Vassiljev wyzdrowiał i zagrał w reprezentacji Estonii

konstantin vassiljev
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

„Car” wrócił do Gliwic w wyśmienitym humorze, bo jego reprezentacja wygrała z Cyprem. Fani Piasta na boisku zapewne zobaczą go już w poniedziałek.

W rundzie wiosennej Konstantin Vassiljev - po urazie mięśnia dwugłowego uda - stracił w Białymstoku miesiąc na rehabilitację. Teraz - po podobnym urazie - na ligowe boiska wróci (chyba) szybciej.

Noga ta sama, ale prawdopodobnie lżejsze „szkody” - mówił nam trzy dni po feralnym dla niego meczu z Legią (11 sierpnia) Konstantin Vassiljev. Gry przy Łazienkowskiej nie dokończył, a fanów Piasta mocno zaniepokoiła informacja o „powtórce” urazu, który mocno dał się Estończykowi we znaki wiosną, w barwach Jagiellonii. „Cara” zabrakło w starciach ligowych z Koroną i Jagiellonią - swoją drogą obydwa gliwiczanie wygrali - ale i tak na Okrzei nadeszło dlań powołanie do reprezentacji Estonii na eliminacyjne mecze z Grecją i Cyprem. - Wolałbym, aby nie jechał i rehabilitował się na miejscu - mówił co prawda trener Dariusz Wdowczyk, ale na decyzję estońskiego selekcjonera i samego piłkarza nie miał wpływu.

Zdrowie i... kondycja
Vassiljev na zgrupowanie pojechał. Czwartkowy mecz z Grekami oglądał z ławki, niedzielny - z Cypryjczykami - na niej zaczął. Ale w końcówce - w 82 minucie - został przez Martina Reima desygnowany do gry! - Ryzyko? Nie... Nigdy bym nie wyszedł na murawę, gdybym nie miał pewności, że jestem w pełni zdrowy - piłkarz gliwiczan zapewnia, że po kontuzji odniesionej w Warszawie nie ma już śladu. Z tym przekonaniem stawił się też na wtorkowych zajęciach w klubie. - Zdrowotnie jestem gotów na 100 procent - mówił nam tuż przed wyjściem z zespołem na popołudniowe zajęcia. - Natomiast czym innym jest dyspozycja fizyczna po kilkutygodniowym rozbracie z murawą. W tej kwestii mam jeszcze trochę do nadrobienia, ale i parę dni do popracowania - uśmiecha się Kostia. Rzeczywiście; w tym kontekście kalendarz jest dlań - i dla gliwiczan - sprzyjający. Mecz z Lechią Piast zagra przecież dopiero w poniedziałek.

Dwa razy „na zero”
Tak czy siak, owe osiem minut w tallińskim boju z Cypryjczykami wprawiło Vassiljeva w doskonały nastrój. W doliczonym czasie gry gospodarze zadali przecież nokautujący cios: Mattias Kaeit zdobył gola na wagę trzech punktów. A że trzy dni wcześniej Estończycy niespodziewanie wywieźli bezbramkowy remis z gorącego Pireusu, „Car” wrócił do Gliwic w wyśmienitym humorze. - Dawno już nie zdarzyło się nam zdobyć cztery punkty w dwóch kolejnych meczach eliminacyjnych, nie mówiąc już o tym, że w obu zachowaliśmy czyste konto. Zaczynamy grać coraz lepiej - mówi o swych kolegach z estońskiej kadry. I chwali wspomnianego już selekcjonera, który za kilka dni świętować będzie rok pracy z reprezentacją. - Zaczął od... kroku w tył. Dosłownego, bo rozpoczął swe rządy od uporządkowania naszej gry defensywnej. I wreszcie przynosi to efekty - zaciera ręce Kostia.
Strzałem w dziesiątkę okazało się też odmłodzenie drużyny. - Wielkie nadzieje wiążemy zwłaszcza z Kaeitem - przyznaje lider reprezentacji Estonii. Autor zwycięskiego gola jako 16-latek trafił do Fulham, a teraz - w wieku 19 lat - jest już podstawowym graczem drużyny U23 tego angielskiego klubu. Ma już też na koncie 8 gier - i 3 gole - w zespole narodowym.

Za darmo nie ma niczego
- Młodzi naciskają, to prawda. Ale i bez tej „rewolucji” trzeba było o podstawowy skład walczyć - Vassiljev, mimo niepodważalnego autorytetu, nie bazuje jedynie na swym nazwisku. W kadrze i w klubie. - Beze mnie Piast zaczął przecież wygrywać - przypomina. - Nawet więc jeśli niektórzy naszą wygraną w Białymstoku nazywają szczęśliwą, jestem pełen uznania dla chłopaków. I wiem, że nikt mi miejsca w jedenastce za darmo nie odda.
Z pewnością jednak - zdrów i w formie fizycznej - Kostia jest „wartością dodaną” swego zespołu. Bo przecież gliwiczanie - vide Gerard Badia i Martin Bukata - i tak mają sporo kłopotów kadrowych. Pierwszy z nich co prawda już „wsiadł na rowerek”, a drugi biega indywidualnie, ale ich rekonwalescencja potrwa jeszcze co najmniej dwa tygodnie. W tym kontekście osiem tallińskich minut Vassiljeva na murawie daje nadzieję, że i Piast w najbliższych dniach będzie mieć pożytek z „Cara”.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Bardzo dobry zawodnik młody i tylko z trzyletnim kontraktem.Da z siebie wszystko.Na wikcie podatnika można.
6 wrz 16:59 | ocena:75%
Liczba głosów:8
25%
75%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii