
RYSZARD WIECZOREK: - Nikt chyba nie ma wątpliwości, że faworytem tego meczu jest Górnik, ale dostrzegam niebezpieczeństwo grożące zabrzanom. I zaraz wyjaśnię, o co mi chodzi. W ostatnim meczu ligowym z Pogonią Szczecin to przeciwnik Górnika był dłużej w posiadaniu piłki, a jednak zszedł z boiska pokonany. Bo taki styl odpowiada zabrzanom, ich sposób gry to zaskoczenie, agresywny odbiór piłki i szybki kontratak. Z Piastem Gliwice to już nie przejdzie, ponieważ gliwiczanie nie będę chcieli prowadzić gry, to Górnik będzie musiał przejąć inicjatywę.

 

Szybki gol i… po problemie

Ustaliliśmy, że to Piast będzie grał z kontry, ale to chyba nie zmniejsza szans Górnika na zwycięstwo? Statystyki przecież nie kłamią - lider ma ogromną siłę ognia, zdobył w ekstraklasie najwięcej goli.
RYSZARD WIECZOREK: - To wszystko prawda, ale Górnik nie jest w stanie dyktować warunków przez cały mecz. Po drugie - jeżeli szybko nie zdobędzie bramki, zaczną się nerwy. O ile bowiem we wcześniejszych meczach na własnym boisku, chociażby z Legią, czy Śląskiem Wrocław, Górnik nie był stuprocentowym faworytem, to teraz jest nim na pewno. Wszyscy oczekują od drużyny Marcina Brosza efektownego, wysokiego zwycięstwa, bo zmierzą się przecież z outsiderem tabeli. Jeżeli szybko padnie gol dla gospodarzy, nie będzie problemu. Ale im dłużej będzie trwał mecz, a wynik wciąż nie będzie korzystny dla zabrzan, będzie gorzej, bo presja ze strony kibiców będzie rosła.


Mówi się, że kibice mogą być dwunastym zawodnikiem drużyny. Myśli pan, że tym razem tak nie będzie? Ponad 22 tysiące gardeł to siła…
RYSZARD WIECZOREK: - Komplet publiczności na pewno jest dodatkowym atutem zabrzan. Wszystko jednak zależy od okoliczności i sytuacji na boisku.


Załóżmy, że jest 75 minuta meczu. Zabrzanie w tym momencie przegrywają 0:1. Sądzi pan, że publiczność odwróci się od piłkarzy Górnika, rozlegną się gwizdy?
RYSZARD WIECZOREK: - Takiej reakcji po zabrzańskich kibicach się nie spodziewam, bo drużyna Marcina Brosza ma u nich duży kredyt zaufania. Będą ich dopingowali do ostatniego gwizdka sędziego, co do tego nie mam wątpliwości. Ale jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, wszyscy liczą na wysokie zwycięstwo w tym spotkaniu, więc wymagania wzrosną.

 

Neutralizacja atutów

A jeżeli puszczą im nerwy? W końcu to nie jest zwykły mecz, to derby Śląska.
RYSZARD WIECZOREK: - Wtedy na boisku może być nieciekawie. Jeżeli sympatycy Górnika zauważą, że ich zespół jest słabo dysponowany, to niektórzy mogą być sfrustrowani i rozlegną się gwizdy, które nie pomogą zawodnikom. Ale to chyba mało realny scenariusz.


Piasta skazuje pan na pożarcie? Remis to w tej chwili szczyt możliwości tej drużyny?
RYSZARD WIECZOREK: - Znam Waldka Fornalika od lat. Na pewno znajdzie jakiś sposób, by zneutralizować silne strony przeciwnika, chociaż z dnia na dzień nie jest w stanie poprawić wszystkiego. Mam na myśli słabą wytrzymałość piłkarzy Piasta, co dało się zauważyć we wcześniejszych spotkaniach. Gasną w oczach, nie są w stanie wytrzymać trudów całego meczu. Ale jestem pewien, że po przerwie na mecze reprezentacji Polski, Piast pod względem fizycznym, motorycznym, będzie zupełnie inną drużyną niż obecnie.


By Piast wygrał na Roosevelta musi zdarzyć się cud? A może wystarczy wyłączyć z gry Igora Angulo i Rafała Kurzawę i remis będzie pewny jak w szwajcarskim banku?
RYSZARD WIECZOREK: - Moim zdaniem to będzie za mało. O sile ofensywnej Górnika stanowią wymienieni przez pana piłkarze oraz Łukasz Wolsztyński. Ale musieliby w tym meczu partaczyć wszystko, grać bardzo egoistycznie i samolubnie. Żadne przesłanki na to nie wskazują. Waldek Fornalik na pewno zwróci na to uwagę, ale nie zastosuje indywidualnego krycia, Nie jest też idiotą, więc na pewno takiego sprytnego i bramkostrzelnego napastnika jak Angulo nie zlekceważy. Obrońcy Piasta będą podwajali krycie, będzie asekuracja i dyscyplina taktyczna. No i muszą gliwiczanie wystrzegać się stałych fragmentów gry. Nie tylko rzutów wolnych, ale również rzutów rożnych, po których gole dla Górnika strzelali obrońcy - Wieteska i Koj. Repertuar wykańczania stałych fragmentów gry zabrzanie mają naprawdę bardzo duży, to ich najgroźniejsza broń. Trzeba się wystrzegać nawet wrzutów z autu na wysokości własnego pola karnego.


Wymiany ciosów zatem niedzielę nie będzie. Piłkarskie szachy też pan wyklucza?
RYSZARD WIECZOREK: - Bynajmniej. Tak wyglądał na przykład mecz z Arką. Gdynianie oddali pole Górnikowi i byli bliscy zdobycia w Zabrzu kompletu punktów. Ale teraz drużyna trenera Brosza jest na fali, czuje swoją siłę i moc, zaś Piast jest na innym poziomie niż wtedy była Arka.

 

Z tej samej kategorii