Wielu chciałoby Mazka, ale Fornalik nie chce osłabienia zespołu

Ruch Chorzow - Wisla Krakow
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Coraz więcej klubów jest zainteresowanych Kamilem Mazkiem, któremu latem wygasa kontrakt z Ruchem. Trener Waldemar Fornalik nie chce tej zimy słyszeć o kolejnych osłabieniach.

Od wielu tygodni skrzydłowy „Niebieskich” jest łączony z transferem do innego klubu z ekstraklasy. Od lata piłkarzem interesuje się Cracovia, mówiło się o Pogoni, a ostatnie dni, to zwiększone zainteresowanie przedstawicieli Zagłębia i krakowskiej Wisły. „Miedziowym” zależy za to na sprowadzeniu skrzydłowego. – Na pewno nie będziemy się licytować z Cracovią, bo nie widzę takiej konieczności. Jeżeli Mazek naprawdę będzie chciał u nas grać, to pewnie się dogadamy – mówi prezes Zagłębia Robert Sadowski.
Mazek z Ruchem jest związany do końca sezonu, co oznacza, że już teraz może prowadzić rozmowy w sprawie nowej umowy z dowolnym pracodawcą. Teoretycznie może się zdarzyć również tak, że z opcji wykupu korzysta Legia (za ok. 200 tys, euro), która oddała go Ruchowi dwa lata temu, a w takiej sytuacji to właśnie z nią chętni na transfer musieliby dobić targu.
– Rzeczywiście interesują się nim Zagłębie i Cracovia, ale jest również sygnał z Wisły Kraków i propozycja przedłużenia umowy z Ruchem, choć nie ukrywam, że ta ostatnie jest najmniej atrakcyjna dla piłkarza – mówi Cezary Kucharski, agent zawodnika. W Lubinie nie wykluczają scenariusza, w którym podpiszą kontrakt z Mazkiem, ale nie będą zabiegać, by już teraz opuścił Cichą. Zatrudnienie Mazka byłoby przede wszystkim ciekawą inwestycją na przyszłość. Z naszych informacji także wynika, że właśnie taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Zawodnik podpisze kontrakt, który będzie obowiązywał od lata, ale wiosną nigdzie nie będzie się ruszał. Po pierwsze chce pomóc Ruchowi w walce o utrzymanie, po drugie trener Fornalik jasno i wyraźnie zaznaczył, że nie chce już osłabień w swojej drużynie, którą czeka przecież arcytrudne zadanie.

 

Z tej samej kategorii