Waldemar Fornalik: Nie jest to komfortowa sytuacja

Piast Gliwice - Arka Gdynia
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Przed sobotnim meczem Piasta Gliwice z Sandecją Nowy Sącz, szkoleniowiec gliwiczan Waldemar Fornalik nie ma łatwego zadania. Kontuzje, braki kadrowe, a przede wszystkim ciężka sytuacja w tabeli... - Ten zespół nie jest personalnie tak mocny, jak w sezonie wicemistrzowskim - mówi wprost trener Piasta.

Korzystając z przerwy na mecze reprezentacji trener Waldemar Fornalik zabrał zawodników na zgrupowanie w Kamieniu. Jakie przyniosło efekty? - Przerwę zaczęliśmy od testów szybkości i wydolności, aby określić aktualny poziom dyspozycji zawodników. To właśnie kątem ich wyników przygotowaliśmy zajęcia na obóz w Kamieniu. Spożytkowaliśmy ten czas bardzo dobrze. Po zawodnikach było widać, że czekali na to, aby móc popracować. Byli mocno zaangażowani i każdy z nich dawał z siebie tyle na ile było go stać. Jestem przekonany, że będzie to widać w sobotnim spotkaniu.

 

Mimo zgrupowania trener Fornalik zrezygnował z rozegrania sparingu. - To było celowe. Mieliśmy propozycję rozegrania gry kontrolnej, ale po konsultacjach, rozmowach i obserwacjach drużyny uznałem, że bardziej potrzebny jest nam trening o określonym charakterze.


Sandecja Nowy Sącz, z którą w najbliższej kolejce zmierzą się gliwiczanie wydaje się przeciwnikiem, na którym możne się "odbić". Innego zdania jest jednak szkoleniowiec Piasta. - Nie ma łatwych przeciwników. Wszyscy liczyli, że Arka Gdynia to także będzie to dobry rywal na przełamanie. Powiem tak - każdy rywal jest dobry, jeśli drużyna jest w dobrej dyspozycji i funkcjonuje na określonym poziomie. Natomiast w momencie, gdy coś jest zachwiane to trudno mówić o tym czy jest to trudny czy łatwy przeciwnik. W Sandecji gra wielu dobrych i doświadczonych zawodników, którzy mają ekstraklasową przeszłość. Tworzą drużynę, która udowodniła, że potrafi wygrywać na wyjazdach, więc musimy postawić wysokie wymagania, aby ten mecz wygrać.


Trener Fornalik musi sobie radzić również bez Gerarda Badii. Kiedy można spodziewać się jego powrotu? - Wydaje mi się, że nie nastąpi to jeszcze przed kolejną przerwą na reprezentację. Wyznaję zasadę, żeby nie wykonywać zbyt pochopnych ruchów, bo później może to się skończyć, tak jak z Kostią Vassiljevem. On nabawił się urazu mięśnia dwugłowego, wrócił i później znowu pojechał na reprezentację i doznał kontuzji. Uważam, że jest to pokłosie tego, że odbył zbyt mało treningów indywidualnych. Powinien mieć ich więcej, by wrócić gotowym na sto procent.

 

Były selekcjoner reprezentacji musiał wziąć się z marszu do pracy, bowiem sytuacja Piasta jest nie do pozazdroszczenia. - Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, gdy obejmuję się zespół dwa dni przed meczem. Z drugiej jednak strony takie spotkania mogą pomóc w sterowaniu drużyną. Ten zespół nie jest personalnie tak mocny, jak w sezonie wicemistrzowskim. Do tego dochodzą kontuzje... Gdyby kontuzjowani byli do dyspozycji to pole manewru byłoby zdecydowanie większe.

 

 

 

Z tej samej kategorii