Waldemar Matysik: Niech Żurkowski nigdzie nie odchodzi!

- Dajmy mu pograć jeszcze ze dwa pełne sezony w Polsce. On dopiero rozpoczyna przygodę z dorosłą piłką w ekstraklasie. Dla mnie to za wcześnie na wyjazd za granicę. Jeszcze ma czas. Nadejdzie moment, że będzie sobie w stanie poradzić w Niemczech czy Anglii - mówi były reprezentant Polski o pomocniku Górnika Zabrze.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Legia Warszawa - Gornik Zabrze. 19.11.2017
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: 400mm

KRZYSZTOF BROMMER: Jesteśmy po meczu na szczycie i hicie ekstraklasy w Warszawie. Pana zdaniem Górnik mógł wrócić na Górny Śląsk z punktami?

WALDEMAR MATYSIK: - Gdy traci się gola w 84 minucie, zawsze czuje się niedosyt. Było przecież tak blisko remisu, który byłby korzystnym wynikiem. Zwłaszcza, że Górnik wygrał z Legią u siebie w pierwszym meczu. Ale zabrzanie - generalnie - rozgrywają rewelacyjny sezon i jedna porażka nie może tego zmienić. W Warszawie zawsze grało się trudno, za moich czasów również. Na Legii zawsze było gorąco. Kto wie, jak potoczyłyby się to spotkanie, gdyby zabrzanie pierwsi strzelili gola? W Górniku jest teraz klimat do dobrych wyników. Gdy latem byłem w Polsce, chodziłem na treningi i na mecze. Teraz cały czas jestem w stałym kontakcie z trenerem Marcinem Broszem. Widziałem, że każdy z piłkarzy chętnie przychodzi na treningi; Igor Angulo nie miał wątpliwości, że powinien podpisać nowy kontrakt. To bardzo pozytywne sygnały.

 

Pana zdaniem największe brawa już teraz należą się trenerowi Broszowi?

WALDEMAR MATYSIK: - Oczywiście. To on postawił na młodzież, to jego pomysł na drużynę jest realizowany i przyniósł skutek w postaci awansu do ekstraklasy i efektownej w niej gry. Jego zawodnicy po latach przerwy zaczynają trafiać do drużyn narodowych. Ostatnio chwycono mnie za słowo i w mediach pojawiły się hasła: „Matysik powiedział, że Górnik zostanie mistrzem Polski”. Nie chcę na drużynę sprowadzać wielkiej presji, dlatego mówiłem, że Górnik może zostać mistrzem. Z boiska pamiętam, że gdy zespołowi idzie, to piłka odbija się od poprzeczki i wpada do bramki; a jak nie idzie, to po odbiciu się od poprzeczki wypada na aut albo wraca na boisko. Górnikowi teraz idzie, trzeba to wykorzystać. Po cichu pewnie każdy z piłkarzy chciałby zrobić coś wielkiego. Pamiętam historię trenera Otto Rehhagela, który 1998 roku zdobył sensacyjne mistrzostwo Niemiec z zespołem 1. FC Kaiserslautern tuż po tym, jak awansował do Bundesligi.

 

Kilka lat temu powiedział pan, że nowy stadion będzie dla Górnika ogromną szansą i wielkim atutem. Teraz na Roosevelta chodzą ponad 22 tysiące widzów i od razu ma to przełożenie na wyniki.

WALDEMAR MATYSIK: - Gdy pierwszy raz zobaczyłem nowe trybuny w Zabrzu, powiedziałem do znajomych, że gdybyśmy to my grali na tak pięknym obiekcie, zdobywalibyśmy o 10 punktów więcej co sezon. Grać przy takiej publice to marzenie każdego. Czasem nawet trenera nie potrzeba, bo jak trybuny krzykną, człowiek jest tak zmobilizowany i ma taki zapał, że chce walczyć. Lata lecą, ale klimat kibicowski w Zabrzu się nie zmienia. Czuć i widać tę świetną atmosferę. Gdy zespół strzela gola, wszyscy rezerwowi skaczą z radości. To też jest bardzo ważne.

 

Górnik znów ma reprezentantów Polski. Ostatnio u Adama Nawałki zadebiutował Rafał Kurzawa.

WALDEMAR MATYSIK: - Byłem na tym meczu; to była piękna sprawa, łezka się w oku zakręciła. Z Górnego Śląska zawsze pochodzili dobrzy piłkarze i reprezentanci. Górnik kryzys ma już za sobą, teraz trzeba iść dalej, rozwijać się. Nie wolno sobie odpuścić. Jak jechałem na mistrzostwa świata, myślałem tylko o złocie! Pewnie dzięki temu skończyło się na brązie - czyli wielkim sukcesie. Ci chłopcy muszą pracować, nie mogą spocząć na laurach. Teraz czasy są takie, że najlepsi bardzo o siebie dbają. Liczy się dobry sen, odpowiednia dieta i treningi. Myśmy tego nie mieli, „jechaliśmy” na kluskach, kotletach i roladach, ale była ambicja. Moja żona zawsze świetnie gotowała i akurat w moim przypadku uważała z jedzeniem.

 

Wszyscy zaczynają porównywać Szymona Żurkowskiego do pana. Ta sama pozycja, podobny styl gry...

