Łukasz Surma: To ostatnie z takich derbów

RUCH CHORZOW - SLASK WROCLAW
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Wielkie Derby Śląska mają swój „smaczek” i są wyjątkowe, gdyż jako jedne z ostatnich są meczem, w którym bierze udział spora część piłkarzy związanych z regionem - przekonuje Łukasz Surma, który po raz 25. zagra w derbowym spotkaniu w ekstraklasie.

Kto miałby mieć więcej rozegranych derbów niż piłkarz, który wystąpił w największej liczbie meczów w ekstraklasie? Łukasz Surma niejedno widział i niejedno przeżył. Jak podkreśla atmosfera takich meczów jest wyjątkowa, ale w Polsce mimo napiętych stosunków między kibicami, zawsze czuł się bezpiecznie. Inaczej niż w Izraelu.


KRZYSZTOF BROMMER: Niedzielne spotkanie w Zabrzu będzie dla pana pewnego rodzaju jubileuszem. Do tej pory w ekstraklasie uczestniczył pan w 24. derbowych spotkaniach, sumując Wielkie Derby Śląska, derby Trójmiasta i derby stolicy. Czy nie spowszedniały panu tego typu mecze?
ŁUKASZ SURMA: Nie. Lata lecą, ale nadal to coś wyjątkowego. Derby to zawsze wielkie wydarzenie. Każdego dnia napięcie powoli rośnie, ale kulminacja jest w dniu meczu. Wielkie Derby Śląska mają swój „smaczek” i są wyjątkowe, gdyż jako jedne z ostatnich są meczem, w którym bierze udział spora część piłkarzy związanych z regionem. Nigdzie indziej w Polsce nie ma już wielu takich sytuacji. Cieszę się, że w Górniku jest ktoś taki jak Adam Danch, a u nas, w Ruchu, są młodzi chłopcy, wychowankowie, którzy identyfikują się z klubem.

 

W jednym z wywiadów przyznał pan, że dawne derby, toczone powiedzmy 15-20 lat temu były jednak inne niż te obecne.
ŁUKASZ SURMA: Pamiętam derby Krakowa w latach 90., gdy wszyscy dobrze się znali i po meczu większość piłkarzy spotykała się na mieście. Można powiedzieć, że jestem trochę tradycjonalistą i tamte derby były inne. Teraz piłkarze wędrują po klubach, ale to obecnie normalne i nie ma co z tego powodu narzekać. Być może to trochę obniża rangę rywalizacji dwóch lokalnych drużyn, ale taka jest piłka. Dlatego dobrze, że tutaj na Górnym Śląsku wciąż te tradycje są zachowane. Nie jestem co prawda Ślązakiem, ale trochę lat spędziłem w Ruchu, więc chyba mogę się wypowiadać jako jeden z nich (śmiech).

 

Ma pan świetny bilans derbowych starć, bo poniósł pan tylko trzy porażki, jedynie z Ruchem. Będąc w Legii rozbijaliście Polonię. Warszawskie derby czymś różniły się np. od śląskich?
ŁUKASZ SURMA: Dało się odczuć, że w Warszawie jest jedna dominująca drużyna. Nie było jednak tak, że ktoś z nas lekceważył przeciwnika. Polonia miała naprawdę dobrą drużyną, z niezłymi piłkarzami, jak Igor Gołaszewski czy Dariusz Dźwigała. Zawsze byliśmy mocno skoncentrowani, stąd może tak dobry bilans w starciach Legii z Polonią. W stolicy jest ogromna dysproporcja między fanami Legii, a Polonii. Pamiętam, że na zapowiedź tych derbów prasa trzy strony poświęcała Legii, a jedną Polonii. To też o czymś świadczy. Nie powiedziałbym jednak, że w derbach stolicy chodziło o upokorzenie przeciwnika. Po prostu zawsze była walka na sto procent.

Plebiscyt PS

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kit catUżytkownik anonimowy
~Kit cat :
No photo~Kit catUżytkownik anonimowy
Też pamiętam jak ten ... Gierczak złamał Molkowi nogę. Zniszczył dobrze zapowiadającemu się graczowi karierę.
20 lut 10:11 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mój staryUżytkownik anonimowy
~Mój stary
No photo~Mój staryUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
19 lut 20:08 użytkownik ~Janek napisał
Derby małe zainteresowanie prasowe,słabe drużyny tylko nazwa piękna a poziom jak zwykle żałosny.
To idź do pastuchów na laske .
20 lut 14:09
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~z mikołowskiego bastionu Ruchu Użytkownik anonimowy
~z mikołowskiego bastionu Ruchu :
No photo~z mikołowskiego bastionu Ruchu Użytkownik anonimowy
"Ważne zwycięstwo odnieśliśmy za trenera Kociana w Zabrzu, choć przegrywaliśmy 0:1, a ostatecznie skończyło się 2:1." ... w tym meczu oczywiście odnieśliśmy zwycięstwo 2:1,ale mecz odbył się w Chorzowie,a nie w Zabrzu. Ostatnim wygranym meczem w Zabrzu było spotkanie w sezonie 11/12 ( v-ce mistrzowskim), w którym Ruch wygrał na boisku Zabrzan 2:1 po golach Szyndrowskiego oraz Piecha.
20 lut 01:30 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii