Sztuka wyboru. Która taktyka w Piaście okaże się skuteczna?

Piast Gliwice - Pogon Szczecin
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W dwóch pierwszych meczach zespół z Okrzei zaprezentował dwa różne ustawienia. Sztab szkoleniowy musi zdecydować, który w przyszłości zapewni więcej punktów.

Przybycie do Gliwic Konstantina Vassiljeva dało trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi większy wybór, jeśli chodzi o zestawienie personalne i taktyczne drużyny. Na inaugurację z Cracovią kibice zobaczyli Piasta w ustawieniu 1-4-2-3-1, gdzie Vassiljev pełnił rolę rozgrywającego będącego łącznikiem ataku z pomocą. Reprezentant Estonii miał grać bliżej ataku i współpracować z biegającym na szpicy Maciejem Jankowskim. Defensywne zadania w środku boiska przejęli Patryk Dziczek i Radosław Murawski. Nie tylko liczby, ale i sam przebieg meczu pokazują, że był to dobry pomysł, bo gliwiczanie przeważali pod każdym względem, a tylko ich nieskuteczność i niecelne strzały sprawiły, że wrócili na Okrzei z jednym punktem.

 

Trzeba się dostosować

– Vassiljev ma inklinacje do gry kombinacyjnej, lubi się cofnąć niżej po piłkę i stamtąd rozrzucać podania na boki. Mając dwóch defensywnych pomocników, może powstawać duża luka pomiędzy linią środkową a napastnikiem, co może skutkować tym, że nie ma za bardzo z kim pograć przed polem karnym przeciwnika. Trzeba się jednak dostosować do tego, co rozrysuje trener – przedstawił nam swój „taktyczny” pogląd napastnik Maciej Jankowski.

 

Lepiej z kontry

Trener Wdowczyk w meczu z Pogonią jakby posłuchał rozważać „Jankesa” i nie dość, że do pomocy dał mu Karola Angielskiego, to kosztem jednego defensywnego pomocnika przesunął Vassiljeva niżej. Ustawienie było więcej zdecydowanie bardziej ofensywne i... zakończyło się kompletną klapą, bo w I połowie gliwiczanie co prawda posiadali piłkę, ale nie potrafili zagrozić drużynie ze Szczecina. W przerwie doszło do powrotu do pomysłu na grę z Krakowa i gliwiczanie byli groźniejsi. Inna sprawa, że Pogoń też...

 

- W drugiej połowie wyglądało to lepiej pod bramką przeciwnika. Zabrakło jedynie skuteczności. Sam także lubię brać udział w akcjach ofensywnych - zaznaczył słowacki środkowy pomocnik Martin Bukata.

 

Co wymyśli rywal?

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Stare piłkarskie przysłowie mówi, że „gra się tak, jak przeciwnik pozwala”. Cracovia będąca gospodarzem grała otwarty futbol, natomiast Pogoń cofnęła się całą drużyną do obrony i wyczekiwała na błędy Piasta. Gliwiczanie nie mieli okazji do kontr, a atak pozycyjny sprawiał im spore problemy. Z tego powodu nawet gdyby wyszli trzema napastnikami, to sytuacji i tak prawdopodobnie byłoby jak na lekarstwo.

 

Pewnym powodem do optymizmu przed niedzielnym meczem w Poznaniu jest fakt, że Lech najpewniej zagra raczej jak Cracovia, a nie Pogoń. „Kolejorz” nie dość, że będzie grał przed własną publicznością, to jeszcze będzie musiał atakować, bo sam ostatnio przegrał w lidze z Wisłą Płock. Dzięki temu Piastowi może grać się łatwiej. Zespół trenera Wdowczyka będzie miał więcej okazji do gry z kontry, a szybkich zawodników w drużynie z Okrzei nie brakuje.

 

Cracovia – Piast

1 połowa

44% posiadanie piłki 56%

163 podania 267

74% celność podań 80%

5 strzały 12

1 strzały celne 3

 

2 połowa

40% posiadanie piłki 60%

176 podania 297

75% celność podań 86%

7 strzały 8

0 strzały celne 0

 

Piast – Pogoń

1 połowa

59 % posiadanie piłki 41 %

326 podania 214

90% celność podań 84%

3 strzały 0

0 strzały celne 0

 

2 połowa

58% posiadanie piłki 42%

277 podania 205

86% celność podań 83%

9 strzały 10

2 strzały celne 5

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piast najlepszą ma taktykę przy maximum obcokrajowcach w maximum wieku.
26 lip 12:15
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii