Moneta naturalnym następcą Ćwielonga

Lechia Gdansk - Ruch Chorzow
 fot. Piotr Matusiewicz  /  źródło: Pressfocus

„Niebiescy” wiosną muszą sobie radzić bez Piotra Ćwielonga. - I nie powinni mieć problemów z zapełnieniem tej luki – podkreśla Eugeniusz Lerch, legendarny gracz chorzowian.

Po tym, jak „Pepe”, na początku stycznia, rozwiązał kontrakt z klubem, przy Cichej rozpoczęło się poszukiwanie następcy. Ćwielong, który przeszedł do niemieckiego trzecioligowca z Magdeburga, jesienią rozegrał w Ruchu 20 spotkań i strzelił 5 goli. Grał zwykle na lewej pomocy. W styczniu do Chorzowa na testy miał przyjechać jeden ze skrzydłowych z Bałkanów z niezłym CV. Piłkarz jednak nie dotarł.

 

Najwięcej okazji
Trener Waldemar Fornalik w sześciu tegorocznych sparingach sprawdzał na tej pozycji czterech piłkarzy. Byli to Łukasz Moneta, Bartosz Nowak, Kamil Słoma i Eduards Visnakovs. Najwięcej szans dostał pierwszy z nich. Na początku sezonu 2016/17 to właśnie Moneta wychodził w podstawowym składzie na lewym skrzydle. Dopiero później, gdy Ćwielong czuł się już lepiej fizycznie, musiał ustąpić miejsce starszemu koledze. „Monet”, jak nazywają go koledzy z drużyny, w ekstraklasie w ostatniej rundzie rozegrał 14 spotkań i strzelił 1 gola. Miał wahania formy, ale w sumie spisywał przyzwoicie.

 

Było ich czterech
Zimą pokazał w niektórych meczach kontrolnych, że zasłużył na miejsce opuszczone przez Ćwielonga. W meczu kontrolnym z Odrą Opole (5:1), który był rozegrany jeszcze przed wyjazdem drużyny do Hiszpanii, był najlepszym zawodnikiem na boisku. Niski gracz był szybki, waleczny, skuteczny, i to po obu stronach boiska. W Hiszpanii też prezentował się dobrze. Sztab szkoleniowy przypatrywał się też Nowakowi, który latem ubiegłego roku został wypożyczony na rok z opcją wykupu z Miedzi Legnica, chociaż wcześniejszy sezon spędził w Stali Mielec (w II lidze błyszczał). W ekstraklasie jesienią zaliczył 8 spotkań i spisywał się przeciętnie. W zimowych sparingach ustępował Monecie. Waldemar Fornalik sprawdził też Kamila Słomę. 18-latek to nowa twarz w zespole. Wcześniej grał w rezerwach „Niebieskich” oraz w zespole juniorów. Początkowo nie miał lecieć z zespołem na zgrupowanie do Benicassim, ale przekonał do siebie trenera po sparingu z Odrą Opole. Nastolatek zdobył gola, pokazał kilka fajnych akcji i w nagrodę poleciał do Hiszpanii. Ostatni gracz, który ustawiany był zimą na lewej stronie pomocy to Eduards Visnakovs. Łotysz jednak lepiej gra na szpicy.

 

Zdecydowany numer jeden
- Fornalik sprawdzał na tej pozycji czterech graczy, ale to wcale nie oznacza, że ma wielki wybór. Nie był testowany nikt z zewnątrz. Wszystko wskazuje na to, że w lidze na lewym skrzydle grać będzie Moneta. Jestem pewien, że da sobie radę. To nie jest nowicjusz – podkreśla Władysław Żmuda, były szkoleniowiec „Niebieskich”.
- Chłopak jest szybki, dynamiczny, idealnie nadaje się na bok pomocy – podkreśla Eugeniusz Lerch. - Według mnie Ćwielonga nie będzie wcale tak trudno zastąpić. Chociaż od jego odejścia minął już miesiąc, to nadal dziwię się, że zdecydował się na taki krok. Ćwielong w wywiadach podkreślał swoje przywiązanie do Ruchu, zapowiadał walkę o utrzymanie i nagle rozwiązał umowę. Ważne jednak jest to, że przy Cichej są godni następcy – dodaje były znakomity napastnik.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
~Niebieski
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
do ~eRka:
No photo~eRkaUżytkownik anonimowy
7 lut 20:57 użytkownik ~eRka napisał
A Putnockiego zastąpi Kamil Lech. Tacy to eksperci.
Lech jest mlody i trzeba mu dac czas. Bedzie z niego pozytek. Mial sie ogrywac pod koniec zeszlego sezonu a nie w walce o utrzymanie. Poczekaj, bedzie bronil jak jego ociec.
8 lut 11:20
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~eRkaUżytkownik anonimowy
~eRka :
No photo~eRkaUżytkownik anonimowy
A Putnockiego zastąpi Kamil Lech. Tacy to eksperci.
7 lut 20:57
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii