Damian Kądzior: Takie porażki najwięcej uczą

- Nie zagraliśmy na swoim poziomie. Czasami takie mecze się zdarzają. Gdzieś widocznie zabrakło nam pary - przyznaje pomocnik Górnika po wysokiej porażce z Cracovią.

Gornik Zabrze - Cracovia
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

KRZYSZTOF BROMMER: Kibice Górnika liczyli na przedświąteczny prezent z waszej strony, a skończyło się bardzo źle. Co się stało?

DAMIAN KĄDZIOR: - Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie tej rundy, ale święta smutne nie będą, bo to jest rodzinne święto i czas dla najbliższych.Trudno mi powiedzieć co się stało, że tak ten mecz wyglądał. Nie można patrzeć na całą rundę przez pryzmat jednego meczu, dlatego nie wiem, czy to spotkanie zamazało obraz naszej wcześniejszej gry. Kończymy rok na 3. miejscu i tak, jak trener powiedział, z takich spotkań też trzeba wyciągać wnioski. Takie porażki najwięcej uczą.

 

Ta porażka może w jakiś sposób zamazać obraz bardzo dobrej rundy w waszym wykonaniu?

DAMIAN KĄDZIOR: - To na pewno był fajny rok, ale wiemy ile jeszcze pracy przed nami i że nie zawsze będzie kolorowo. Patrzę jednak na to ze swojej perspektywy, a ta jest taka, że trafiłem do Górnika latem z pierwszej ligi, a teraz jesteśmy w czubie ekstraklasy.

 

W poniedziałek to wy byliście w gorszej dyspozycji, czy może rywale z Krakowa zaprezentowali się lepiej niż zwykle?

DAMIAN KĄDZIOR: - Jeżeli się przegrywa 0:4, to trzeba docenić klasę przeciwnika, widać było, że dobrze przygotowali się do tego spotkania. My jednak nie zagraliśmy na swoim poziomie. Czasami takie mecze się zdarzają. Gdzieś widocznie zabrakło nam pary, myślę, że to było widać.

 

Największą przewagę osiągnęliście po zmianie stron. Sądzi pan, że gdyby udało wam się strzelić kontaktowego gola, to końcowy wynik mógłby być inny?

DAMIAN KĄDZIOR: - Może jakby Szymon trafił na 1:2 to byśmy bardziej uwierzyli w siebie i dogonilibyśmy Cracovię. Tego jednak nie wiemy. W piłce jednak tak bywa. My mieliśmy spotkania, w których nie graliśmy jakoś rewelacyjnie, a strzelaliśmy gole i wygrywaliśmy spotkania. Nie zawsze jest kolorowo, nie zawsze jest z górki, lecz pod górkę. Gole też straciliśmy trochę pechowo. Nie ma co się załamywać, bo wykonaliśmy kawał dobrej roboty w perspektywie całego roku.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Damian skończy pitolić, ten mecz to był Wasz test....niestety OBLANY i tyle w temacie....teraz wiem dlaczego nie grał Karwot...jego zagrania i gra to był DRAMAT....2 bramki samobójcze (jeden klasyczny samobój)....przegrywamy z 15 drużyna i ten mecz ma nas cos nauczyć??? czego się pytam???...faktycznie polska klubowa piłka jest niskich lotów....
20 gru 17 10:14 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~gośćUżytkownik anonimowy
~gość
No photo~gośćUżytkownik anonimowy
do ~Jontek:
No photo~JontekUżytkownik anonimowy
19 gru 17 10:43 użytkownik ~Jontek napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Janek=Jonek=Jontek czyli dalej jeden i ten sam debil.Ciekawe jaka będzie następna ksywa.
19 gru 17 12:49 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Tak chwalony ten gornik i porównują go do Niemieckich klubów a przez 450. minut oddają 17 celnych strzałów na bramkę daje do myślenia prawda
19 gru 17 17:47 | ocena:80%
Liczba głosów:10
20%
80%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii