Josip Bariszić: Z Piasta zapamiętamy tylko miłe chwile

Josip Bariszić
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Jesienią barw wicemistrzów Polsko broniło pięciu piłkarzy, którzy reprezentowali region bałkański. Zimą do klubu trafił Bośniak Stojan Vranjesz, ale wiosną w Gliwicach nie zobaczymy już Sandro Gotala, Josipa Bariszicia i Saszy Żivca.

Jesienią barw wicemistrzów Polsko broniło pięciu piłkarzy, którzy reprezentowali region bałkański. Zimą do klubu trafił Bośniak Stojan Vranjesz, ale wiosną w Gliwicach nie zobaczymy już Sandro Gotala, Josipa Bariszicia i Saszę Żivca.

Kiedyś przy Okrzei przerabiali modę na Hiszpanów, później była silan grupa czesko-słowacka, a ostatnio bałkańska. Ten trend najwyraźniej także się kończy, bo w kadrze zostali wspomniany Vranjesz, Serb Aleskandar Seldar i Słoweniec Urosz Korun.


Opuszczenie zespołu jeszcze w trakcie hiszpańskiego obozu przez Saszę Żivca dla wielu kibiców było zaskoczeniem, ale przykładając tu i ówdzie ucho, można było od dłuższego czasu usłyszeć, że piłkarz nie jest zadowolony z częstej roli rezerwowego, a i w klubie oczekiwano od niego więcej. Żivec został wypożyczony  do US Latina Calcio, czyli 16 drużyny serie B.


Finalizację mają za sobą przedstawiciele Arki, którzy wczoraj ogłosili półroczne wypożyczenie Josipa Bariszicia. W Gdyni Chorwat grać będzie z numerem 90. On jesienią także nie grał regularnie i były zastrzeżenia co do jego postawy, ale trudno zapomnieć o wcześniejszym sezonie, w którym dołożył nawet nie cegiełkę, a cegłę do wicemistrzostwa Polski, strzelając 11 goli. Udało nam się skontaktować z Chorwatem, który od kilku dni przebywa na Cyprze i przygotowuje się do wiosny ze swoim nowym klubem.


KRZYSZTOF BROMMER: Kiedy po raz pierwszy pojawił się temat przenosin do Arki?
JOSIP BARISZIĆ: Myślę, że to było jakieś 1,5 miesiąca temu. Moja sytuacja w Piaście była skomplikowana, więc brałem pod uwagę możliwość zmiany otoczenia. Zatem gdy pojawiła się taka propozycja, zaczęliśmy rozmawiać. Poza tym było kilka innych sygnałów z polskich klubów i nie tylko, ale ja bardzo chciałem zostać w waszym kraju, bo czuję się tutaj bardzo dobrze. Nikt nie był jednak tak konkretny, jak klub z Gdyni.

 

W styczniu trenował pan z rezerwami Piasta. Ma pan jakieś zaległości do nadrobienia?
JOSIP BARISZIĆ: Nie jest tak źle, jak niektórym mogłoby się wydawać. Treningi z drugim zespołem były bardzo dobre. Chciałbym podziękować trenerowi i chłopakom, z którymi miałem okazję poćwiczyć. Starałem się przez ten okres robić wszystko, aby w jak najbardziej profesjonalny sposób być w dobrej dyspozycji.

 

Jesień i styczniowa niepewność nie były chyba przyjemnym dla pana okresem w Piaście?
JOSIP BARISZIĆ: Zgadza się. To nie było miłe, ale... piłka nożna to mój zawód i muszę być przygotowany na każdą ewentualność. Także na wzloty i upadki. Nie chcę już wracać do tych ostatnich tygodni. Chcę pamiętać tylko dobre rzeczy związane z Piastem.

 

No właśnie, jak podsumuje pan swój okres gry w Gliwicach?
JOSIP BARISZIĆ: To był świetny czas. Poznałem wielu fajnych ludzi, a Gliwice stały się moim drugim domem. Przyzwyczaiłem się do życia w tamtym miejscu. Zawsze uważałem, że najważniejsze, aby zbudować dobry zespół. Zespół, który będzie za sobą jak rodzina, zarówno na boisku, jak i poza nim. Tak było w Piaście, mieliśmy superzespół, zawsze trzymaliśmy się razem. Walczyliśmy jeden za drugiego. To byli superchłopacy, naprawdę. Nie było żadnych grupek, podgrupek. To jest podstawa, to robi różnicę pomiędzy zespołami.

 

Który moment utkwił panu najbardziej w pamięci?
JOSIP BARISZIĆ: Oczywiście wicemistrzostwo Polski. Mieliśmy rzeczywiście na nie duże szanse, bo przerwę zimową spędziliśmy z przewagą 10 punktów. Niestety, wiosną kilka meczów przegraliśmy, kilka zremisowaliśmy i Legia nas dogoniła. Szkoda, że nie wytrzymaliśmy wtedy do końca, ale drugie miejsce to też wielki sukces. Radość była ogromna.

 

Jak przyjęli pana koledzy z Arki?
JOSIP BARISZIĆ: Jestem tu od kilku dni, ale już mogę powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczony tym, co tu zobaczyłem. Ledwo się tu pojawiłem, a podeszli wszyscy i powiedzieli, że jeśli czegoś będę potrzebował, to mogę na nich liczyć, we wszystkim mi pomogą. Nie spodziewałem się tak dobrego powitania.

 

Mówił pan, że w Gliwicach żyło się panu bardzo dobrze. Teraz jednak zamienia pan Górny Śląsk na nadmorskie miasto...
JOSIP BARISZIĆ: Może uda mi się zamieszkać niedaleko plaży i morza? To byłaby interesująca opcja.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PG to dno dnaUżytkownik anonimowy
~PG to dno dna :
No photo~PG to dno dnaUżytkownik anonimowy
Szczury uciekają , śląska barka tonie , a przepraszam , nie śląska tylko lwowska , haha ...
1 lut 04:23 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii