Gliwiczanie wygrali w Mielcu i poprawili sobie nastroje

Patryk Dziczek i Martin Bukata wyróżniali się w meczu ze Śląskiem, a wczoraj wydatnie pomogli Piastowi awansować do kolejnej rundy rozgrywek Pucharu Polski.

Piast Gliwice - Slask Wroclaw
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Mecz był dla jednych i drugich pewnego rodzaju niewiadomą, bo ostatni raz zespoły te grały ze sobą w 1977 roku. Wtedy także był to Puchar Polski, a gliwiczanie zdołali pokonać rywali po dogrywce. Zwycięskiego gola dla gliwiczan strzelił wówczas Tadeusz Pawlik, który w 119 min wykorzystał rzut karny.


Dzisiaj w Mielcu kibice Piasta aż tak długo nie musieli drżeć o wynik, bo goście szybko objęli prowadzenie. Słowak Martin Bukata, który był najlepszym zawodnikiem gliwiczan w ostatnim ligowym meczu, zdecydował się na strzał z dystansu i pokonał Tomasza Liberę. Golkiper gospodarzy miał co robić, zwłaszcza w I połowie, gdy Piast znacznie ostrzeliwał jego bramkę. Bliscy trafień byli m.in. Aleksandar Sedlar, Mateusz Mak i Sasza Żivec. Piast dominował, ale trudno się dziwić, skoro trener Dariusz Wdowczyk dokonał tylko dwóch roszad w porównaniu z ligowym meczem ze Śląskiem Wrocław (1:1). Do bramki wrócił Jakub Szmatuła, a w ataku Maciejowi Jankowskiemu pomagał 19-letni Łukasz Krakowczyk.

 

Doświadczony golkiper trochę pracy miał jedynie na początku II odsłony, gdy Stal mocniej zaatakowała, chcąc zdobyć bramkę wyrównującą. Gliwiczanie skutecznie się bronili, aż postanowili przechylić szalę na swoją korzyść. W polu karnym faulowany był Bukata i sędzia podyktował „jedenastkę”. Mimo że na boisku przebywał już Konstantin Vassiljev, tym razem do piłki podszedł Patryk Dziczek. 19-letni pomocnik, który chciał już wykonywać rzut karny w meczu ze Śląskiem, tym razem otrzymał taką możliwość i pewnym strzałem podwyższył wynik. Gra gości się uspokoiła, ale do ataków w samej końcówce zachęcił ich... Tomasz Libera. Bramkarz Stali, interweniując ręką poza polem karnym, zobaczył czerwoną kartkę i ostatni fragment meczu między słupkami spędził... obrońca mielczan Szymon Przystalski. Taki bieg wydarzeń chcieli jeszcze wykorzystać piłkarze Piasta, ale strzał z wolnego Vassiljeva obronił Przystalski, a uderzenie Denisa Gojki wylądowało na poprzeczce. Tym samym gliwiczanie odnieśli oczekiwane, lecz niezwykle potrzebne zwycięstwo i w zdecydowanie lepszych nastrojach niż ostatnio, mogą się przygotowywać do piątkowego meczu z Legią.

Stal Mielec - Piast Gliwice 0:2 (0:1)
0:1 - Bukata, 9 min
0:2 - Dziczek, 76 min (karny)
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin). Widzów 3049.
STAL: Libera - Leandro, Przystalski, Kiercz, Swędrowski (56. Cholewiak) - Górka, Lech, Bernhardt, Banaszewski, Cwetanow (71. M.Gancarczyk) - Djermanović (56. W. Gancarczyk). Trener Zbigniew SMÓŁKA.
PIAST: Szmatuła - Konczkowski, Sedlar, Hebert, Pietrowski - Mak (87. Gojko), Dziczek, Bukata, Żivec - Krakowczyk (58. Vassiljev), Jankowski (58. Papadopulos). Trener Dariusz WDOWCZYK.
Żółte kartki: Kiercz, Swędrowski, W. Gancarczyk, Cholewiak, czerwona Libera (88, zagranie ręką poza polem karnym).

 

 

Z tej samej kategorii