Wielkie rozczarowanie Cracovii, ale nie wszystko stracone

Erik Jendrisek
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Piłkarze Cracovii mają obiecane premie za ogranie Macedończyków. O motywację nie ma się co martwić. Gorzej z umiejętnościami.

 

Po przegranym 0:2 spotkaniu z macedońską Szkendiją Tetovo, trener Jacek Zieliński nie szukał na siłę powodów do optymizmu. - W żadnym aspekcie nie zagraliśmy tak, jak potrafimy. Wszystko rozczarowało. Trzeba przełknąć tę pigułkę. W ofensywie mieliśmy grać inaczej. Straciliśmy kontrolę nad tym meczem. Liczyłem na bardziej chłodną i mądrzejszą grę z naszej strony - wyliczał szkoleniowiec "Pasów". Nadziei na wyeliminowanie Macedończyków jednak nie traci. - W szatni było duże rozgoryczenie, ale od razu padły słowa, że za tydzień postaramy się odrobić straty. Niecierpliwie czekamy na rewanż. Większe szanse ma Shkendija, ale w dalszym ciągu wszystko w naszych rękach i nogach. Pokazywaliśmy już wielokrotnie ofensywną grę - mówi trener. Krakowianie będą musieli w czwartek przy Kałuży wygrać minimum 2:0.

 

Zawodnicy z Krakowa mimo wszystko sądzą, że jeszcze może się to udać. - Gospodarze cieszyli się, jakby już awansowali. To dla nas motywacja przed rewanżem - mówi Erik Jendriszek. Słowacki napastnik Cracovii przy stanie 0:0 miał sytuację sam na sam z bramkarzem, ale ją zmarnował. - Ten gol mógł wiele zmienić, bo bramki na wyjeździe w pucharach są kluczowe, ale z drugiej strony, jedna sytuacja na cały mecz to bardzo mało. Mało ryzykowaliśmy - kręci głową były zawodnik Schalke 04. - W Krakowie musimy szybko strzelić gola na 1:0 i wtedy wszystko będzie otwarte. Na pewno będzie ciężko, bo rywale mogą się nastawić na defensywę, ale czasami nam taka gra przeciwników pasowała. Mam nadzieję, że to nie jest szybki koniec Cracovii w pucharach - zaznacza Jendriszek.

 

Przy obu trafieniach dla Macedończyków lepiej mógł się zachować bramkarz Grzegorz Sandomierski. - Szkoda, że nie pomogłem zespołowi. Naszym celem było, by nie stracić bramki. Ale gramy dalej, jest jeszcze jeden mecz. U siebie potrafimy grać dobrze z trudnymi rywalami. Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, ale da się jeszcze z niej wyjść. Mam nadzieję, że to zrobimy - podkreśla bramkarz. Za wyeliminowanie zespołu z Tetova, Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, obiecał zawodnikom sowite premie. O motywację nie trzeba się więc martwić, ale nie wiadomo, co z umiejętnościami...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PatrykUżytkownik anonimowy
~Patryk :
No photo~PatrykUżytkownik anonimowy
To wyglądało tak jakby Cracovia w ogóle nie chciała tego meczu wygrać. Wydaje mi się, że ok dostali pewnie jakieś premie za awans do eliminacji LE i to wszystko, bo nie mają dwóch składów, gdzie można by było pograć w lidze i LE. Mierzmy siły na zamiary...
3 lip 16 19:30 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Jakie rozczarowanie?Ekstraklasa to jedna z najsłabszych lig.Jedna drużyna w pucharach to sukces Polskiej piłki a o LM nie ma co nawet marzyć!Polskie kluby leje już kto i jak chce a eksperci zaś będą gdybać dlaczego takie puchy na trybunach?!
2 lip 16 10:18 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~gigoUżytkownik anonimowy
~gigo :
No photo~gigoUżytkownik anonimowy
Powinni oddać mecz walkowerem i nie tracić sił ktorych nie mają za duzo na takie mecze w których i tak przegrają.
2 lip 16 10:24 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii