Niezgoda: Mam być killerem!

Jarosław Niezgoda
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

- Ciarki mi przechodziły po plecach, gdy podczas prezentacji kibice śpiewali piosenki - przekonuje Jarosław Niezgoda.

LESZEK BŁAŻYŃSKI: We wtorek podczas prezentacji zespołu w chorzowskim MORiSie, gdy wychodził pan na parkiet, puszczono fragment piosenki „Kiler” zespołu „Elektryczne gitary”. Sam pan wybrał ten utwór?
- Nie, ale ktoś zrobił to bardzo trafnie. Mam być killerem od bramek i postaram się, aby tak było. Byłem dzieckiem, gdy ten film miał swoją premierę, ale nie ma chyba w Polsce osoby, która by go nie kojarzyła. Pamiętam, że podczas jednego z wyjazdów autokarem, oglądaliśmy razem z kolegami z drużyny tę komedię. W szatni czasami są przytaczane śmieszne teksty, których jest w „Kilerze” bardzo wiele. Zresztą ten obraz oraz jego kontynuacja, czyli „Kilerów dwóch”, to moje ulubione filmy.

 

Miał pan już okazję brać udział w podobnej prezentacji?
JAROSŁAW NIEZGODA: - Gdy byłem w Legii, nie było mi to dane. Ciarki mi przechodziły po plecach, gdy kibice śpiewali piosenki. Jeszcze na dodatek w piątek powitano nas na stadionie po powrocie z Hiszpanii. Moja siostra, która śledzi strony internetowe, wcześniej wysłała mi SMS-a, że na Cichej fani coś szykują. Ale i tak byliśmy wszyscy zaskoczeni. Widać, że mamy ogromne wsparcie kibiców. Jest dla kogo grać i strzelać bramki

 

Ale w zimowych sparingach nie udała się panu ta sztuka. Czemu?
JAROSŁAW NIEZGODA: - Fakt, w 2017 roku nie zdobyłem jeszcze bramki. Szykuję armaty na ligę!

 

Odkąd ekstraklasa rozgrywana jest według systemu ESA37, ostatni jesienią zespół ligi nie zdołał jeszcze ani razu zachować ligowego bytu.
JAROSŁAW NIEZGODA: - Nie widziałem, że takie są statystyki... Musimy więc zrobić wyjątek. Nasza sytuacja nie jest łatwa, ale będziemy chcieli udowodnić, że zasługujemy na ekstraklasę.


Zimą na początku mówiono o możliwym pańskim powrocie z wypożyczenia do Legii Warszawa. Jak to faktycznie wyglądało?
JAROSŁAW NIEZGODA: - Podczas przerwy między rozgrywkami rozmawiałem z trenerem Aleksandarem Vukoviciem. Mówił, że obserwuje mnie i jest zadowolony z mojej gry, ale na temat powrotu do Legii zimą z wypożyczenia wcale nie rozmawialiśmy.

 

W Ruchu jesienią zrobił pan furorę. Co przyczyniło się głównie do tego, że w 11 spotkaniach ligowych strzelił pan aż 7 goli?
JAROSŁAW NIEZGODA: - W Legii nie wykorzystałem swojej szansy. W Chorzowie zadebiutowałem, wchodząc z ławki, ale później grałem w podstawowym składzie i strzeliłem cztery gole z rzędu. Z taką serią człowiek czuje większą pewność. Dobrze wszedłem do zespołu. W rundzie rewanżowej chciałbym, aby też tak to wyglądało.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~bachraty wieprzUżytkownik anonimowy
~bachraty wieprz :
No photo~bachraty wieprzUżytkownik anonimowy
Ale przede wszystkim musisz być jak Tommy Lee Jones w Ściganym.Bez litości w polu karnym.
9 lut 19:11 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Jan ZgodaUżytkownik anonimowy
~Jan Zgoda :
No photo~Jan ZgodaUżytkownik anonimowy
Niezgoda ; Mam być Kelnerem.
10 lut 03:12 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii