Trener Wisły Kraków: Czas ucieka, ale nie mogę panikować

Tadeusz Pawłowski
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 23-01-2016 | 14:02

Autor:

- Na obozie w Turcji wszyscy kontuzjowani powinni powoli wchodzić do treningów - zapewnia Tadeusz Pawłowski, trener Wisły Kraków.

Jak ocenia pan pierwszy sparing tej zimy?

 

Tadeusz PAWŁOWSKI: - Nie mam do zespołu żadnych pretensji. Jesteśmy po ciężkich treningach, a nie mieliśmy jeszcze żadnych zajęć taktycznych. Było parę momentów, w których gra wyglądała dobrze, ale było za dużo chaosu, strat piłki, byliśmy za bardzo rozciągnięci. Daliśmy wszystkim bramkarzom zagrać po 30 minut, ale w kolejnych sparingach będzie inaczej, bo zdecydowanym numerem jeden jest Radosław Cierzniak. Mamy za sobą dopiero dwa tygodnie pracy. Na obozie będziemy się starać, by gra wyglądała lepiej.

 

Zagraliście dwójką z przodu. To będzie teraz wasz podstawowy wariant?

 

- Ja byłbym bardziej za 4-4-1-1, bo jeden zawodnik musi być trochę cofnięty, by nie pozwalać przeciwnikowi grać prostopadłych piłek. Z Żyliną było o to dość ciężko, bo nie mieliśmy prawdziwych napastników - Pawła Brożka i Zdenka Ondraszka i nie do końca dobrze to wyglądało. Skład był podobny do tego, którym Wisła kończyła jesienne rozgrywki, a wiemy, jakie wtedy były wyniki.

 

Brakowało wielu ważnych zawodników. Kiedy mogą oni wrócić do gry?

 

- Według zapewnień doktora stopniowo mają dochodzić do siebie i na obozie myślę, że będziemy już wszyscy. Rafał Boguski już doszedł po długiej przerwie. Jest przed wszystkimi dużo pracy, bo to, że ktoś będzie trenował, to za mało, chodzi o to, żeby byli w dobrej formie. Czas ucieka i nie mam na to wpływu. Nie mogę panikować. Jak dojdą, to będzie lepiej.