WALDEMAR MATYSIK: - Wiem. Widziałem chłopaka na żywo. Biega, walczy, faktycznie podobny, ale... moja rola była trochę inna. Czasem trenerzy nie pozwalali mi przekraczać linii środkowej boiska; musiałem asekurować, wykonywać czarną robotę. Nie wszyscy mnie doceniali. We Francji, w Auxerre tak było, ale w Bundeslidze już nie wszyscy wiedzieli, jakie mam zadania. Trener zawsze mnie jednak chwalił. Dziś taki Żurkowski ma trochę inne zadania, musi włączyć się do akcji ofensywnych, musi strzelać z dystansu. Jemu się to udaje. Jest wszechstronniejszy, ale zawsze podkreślam trenerowi Broszowi, że musi poprawić obronę. Jak wszyscy będą pracowali w defensywie, jak będą się asekurowali, będzie dobrze.

 

Już mówi się, że na transferze Żurkowskiego Górnik może zarobić wielkie pieniądze...

WALDEMAR MATYSIK: - O widzi pan, już się zaczyna! Dajmy mu pograć jeszcze ze dwa pełne sezony w Polsce. On dopiero rozpoczyna przygodę z dorosłą piłką w ekstraklasie. Dla mnie to za wcześnie na wyjazd za granicę. Ile on ma lat, 20? To jeszcze ma czas. Wiadomo, jaka jest nasza liga... Ale spokojnie: nadejdzie moment, że będzie sobie w stanie poradzić w Niemczech czy Anglii. Ilu było piłkarzy, którzy szybko wyjechali, a tam nie poradzili sobie z nowym otoczeniem, z ogromną rywalizacją i oczekiwaniami? Niech Szymon przebije się do seniorskiej reprezentacji i wtedy, jako ukształtowany piłkarz, wyjedzie. Tak jak zrobił to choćby Robert Lewandowski.

 

Spekulacji i kuszenia ze strony mocniejszych klubów jednak nie da się uniknąć. Nie ma pan obaw, że po dobrych występach, trener Brosz będzie musiał budować drużynę na nowo, bo kilku czołowych piłkarzy odejdzie?

WALDEMAR MATYSIK: - Wiadomo, jak to dziś wygląda. To jest niebezpieczeństwo dzisiejszej piłki. Menedżerowie będą chcieli zarobić, wyczują dobry moment. Piłkarz chce grać w lepszym klubie, chce zarabiać więcej. Kariera trwa maksymalnie kilkanaście lat. Nic więc dziwnego, że każdy myśli, zastanawia się, jak szybko zarobić. Przy transferze trzeba mieć jednak szczęście do klubu, który się wybiera, musi to być przemyślana decyzja. Często tak nie jest i piłkarz musi wrócić do Polski. Mam nadzieję, że w Górniku będą podejmowali mądre decyzje.

 

Na koniec z zupełnie innej beczki. Był pan ostatnio w Trójmieście z okazji gali upamiętniającej 35. rocznicę zdobycia medalu na MŚ. Spotkał pan wielu starych znajomych?

WALDEMAR MATYSIK: - O tak! Było bardzo wesoło, bo spotkaliśmy się po wielu latach. Sporej grupy kolegów nie widziałem od bardzo dawna. Lecąc z Niemiec do Polski zastanawiałem się czy wszystkich poznam, ale nie było tak źle. Choć oczywiście - jak to bywa - niektórzy się zmienili: większy brzuszek i te sprawy (śmiech). Ale taki Józek Młynarczyk nadal jest fit! To było rodzinne spotkanie w Sopocie, potem oglądaliśmy mecz kadry z Meksykiem. Zabrakło kilku wspaniałych kolegów, m.in. śp. Włodka Smolarka czy Tadka Dolnego i Andrzeja Pałasza, którzy nie mogli pojawić się na spotkaniu. Nie wiem, dlaczego odmówił Andrzej Szarmach.Wielkie podziękowania dla Zbyszka Bońka za zorganizowanie spotkania!

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Waldemar Matysik nasz "el capitano" ze wspaniałych lat 80-tych wielkiego Górnika Zabrze.

Pozdrawiam p. Waldku ... HAnyseKSG, kibic "Starej Gwardii" Górnika/
22 lis 10:44 | ocena:87%
Liczba głosów:15
87%
13%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~20kmodzabrzaUżytkownik anonimowy
~20kmodzabrza :
No photo~20kmodzabrzaUżytkownik anonimowy
Ma 100% racji co do Zurkowskiego. Powinien jeszcze nie dwa a moze i trzy sezony pograć w naszej lidze, najlepiej w silnym Górniku po to, żeby ewentualni kupcy bili się o niego, a nie on jako młodziutki piłkarz prosił jakikolwiek klub o zatrudnienie i możliwość gry, jak Kapustka, który stracił sporo czasu i wylądował w jakimś średnim klubie.
Lewandowski poczekał i na tym zyskał. To Borussia go chciała a nie on chciał do Dortmundu na siłę.
Żurkowski musi w sobie zbudować swoją wartość i nie pozwolić sobą dysponować jak każdy średniej jakości towar. To zresztą dotyczy każdego młodego piłkarza, który ma wielkie ambicje bycia piłkarzem światowego formatu.
23 lis 21:38 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii