Wisła zaczyna przygotowania. Pawłowski chce do pucharów!

Tadeusz Pawłowski
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 11-01-2016 | 12:59

Autor:

Tadeusz Pawłowski poprowadzi dziś pierwszy trening Wisły. Chce poprowadzić klub do europejskich pucharów już w tym roku.

- To nie Wisła musiała mnie przekonywać, żebym zgodził się dla niej pracować. Od momentu otrzymania propozycji, walczyłem, żeby Wisła mnie wybrała. To w końcu najbardziej rozpoznawalny polski klub w Europie. Każdy trener w Polsce byłby dumny, że może pracować w Wiśle – mówi Tadeusz Pawłowski, który dziś poprowadzi pierwszy trening „Białej gwiazdy”. Czasu ma niewiele. W ciągu czterech tygodni musi poznać drużynę, odstawić najsłabsze ogniwa, dopasować nowych zawodników i przekazać im swoją wizję gry. - Tyle mamy czasu i to musi wystarczyć. Nie będzie na wiosnę możliwości powolnego rozpędzania się. Musimy zacząć punktować od pierwszej, a nie od czwartej kolejki – podkreśla Pawłowski. 

Mimo że Wisła ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, jej trener odważnie spogląda w całkiem wysokie rejony tabeli. - Wisła jest klubem z dużym potencjałem. Jest tu wielu dobrych zawodników, są aktualni i byli reprezentanci krajów. Jeżeli zespół będzie dobrze przygotowany i nie będzie miał problemu z kontuzjami, awansujemy do czołowej ósemki. Celem jest gra w europejskich pucharach jeszcze w tym roku. Chcę jak najlepiej pisać historię Wisły – przyznaje trener, który tymczasowo przeprowadza się do Krakowa. - Już wybieram mieszkanie. Nie wyobrażam sobie, bym miał jeździć co chwilę do Wrocławia. Chcę być na miejscu, spędzać tu jak najwięcej czasu, poznać klub i zespoły młodzieżowe – zaznacza. 

Pawłowski nie może być pewny, że całą kadrę, która będzie na dzisiejszym treningu, będzie miał do dyspozycji na wiosnę. Część zawodników może odejść do innych klubów. - Chcielibyśmy, żeby wszyscy zostali u nas, ale piłka nożna jest komórką biznesową. Jeżeli pojawią się oferty, które by nas finansowo satysfakcjonowały, a nie obniżałyby jakości zespołu, to możemy na nie przystać – podkreśla. Póki co wiadomo, że najpóźniej latem Pawłowski straci Konrada Handzlika, czyli bodaj najbardziej utalentowanego juniora w klubie. - Uczestniczyłem w przekonywaniu go do tego, by został. Rozmawiałem z nim, z jego ojcem i agentem. Będzie nam przykro jeśli odejdzie, ale taki jest przepis, że od 1 stycznia zawodnicy mogą swobodnie rozmawiać z innymi klubami i Konrad z tego skorzystał – mówi Pawłowski. 

Trener nie miał natomiast jeszcze okazji rozmawiać z pozostałymi piłkarzami w kadrze. - Będzie czas się poznać. W pierwszych meczach sparingowych wszyscy zawodnicy dostaną szansę i zaczną z równego pułapu. Mam szacunek do wszystkich. Chcę porozmawiać z zawodnikami, także z tymi starszymi i z kapitanem, ale kluczowe decyzję będę oczywiście podejmował ja. Demokracji nie będzie – uśmiecha się Pawłowski.  

Na dzisiejszym treningu zabraknie Emmanuela Sarkiego, którego kontuzja się przeciąga i nie wiadomo czy będzie w stanie jeszcze zagrać w Wiśle. Kontrakt Nigeryjczyka wygasa w czerwcu i nie zostanie przedłużony. - Na razie wiem tyle, że przez całe przygotowania nie będę go miał do dyspozycji – przyznaje trener. Dlatego koniecznością jest sprowadzenie skrzydłowego. - Od początku uważaliśmy, że przede wszystkim ofensywna strona zespołu wymaga wzmocnień. Chcemy grać bardziej agresywnie do przodu. Powiększenie rywalizacji wpłynie pozytywnie na siłę ofensywną i da mi możliwość rotacji oraz efektywnych zmian podczas meczu. Większość pozycji w ataku mamy teraz podwojonych czy potrojonych, ale prawe skrzydło na pewno jest jeszcze do wzmocnienia – akcentuje Pawłowski. Nowy trener Wisły jest jednak optymistą. Nie tylko dlatego, że kontrakty wkrótce podpiszą Patryk Małecki i Zdenek Ondraszek. Przede wszystkim dlatego, że trener Pawłowski z natury jest optymistą.