Momenty były, czyli jak Piast nie dał się CSKA Moskwa

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Tak w skrócie można podsumować sparing Piasta z utytułowanym CSKA Moskwa. Gliwiczanie dobrze zaprezentowali się zwłaszcza po przerwie.

Piast Gliwice - GKS 1962 Jastrzebie
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Można powiedzieć, że poniedziałkowy sparing gliwiczan odbył się u Rosjan w gościnie. Wszystko dlatego, że Piast musiał pokonać ponad 130 kilometrów, aby zameldować się w ośrodku Real Club de Golf Campoamor Resort. To miejsce, położone blisko Murcii, przez wiele tygodni jest dla wicemistrza Rosji drugim domem. – W tym ośrodku drużyna spędza pięć tygodni i przygotowuje się do meczu 1/16 Ligi Europy z Crveną Zvezdą – usłyszeliśmy od jednego z pracowników klubu ze stolicy Rosji. To jeszcze nic, bo CSKA po pierwszym meczu w Lidze Europy wróci do Hiszpanii i dopiero na rewanż poleci do Moskwy. Rozległy kompleks z trzema malowniczo położonymi boiskami robił wrażenie, ale największe sprawiły gładkie jak dywan murawy. – Świetne boiska – przyznał dyrektor sportowy Piasta, Jacek Bednarz.

 

Sprawdzian dla defensywy


- Poprzeczka wędruje niezwykle wysoko – mówił przed meczem trener Waldemar Fornalik, porównując pierwszego i drugiego rywala na zgrupowaniu w Hiszpanii. Uczestnik obecnie edycji Ligi Mistrzów (w grupie zajął 3. miejsce za Manchesterem United i FC Basel - przyp. red.) potraktował śląską drużynę niezwykle poważnie, wystawiając mocny skład, złożony z kilku swoich gwiazd. – Naprawdę niezła i silna ekipa – przyznał skrzydłowy Mateusz Mak, który dochodzi do siebie po kontuzji mięśnia. – Lubię takie mecze z wymagającymi rywalami. Poza tym mam miłe wspomnienia związane z grą w Rosji. Myślę, że niektórzy tam pamiętają mnie z gry w ich lidze – mówił z kolei Konstantin Vassiljev.
Od początku spotkania na baczności musiał mieć się Frantiszek Plach i formacja defensywna Piasta. Słowacki bramkarz i stoper Jakub Czerwiński byli jedynymi nowymi ogniwami i można powiedzieć, że nie zawiedli. Plach obronił kilka strzałów, zwłaszcza groźny strzał Pontusa Wernblooma. Wypożyczony z Legii Czerwiński z kolei starał się kierować gliwickimi zasiekami. Obrona spisywała się nieźle, a ewentualne braki nadrabiała ambicją. – Jakub jest takim zawodnikiem, który żyje na boisku, angażuje się w każdą akcję – podkreślił Waldemar Fornalik.
Gorzej było z ofensywą, bo po pierwsze Piast atakował rzadko, a po drugie jeśli już, to robił to zbyt małą liczbą piłkarzy. Vassiljev próbował rozrzucać piłki, ale skrzydłowi nie potrafili urwać się obrońcom CSKA.

 

Krótkie spięcie

 

Na drugą połowę trener Fornalik zachował formację defensywną, dokonując zmian w bramce i w ataku. Najwięcej roszad miało miejsce w środku pola. Rosjanie nadal byli groźni, Jakub Szmatuła zatrzymał w sytuacji sam na sam Ałana Dzagojewa. Piast próbował się jednak odgryźć rajdami Joela Valencii, strzałem z dystansu Martina Bukaty czy... przepychankami. Michal Papadopulos został ostro potraktowany przez Aleksandra Gołowina, a Czech nie zamierzał popuścić i doszło do szarpaniny. - Młodego ponosi, już drugi raz tak fauluje – krzyczał z ławki Vassiljev.

 

Mniej strachu


W drugiej części szansę debiutu w nowych barwach otrzymał Mateusz Szczepaniak, a sztab szkoleniowy dał też pograć innemu nowemu zawodnikowi, Tomaszowi Jodłowcowi. Im bliżej było końca spotkania, tym aktywniejsi byli gliwiczanie, zwłaszcza na skrzydłach, ale gola nie udało się strzelić. Remis 0:0 mimo wszystko zadowolił śląską drużynę.
– Wszyscy widzieli, jak mocny był to zespół, zwłaszcza w pierwszej połowie. My byliśmy trochę przestraszeni i nie potrafiliśmy wykorzystać okazji do ataków. Przeciwnik był dobrze zorganizowany. W drugiej połowie zaczęliśmy grać w piłkę, owszem rywal mógł już być trochę rozluźniony, ale byliśmy w stanie oddać kilak strzałów – przyznał po sparingu trener Fornalik. – Mateusz Szczepaniak i Tomasz Jodłowiec pokazali, że nie grając przez pewien czas, nie zapomina się o tym, jak się to robi – dodał szkoleniowiec Piasta.

 

Gliwiczanie w zimowym okresie przygotowawczym rozegrali już cztery mecze. Bilans to dwa zwycięstwa i dwa remisy.

 

CSKA Moskwa - Piast Gliwice 0:0

 

CSKA: Akinfeev - Berezutskiy, Vasin, Fernandes - Nanabkin (63. Kuchaev), Ignashevich, Natcho, Golovin, Dzagoev, Vitinjo (87. Gordyushenko) – Wernbloom.

PIAST: Plach (46. Szmatuła) - Konczkowski, Czerwiński, Korun (72. Rugaszević), Jagiełło (46. Żivec) - Badia (46. Valencia, 89. Gojko), Hateley (74. Jodłowiec), Pietrowski, Vassiljev (46. Bukata), Jankowski (59. Angielski) - Papadopulos (68. Szczepaniak).

Żółte kartki: Golovin – Papadopulos.

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
Remis z tak renomowanym przeciwnikiem nie jest zły, ale nie ma się z czego cieszyć,
nadal napastnicy Piasta śpią, już wolałbym przeczytać przegraną Piasta, n/p 5-3.
Wtedy widać, że napastnicy Gliwickiej drużyny są obecni na boisku i coś robią,
mam nadzieję, że wyniki rozgrywek ligowych będą lepsze od meczów towarzyskich.
30 sty 09:08 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Niebieski OchojecUżytkownik anonimowy
~Niebieski Ochojec :
No photo~Niebieski OchojecUżytkownik anonimowy
Pierwszy oddany strzał po przerwie----to charakteryzuje drużyny Fornalika ciągły atak
29 sty 19:34 | ocena:50%
Liczba głosów:8
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JonathanUżytkownik anonimowy
~Jonathan :
No photo~JonathanUżytkownik anonimowy
Najmocniejszy skład Piasta z tyloma zmianami i bez gola? Spadek mają pewny.
29 sty 19:32 | ocena:50%
Liczba głosów:18
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii