Słowak idzie w górę! Odejdzie z Cichej jak inni bramkarze?

Ruch Chorzow - Piast Gliwice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Libor Hrdliczka świetnym występem w Kielcach rozpoczął swoją drugą rundę w polskiej ekstraklasie. - Ruch ma w bramce skarb - ocenia nasz ekspert.

W poniedziałek Libor Hrdliczka zanotował swój zdecydowanie najlepszy występ na polskich boiskach. Słowak dwoił się i troił w bramce, zanotował wiele efektownych interwencji, był czujny na linii i pewny na przedpolu. Nie dziwiła więc jego duża złość, gdy w końcówce Korona po rykoszecie strzeliła gola, który sprawił, że „Niebiescy” stracili szansę na choćby punkt, a Hrdliczka – na trzecie z rzędu czyste konto.

- Spotkanie nie należało do najłatwiejszych. Korona wyprowadzała wiele ataków, ale z większości udawało nam się wychodzić obronną ręką. Dobrze broniliśmy do pewnego momentu. W sytuacji bramkowej był jeszcze rykoszet, dlatego obrona tego uderzenia była bardzo trudna. Jestem zły, że tak wyszło, ale niestety taka jest piłka. Szkoda, że przerwaliśmy tę piękną serię meczów bez porażki. Cały czas wierzyłem w pierwszą ósemkę, bo mieliśmy szanse. Brakuje mi słów, którymi mógłbym podziękować naszym fanom. To, co pokazali w Kielcach, to było coś niesamowitego. Musimy się im jak najszybciej odwdzięczyć za to wsparcie. Teraz trzeba nazbierać jak najwięcej punktów przed podziałem – mówi Hrdliczka, cytowany przez oficjalny serwis Ruchu.

W Kielcach słowacki golkiper zdołał zamknąć pierwsze w Polsce „koło” - jego przygoda z ekstraklasą rozpoczęła się październikowym meczem z Koroną właśnie. Chorzowianie wygrali wtedy 4:0, a Hrdliczka spisał się bardzo dobrze, dając kibicom nadzieję, że to już kres problemów z bramkarzami, jakie nastały po odejściu Matusza Putnockiego do Lecha Poznań. Sezon w wyjściowym składzie rozpoczął Wojciech Skaba, potem zastąpił go Kamil Lech, ale to nie było „to”. I Hrdliczka jednak, mimo udanego debiutu, potem nie do końca spełniał oczekiwania. Koszmarem dla 31-latka, poprzednio występującego w Dynamie Tibilisi, był wyjazdowy mecz z Wisłą Płock. Puścił cztery gole, prokurując rzut karny i zostając zaskoczony przez Piotra Wlazłę lobem z około... 60 metrów.

Ten rok ma jednak bardzo udany. W ośmiu kolejkach puścił tylko 4 gole, wpisał się w dobrą postawę linii obrony. Jest pewnym punktem drużyny, a wisienką na torcie była obroniona „jedenastka” na wagę remisu w Niecieczy.

Z przymrużeniem oka można stwierdzić, że przy Cichej znowu „to” zrobili. Można mówić o chorzowskiej i typowej dla Waldemara Fornalika „kuźni napastników”. Artur Sobiech, Arkadiusz Piech, Maciej Jankowski, Grzegorz Kuświk, Mariusz Stępiński, Jarosław Niezgoda... Odkąd jednak przed dziesięcioma laty Ruch wrócił do ekstraklasy, z bramkarzami – tak jak snajperami – też nie było problemów. Krzysztof Pilarz, Matko Perdijić, Michal Pesković, Krzysztof Kamiński, Michał Buchalik, Matusz Putnocky – każdy z nich pod okiem opiekuna chorzowskich golkiperów Ryszarda Kołodziejczyka uzyskiwał formę, pozwalającą na angaż w (jakkolwiek to brzmi) wyżej notowanym klubie. Jak tak dalej pójdzie, Hrdliczka też ustawi się w tej kolejce.

Okiem eksperta
DANIEL PAWŁOWSKI
(autor projektu „Trening Decyzji Bramkarza, szkoleniowiec golkiperów ROW-u 1964 Rybnik)
Ruch posiada skarb!
- Widziałem ostatnimi czasy dwa mecze Ruchu, ten ostatni z Koroną oraz ten z Termalicą sprzed kilku tygodni. To być może prozaiczne, lecz jestem zdania, że jakikolwiek zespół walczący o utrzymanie potrzebuje bramkarza, który daje spokój i jakość. Uważam, że Hrdlicka to zapewnia. Jeśli jedziesz do Niecieczy czy Kielc, to spodziewaj się trudnych sytuacji, uderzeń z bliskich odległości, ciągłej koncentracji. Zgodnie z moim modelem gry bramkarza, w tych dwóch meczach Libor swoimi obronami bezpośrednio wpływał na wynik. Obrona karnego to jedna rzecz, lecz moim zdaniem już obrona z początku drugiej połowy - kiedy przeciwnik uderzył z 7 metrów mocno na bramkę, a Libor to przewidział - sprawiła, że Ruch miał wciąż korzystne 0:0. Przeciwko ofensywnej Koronie, takich obron mogło być więcej i było. 20 uderzeń na bramkę, w tym 8 celnych... Bramkarz, który potrafi bronić kluczowe piłki przy korzystnych rezultatach to skarb. Moim zdaniem, w tym momencie Ruch taki skarb posiada.

„Niebiescy” strażnicy
(w nawiasach – kluby, do których odchodzili z Cichej podstawowi w danych sezonach bramkarze Ruchu)
2008/09 - Krzysztof Pilarz
2009/10 - Pilarz
2010/11 - Pilarz (Korona Kielce)/Matko Perdijić
2011/12 - Perdijić (Cracovia)/Michal Pesković
2012/13 - Pesković (Viborg FF - Dania)
2013/14 - Krzysztof Kamiński/Michał Buchalik (Wisła Kraków)
2014/15 - Kamiński (Jubilo Iwata - Japonia)/Matusz Putnocky
2015/16 - Putnocky (Lech Poznań)
2016/17 - Libor Hrdliczka (?)

Liczby Libora
16 – tyle występów w ekstraklasie zaliczył do tej pory
7 – tyle razy zachował czyste konto
1 – tyle obejrzał żółtych kartek (za grę na czas z Legią Warszawa)
1 – tyle rzutów karnych obronił, trzykrotnie z kolei będąc samemu pokonywanym z 11 metrów
5 – tyle indywidualnych nagród wywalczył w głosowaniach internautów (najlepsza interwencja października, lutego i marca, najlepsza interwencja 22. oraz 24. kolejki).
5,56 - tyle wynosi średnia not Libora Hrdliczki w „Sporcie”.

Czy Ruch Chorzów utrzyma się w ekstraklasie?

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
~Niebieski :
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
Autor bawi sie w menadzera ?
13 kwi 17:16 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii