Snajperzy Ruchu wreszcie podbudowani

Visnakovs
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W sparingu z Odrą Opole wystąpiło trzech napastników. Każdy z nich spisał się dobrze.

„Niebiescy” w sobotę rozegrali mecz kontrolny w Rybniku-Kamieniu. Ich rywalem była Odra Opole, która znakomicie spisywała się w rundzie jesiennej w II lidze. Beniaminek zajmuje w tabeli trzecie, premiowane awansem, miejsce. W sparingu opolanie nic jednak nie mieli do powiedzenia. Ruch wygrał 5:1. – Cieszymy się, że udało nam się zdominować przeciwnika, ale Odrze i tak należy się szacunek, bo nie było wcale tak łatwo i drużyna grała z nami otwartą piłkę, przez co my musieliśmy dużo biegać, a mecz był atrakcyjny – mówił Jakub Arak, który zagrał w II połowie. Młody napastnik już na początku wpakował piłkę do siatki, ale sędzia odgwizdał spalonego. Pod koniec spotkania wpisał się jednak na listę strzelców.

 

Wzorcowa współpraca
W I połowie trener Waldemar Fornalik postawił na duet Eduards Visnakovs – Jarosław Niezgoda. Łotysz najpierw zmarnował stuprocentową sytuację, ale następną okazję wykorzystał z zimną krwią. – Cieszę się, że strzeliłem bramkę, czuję się dobrze, chcę grać i pokazać się z jak najlepszej strony, aby trener na mnie stawiał – przyznawał. Visnakovs, który latem został wypożyczony z belgijskiego KVC Westerlo, w ekstraklasie spisywał się bardzo słabo. - Gdy przychodziłem do Ruchu, nie byłem dobrze przygotowany. Chcę odpowiednio wykorzystać ten czas – podkreśla. Visnakovs bardzo dobrze współpracował z Jarosławem Niezgodą. Najlepszy napastnik Ruchu - 7 bramek w lidze – nie wykorzystał sytuacji sam na sam, ale był bardzo aktywny pod bramką Odry. - Nasza współpraca układa się dobrze, to nie pierwszy mecz, w którym gramy razem z przodu – przypominał „Wiśnia”.

 

Temperatura nie jest ważna
- Trener w pierwszej połowie postawił na moich kolegów z drużyny, ale nigdy nie można po sparingach wyciągać pochopnych wniosków, cały czas rywalizujemy. Wszyscy jednak wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji, jedziemy na tym samym wózku, mamy ten sam cel. Niezależnie od tego, kto gra, każdy będzie zostawiał całe serce na boisku – podkreślał Arak. W tym tygodniu miał przyjechać na Górny Śląsk kolejny napastnik. Snajper z Czech ostatecznie nie pojawił się, możliwe jednak, że podczas obozu w Hiszpanii trener Waldemar Fornalik będzie sprawdzał nowego gracza ofensywnego.
Tymczasem chorzowianie przez ostatnie dni sprawdzali prognozy pogody w Hiszpanii. - Ma być około 10-15 stopni ciepła. Dla nas najważniejsze, że będziemy trenować na naturalnej murawie. Będziemy tam pracować nad taktyką i sprawami czysto piłkarskimi. Dlatego nie ma co zwracać uwagi na temperaturę – dodaje Arak.
- W Hiszpanii będą już lepsze, piłkarskie warunki, oraz ciekawsi sparingpartnerzy, bo ja wolę mocniejszych rywali. To będzie dla nas najważniejszy obóz, po nim będziemy już w pełni przygotowani – dorzuca Visnakovs.

 

Z tej samej kategorii