Czas męskich rozmów. Na początek sztab szkoleniowy

Czy porażka w Poznaniu to znów zapowiedź ciężkich chwil w Piaście?
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Władze klubu z Okrzei, podobnie jak kibice, nie ukrywają zaniepokojenia wynikami drużyny. Nerwowych reakcji nie będzie, ale poważne dyskusje są nieuniknione.

Porażka 1:5 w Poznaniu martwi tym bardziej, że przypomina o zeszłorocznej inauguracji w Krakowie, gdzie „Pasy” pokonały Piasta także 5:1. Tamta klęska była zapowiedzią trudnego sezonu i wielu kłopotów gliwiczan.
Teraz ma być inaczej, choć początek sezonu wcale na to nie wskazuje. Jeśli Piast w piątek nie wygra ze Śląskiem, zanotuje najgorsze pierwsze cztery mecze w historii swoich występów w ekstraklasie. Nic więc dziwnego, że przy Okrzei chcą jak najszybciej zdiagnozować problem i znaleźć rozwiązanie. Na początek ma dojść do rozmów władz klubu ze sztabem szkoleniowym. - Do 40 minuty meczu z Lechem zespół grał dobrze, ale potem wszystko padło. Nie była to kwestia przygotowania fizycznego czy złej taktyki. Było widać, że jest problem mentalny. Po bramce na 2:1, zamiast wrócić do gry, było jeszcze gorzej i coś pękło w drużynie. Jestem umówiony z trenerem Wdowczykiem, będziemy rozmawiali o sytuacji zespołu - mówi Paweł Żelem, prezes Piasta, który przede wszystkim oczekuje większej agresji w grze zawodników. - Być może zabrzmi to trochę brutalnie, ale taka porażka może być jak kubeł zimnej głowy. Być może trzeba zmienić tryb i zamiast pięknej gry, który przynosi mało punktów, trzeba będzie grać mniej przyjemniej dla oka, ale skuteczniej. W meczu ze Śląskiem trzeba wyjść na boisko i zagrać na maksa - dodaje szef Piasta.

Dowódca i psycholog
Rok temu - aby wyjść z „dołka” - w Gliwicach skorzystano z usług trenera mentalnego. Czy teraz nowe władze rozważają podobny pomysł? - Nie odpowiem teraz na to pytanie. Wtedy był inny trener i inne władze. Dla mnie pierwszym psychologiem jest trener. Z tego co wiem, to rozmawiał on już z zespołem, a piłkarze także między sobą - mówi Paweł Żelem, który ma pełne zaufanie do Dariusza Wdowczyka. - Trener wie, co ma robić. To on jest przywódcą i każdy w drużynie o tym wie - podkreśla prezes Piasta. Zresztą tuż po niedzielnym meczu sam szkoleniowiec zapowiadał poważne rozmowy z poszczególnymi zawodnikami. - Porozmawiamy sobie po męsku, by w następnym spotkaniu już zapunktować. Wydaje mi się, że byliśmy wystraszeni. Zupełnie niepotrzebnie - mówił na konferencji prasowej Dariusz Wdowczyk.
Podczas najbliższych treningów piłkarze muszą wziąć się w garść, bo czasu i miejsca na kolejne wpadki już nie ma. - Ta porażka naprawdę boli, szczególnie, że jest tak wysoka. To, co się stało w Poznaniu, jest trudne do opisania. Wcale się nie czuliśmy dużo gorsi - przyznaje skrzydłowy Aleksander Jagiełło, który akurat w meczu z Lechem dał dobrą zmianę i był jednym z niewielu, do których nie można było mieć pretensji.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
W jakim celu te rozmowy?Kasa z miasta jest to trzeba się dzielić.Bo chyba nie o sporcie.Z takim zagranicznym szrotem to można sobie pograć....
2 sie 13:49 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii