Nowy piłkarz Piasta: Ojciec już zapowiedział przyjazd

- Futbol jest teraz często taki, że jest dużo gadania, a mało działania. W wypadku Piasta było inaczej. Jestem szczęśliwy, że dano mi tutaj szansę - mówi Tom Hateley.

Pilka nozna. Sparing. MFK Karvina - Piast Gliwice. 20.01.2018
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

MICHAŁ ZICHLARZ: W piątek podpisał pan 1,5 roczny kontrakt z Piastem. Jak ważne było dla pana sfinalizowanie wszystkiego?

TOM HATELEY: - No cóż, mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy. Przez jakiś czas szukałem różnych rozwiązań, a kiedy pojawiła się opcja powrotu do Polski, to muszę powiedzieć, że nie wahałem się. Jestem naprawdę szczęśliwy, że tak się to wszystko zakończyło. Co do negocjacji, to nie było żadnych problemów. Chcę grać w piłkę, chcę cieszyć się grą. Kiedy ostatni raz byłem w Polsce, to Piast był znacznie wyżej w tabeli niż teraz. Teraz wszyscy, łącznie z kibicami, chcieliby, żeby tak było ponownie. Chcę w tym pomóc.

 

Czy miał pan jakieś inne opcje podpisania kontraktu w innym klubie?

TOM HATELEY: - Rozmawiałem z innymi, ale w tym wszystkim Piast był najbardziej konkretny, od razu zasiadając do stołu rozmów, a futbol jest teraz często taki, że jest dużo gadania, a mało działania. W wypadku Piasta było inaczej. Jestem szczęśliwy, że dano mi tutaj szansę i kontrakt został podpisany.

 

Jak się pan czuje w szatni Piasta, w której nie brakuje zagranicznych zawodników?

TOM HATELEY: - Dla mnie to dobra sprawa (śmiech). Wielu z chłopaków dobrze mówi po angielsku, z drugiej strony ja też już coś rozumiem po polsku, ale jeszcze nie tak, żeby pożartować z kolegami. Na obozie w pokoju byłem z „Badim" [Gerard Badia – przyp. aut.], inni też przywitali mnie bardzo dobrze, tak że z wejściem do drużyny nie ma żadnych problemów.

 

Cel na rundę wiosenną jest chyba oczywisty, prawda?

TOM HATELEY: - Oczywiście. Osobiście wiadomo, chcę grać, tak, żeby pomóc zespołowi w odnoszeniu zwycięstw. Celem jest każde kolejne spotkanie i to, żeby w nim zwyciężyć. Walka o utrzymanie będzie trudna, bo w ekstraklasie nie ma łatwych spotkań. Na pewno będą się zdarzały trudniejsze momenty, ale od nas będzie zależało, jak sobie z nimi w poszczególnych spotkaniach poradzimy. Jeśli damy sobie radę z tą presją, to nie będzie źle, bo w zespole jest jakość. Jestem optymistą, nie obawiam się o przyszłość. Jestem pewien, że będzie dobrze.

 

Jak pana ojciec, Mark Hateley, w przeszłości świetny piłkarz, reprezentant Anglii, skomentował pana przejście do Piasta?

TOM HATELEY: - Jest szczęśliwy, że wszystko udało się sfinalizować. Już zapowiedział też, że wybierze się na któryś z meczów z moim udziałem, zresztą ma zamiar przyjechać z całą rodziną. Kiedy grałem we Wrocławiu, to też przyjechali zobaczyć mnie w akcji. W Gliwicach będzie podobnie.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JontekUżytkownik anonimowy
~Jontek :
No photo~JontekUżytkownik anonimowy
Hahahahaha Przepraszam...!
22 sty 21:39 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii