Rozgoryczony napastnik atakuje trenera

Sandro Gotal
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Sandro Gotal nie może pogodzić się z tym, że po pół roku został skreślony w śląskim klubie.

Oczekiwania i nadzieje związane z chorwackim napastnikiem, który dołączył do gliwiczan we wrześniu, były ogromne. Gotal walczył nie tylko z rywalami, ale i z urazami. W efekcie bilans napastnika w Piaście był mizerny. Zagrał w 4 meczach, 3 razy wchodził z ławki rezerwowych, na murawie łącznie spędził 89 minut i strzelił jednego gola. Dla sztabu szkoleniowego to było za mało. - Gotal odchodzi, bo kontrakt tak był skonstruowany, że po pół roku mogliśmy go skrócić za porozumieniem stron. Skorzystaliśmy z tej opcji. Dlaczego? Chyba każdy widział, jak to wyglądało jesienią. Występował 20 minut i łapał kontuzję, przez co nie pograł zbyt wiele, ale trzeba mu oddać, że punkt z Cracovią nam uratował. Jego transfer był pewnego rodzaju ryzykiem - tak tłumaczy odejście trener Radoslav Latal.


Głos w sprawie rozwiązania umowy postanowił zabrać sam zawodnik, który obecnie przebywa w Chorwacji. - Jestem rozczarowany tym, jak mnie potraktowano. Latal rozmawiał ze mną tylko dwa razy, gdy przychodziłem i gdy odchodziłem. Powodem rozstania były moje kontuzje? To tylko dla niego wymówka, bo chciał sprowadzić do klubu swojego rodaka. Grałem z urazem, bo chciałem pomóc Piastowi. Teraz jestem w stu procentach zdrowy - tłumaczy nam Gotal. - Nie znam Papadopulosa, ale sprawdziłem jego statystyki. W tym sezonie strzelił jednego gola. To żaden wynik, a poza tym ma 32 lata. Na pewno nie czuję się gorszy od niego, ale on jest rodakiem trenera - denerwuje się Chorwat, który liczy, że nadal będzie grał w ekstraklasie.


Obrońca Piasta Hebert dopiero we wtorek dołączył do śląskiej drużyny, która przebywa na obozie w Czechach. Brazylijczyk po raz pierwszy od trzech lat urlop spędził w swojej ojczyźnie i otrzymał zgodę od sztabu szkoleniowego, aby do treningów wrócić kilka dni późnej niż reszta drużyny.

 

Anita Włodarczyk Sportowcem Roku! "Chcę wyznaczać nowe rekordy świata"

Więcej na temat:Piast Gliwice, Sandro Gotal
Z tej samej kategorii