Szymon Żurkowski: W mojej rodzinie wszyscy dużo biegali...

Lechia Gdansk - Gornik Zabrze
 fot. Marzena Kacka  /  źródło: Pressfocus

- Mamy lekki niedosyt po tym spotkaniu, gdyż mecz był absolutnie do wygrania. Musimy jednak poprawić wiele elementów gry, gdyż nie wszystko jeszcze właściwie funkcjonuje. A jak te rzeczy poprawimy, to będzie okey - powiedział po meczu z Lechią pomocnik Górnika Zabrze.

Po meczu z Wisłą Kraków trener Marcin Brosz stwierdził, że dla niego cichym bohaterem był Dani Suarez. Po spotkaniu w Gdańsku na to miano z pewnością zasłużył Szymon Żurkowski. Były pomocnik Gwarka Zabrze kapitalnie grał w środku pola, odwalając popisowo „czarną robotę”...

 

JERZY MUCHA: Skąd u pana tak niezwykła motoryka? Mimo ogromnego upału wyglądał pan po końcowym gwizdku na zawodnika, którego w ogóle nie męczy bieganie...

SZYMON ŻURKOWSKI: - Nie wiem, skąd u mnie tak dobra motoryka, predyspozycje do biegania. Cała drużyna Górnika jest bardzo dobrze przygotowana motorycznie do sezonu i ja również. Może bierze się to stąd, że w mojej rodzinie wszyscy dużo biegali. To może być sprawa genów. Wszyscy byli wytrzymali, grali w piłkę, uprawiali sport.

 

Koledzy nie żartowali po meczu, że niedługo zadzwoni do pana Adam Nawałka? Trener Marcin Brosz widzi w panu przyszłego reprezentanta Polski...

SZYMON ŻURKOWSKI: - Koledzy coś wspominali, żartowali o tej sprawie. Ale ja się tym nie przejmuję, ja robię swoje na treningach i w meczach. Najważniejsza jest pokora i ciężka praca. Ja chcę rozwijać się z każdym meczem, pracować nad sobą. I to jedyna droga, by coś osiągnąć.

 

Remis w Gdańsku jest dla Górnika bardzo cenny, ale były sytuacje, by zgarnąć komplet punktów.

SZYMON ŻURKOWSKI: - Mamy lekki niedosyt po tym spotkaniu, gdyż mecz był absolutnie do wygrania. Musimy jednak poprawić wiele elementów gry, gdyż nie wszystko jeszcze właściwie funkcjonuje. A jak te rzeczy poprawimy, to będzie okey.

 

Ekstraklasa to już nie Nice I liga, a na boisku trafia pan na lepszych jakościowo rywali, bardziej doświadczonych od siebie zawodników. A mimo tego daje pan sobie radę...

SZYMON ŻURKOWSKI: - Wychodzę na boisko i nie zastanawiam się przeciwko komu gram, jak kto się nazywa, jakie ma osiągnięcia. Mam do każdego rywala szacunek i zajmuję się swoją grą. Oni może i są bardziej doświadczeni, ale to nie wszystko. Chcę się rozwijać i zdobywać nowe umiejętności. W sumie daję sobie radę i to mnie cieszy.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ediUżytkownik anonimowy
~edi :
No photo~ediUżytkownik anonimowy
Szymon pamiętaj nie słuchaj podpowiadaczy czy dziennikarzy tylko jak sam stwierdziłeś ciężko pracuj na każdym treningu i meczu a reszta sama przyjdzie. W twoim wieku najważniejsza jest gra i nabieranie doświadczenia.
8 sie 12:43 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii