Tomasz Loska: Jeden sezon - dwa awanse!

To był szczególny sezon dla Tomasza Loski. Zaczął go w II lidze, a skończył w… ekstraklasie. Jesienią bronił w Rakowie, natomiast wiosną – w Górniku, po powrocie z wypożyczenia do Częstochowy. Efekt? - Dwa awanse i oba bardzo cenne dla mnie – uśmiecha się popularny „Gienek”, który był mocnym filarem zabrzańskiej drużyny.

Gornik Zabrze - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

JERZY MUCHA: Nie muszę chyba pana pytać, który awans był cenniejszy i ważniejszy?
TOMASZ LOSKA: - Nie trzeba pytać, oba były bardzo cenne i oba bardzo ważne. Nawet, jakbym awansował z A-klasy do okręgówki to cieszyłbym się prawie tak samo. Zawsze jest satysfakcja i radość, że ciężka praca dała rezultat. Wiadomo, Górnik jest w moim sercu i ta satysfakcja jest tutaj większa. Ale nie byłoby tej ekstraklasy bez ciężkiej roboty treningowej innych zawodników i sztabu trenerskiego.

 

Nie byłoby też pana w Górniku bez cennego doświadczenia bramkarskiego, które zdobył pan w zeszłym roku w Rakowie.
TOMASZ LOSKA: - Zgadza się, pobyt w Rakowie bardzo wiele mi dał. To klub z ambicjami, dobrze zorganizowany, w którym mogłem się rozwinąć i wrócić we właściwym momencie do Zabrza. O czym zresztą cały czas marzyłem. W Rakowie pracowałem pod okiem trenera bramkarzy Macieja Sikorskiego i także bez niego nie byłbym teraz tam, gdzie jestem, czyli z Górnikiem w ekstraklasie. Raków ma zresztą więcej takich ciekawych ludzi w sztabie, jeszcze bez głośnych nazwisk, o których wkrótce usłyszymy.

 

W Górniku grało w sumie 8 młodzieżowców, jednak chyba najwięcej mówiło się o Panu. Sodówka nie grozi?
TOMASZ LOSKA: - Absolutnie nie… Ale tak nie jest, że tylko o mnie się mówiło w kontekście młodzieżowców. Pod koniec sezonu czterech, może nawet pięciu młodzieżowców grało regularnie. Oni bardzo dużo wnieśli do zespołu. Jak śpiewali nasi kibice: „Do młodzieży świat należy”. Poza tym chwała naszemu trenerowi, że nam zaufał. On miał nosa stawiając na mnie, Maćka Ambrosiewicza, Szymona Żurkowskiego, Bartka Olszewskiego czy też Marcina Urynowicza.

 

Na ekstraklasę zapracowaliście przede wszystkim piorunującym finiszem, wygrywając 6 meczów z rzędu. Skąd taka niebywała seria?
TOMASZ LOSKA: - To było niesamowite, nic nie zapowiadało, że będziemy na koniec ligi wszystko wygrywać. W którym momencie to wszystko zaskoczyło? Chyba od wygranej 10:2 w Memoriale Henryka Bałuszyńskiego. Postrzelaliśmy sobie, wróciła wtedy wiara i pewność siebie. Do tego mieliśmy trochę szczęścia i… pomoc rywali, którzy podali nam ręce. Gdyby nie porażki faworytów w końcówce, nie byłoby jednak awansu. Wcześniej nie było regularności, nie byliśmy w stanie wygrać 2-3 spotkań pod rząd. Jeden mecz wygraliśmy, następny był przegrany. Do tego wpadki na wyjazdach.

 

Które spotkanie wiosenne było dla was przełomowe, utwierdziło was w przekonaniu, że jeszcze można powalczyć o awans?
TOMASZ LOSKA: - Na pewno wysoka wygrana z Chojniczanką, która była mocnym zespołem bijącym się o awans. Nie codziennie zdarza się wygrać tak wysoko. No i potem szło jak z płatka. Ten wynik dał nam niesamowitego kopa, od tego momentu uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wszystko wygrać do końca, a przede wszystkim poczuliśmy się mocni…

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Będzie najlepszy w ekstraklasie !!ze nie dostał powołania do U21 to skandal
15 cze 18:02 | ocena:90%
Liczba głosów:20
90%
10%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Wiecie dlaczego Tomek Loska ma ksywę "Gienek" ?

"Gienek" LOSKA - NIEPOKONANI
https://www.youtube.com
15 cze 20:00 | ocena:89%
Liczba głosów:18
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ediUżytkownik anonimowy
~edi :
No photo~ediUżytkownik anonimowy
JADYMY DURŚ jak nie lubić tego synka.
15 cze 18:28 | ocena:100%
Liczba głosów:16
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii