Hebert: Wolę posiedzieć w domu niż pójść na imprezę

PIAST GLIWICE - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIALA
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus
Krzysztof Brommer 24-03-2016 | 22:31

Autor:

Marzę o sukcesie z Piastem i grze w silniejszej lidze, niż polska - przyznaje Hebert, obrońca gliwickiego zespołu.

Środkowy defensor Piasta przeżywa najlepszy okres w karierze. Nic więc dziwnego, że coraz bardziej prawdopodobne jest jego odejście z Gliwic, być może już w letnim okienku transferowym. Tym bardziej, że zimą spekulowano o sporym zainteresowaniu zagranicznych klubów brazylijskim stoperem. W odpowiedzi piłkarz... przedłużył umowę z Piastem.

 

KRZYSZTOF BROMMER: Przy podsumowaniu roku pracy Radoslava Latala w Gliwicach, okazało się, że najwięcej meczów za jego kadencji rozegrał pan. Sporo, bo aż 39. To najlepszy okres w pana karierze?
HEBERT: Nie mam wątpliwości, że tak. W profesjonalnej piłce tak dobrego roku jeszcze nie miałem. W przeszłości w ogóle nie miałem szans, by tyle grać. Trochę się naczekałem, dlatego dziś cieszę się każdym meczem, każdą minutą spędzoną na boisku.

 

Gdyby nie podział punktów, to mielibyście pewne wicemistrzostwo i gwarancję udziału w europejskich pucharach.
HEBERT: Trochę dziwny jest polski system rozgrywek. Nigdy się z takim nie spotkałem. Ale trudno, musimy to zaakceptować. Choć dla nas to nie jest korzystny układ. Nawet 6 punktów różnicy, a trzeba się napracować, by mieć taką przewagę, po podziale zamienia się w... Jeden przegrany mecz i nie ma żadnej różnicy.

 

Do tej pory znaliście presję związaną z walką o utrzymanie. Teraz jest presja walki o medal. Co jest trudniejsze?
HEBERT: Poprzednie sezony były trudniejsze. Jestem obrońcą, moim zadaniem jest bronienie dostępu do bramki, a to uczucie podobne do... bronienia się przed spadkiem, bo każdy błąd może być kosztowny. Teraz jest inaczej, ale przez to przyjemniej. Mamy szansę osiągnąć najlepszy wynik w historii klubu i mnie to bardzo pozytywnie nakręca.

 

Słabiej zaczęliście ten roku niż kończyliście poprzedni. Wierzy pan w sukces w lidze?
HEBERT: Oczywiście. Moim marzeniem jest podium. Zawsze czułem, że stać nas na wiele. Nie myślę tylko o podium, możemy jeszcze napsuć trochę krwi Legii. Ona jest bardzo silna, zrobiła wiele transferów, ale my z nią nie przegrywamy. W piłce wszystko jest możliwe. Szczególnie, kiedy uda nam się po podziale punktów mieć do Legii stratę na poziomie 1-2 punktów. Musimy być skoncentrowani do końca, bo jeden mecz może zdecydować o mistrzostwie Polski.

 

Pewniej się gra mając za plecami Jakuba Szmatułę, który jest w życiowej formie?
HEBERT: To prawda. Jakub wyprawia niewiarygodne rzeczy. Gdy jesteś stoperem, to świadomość, że jest za tobą bardzo dobry bramkarz, który może naprawić ewentualny błąd, pozytywnie wpływa na twoją postawę. Proszę mi wierzyć, byłem pewien, że Paweł Brożek nie strzeli nam gola z rzutu karnego, mimo że to świetny strzelec. Wierzyłem w spokój Kuby.

 

Zimą sporo mówiło się o zainteresowaniu pana osobą możniejszych klubów, a jednak podpisał pan nowy kontrakt w Gliwicach.
HEBERT: Też słyszałem wiele rzeczy, ale nikt nie przedstawił mi konkretów. Tylko Piastowi mocno zależało na nowej umowie, dlatego złożyłem podpis pod kontraktem. Zostałem, żeby dokończyć ten projekt i coś osiągnąć z tym zespołem.



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~IrekUżytkownik anonimowy
~Irek :
No photo~IrekUżytkownik anonimowy
I kogo to obchodzi.Na boisku tez lepiej postac niż biegać.
25 mar 14:43 | ocena:88%
Liczba głosów:8
13%
88%
Link do tego komentarza: