Jakub Szmatuła: Nie zaglądam w tabelę

Nie wyobrażam sobie, żeby wicemistrz Polski po takim sezonie, jak poprzedni, teraz spadł do I ligi - mówi 36-letni bramkarz Piasta Gliwice.

Piast Gliwice - Cracovia Krakow
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Niezależnie czy Piast wygrywa czy przegrywa, czy walczy o europejskie puchary lub utrzymanie, Jakub Szmatuła jak prezentował wysoką formę, tak wciąż nie zawodzi. Trudno się jednak dziwić irytacji doświadczonego golkipera, który np. w meczu z Arką Gdynia nie miał zbyt wiele do roboty, ale piłkę raz z bramki wyjmował, a gliwiczanie znów musieli obejść się smakiem.

 

Ostatnie mecze pokazują, że musicie walczyć nie tylko z rywalami, ale i z przeciwnościami losu...
JAKUB SZMATUŁA: - Z jednej strony możemy żałować, że nie przywieźliśmy trzech punktów z Gdyni, ale z innej perspektywy graliśmy w osłabieniu i zdobyliśmy bramkę wyrównującą. Trzeba szanować ten punkt, bo każdy się przyda. Niedosyt zawsze jest, ale teraz liczy się tylko mecz ze Śląskiem. Nawet nie ma co mówić, jak jest on ważny. Lepiej mniej mówić, ale wyjść na boisko i to pokazać.

 

Czy zdobycie Pucharu Polski przez Arkę może natchnąć ten zespół w walce o utrzymanie?
JAKUB SZMATUŁA: - Trudno powiedzieć. Nie patrzę na inne zespoły, tylko na siebie. Jeśli będziemy wygrywali, to nic innego nam nie będzie potrzebne. Gratuluję gdynianom sukcesu, ale my mamy swoje zadania do wykonania.

 

W pierwszej kolejce grupy spadkowej wyniki dla was nie były aż tak złe, ale na dłuższą metę remisami raczej daleko nie zajedziecie. Zgadza się pan?
JAKUB SZMATUŁA: - No pewnie. Musimy wykorzystywać swoje sytuacje i wygrywać. Nie ma co się oszukiwać - tych okazji nie będziemy mieli mnóstwo, dlatego to co mamy, trzeba trafiać, za pierwszym, drugim razem. Bez tego będzie trudno.

 

Ostatni mecz ze Śląskiem był szalony i było w nim sporo nerwów...
JAKUB SZMATUŁA: - Pamiętam to doskonale i drugi raz wolałbym tego nie przechodzić. To było spotkanie, które powinniśmy mieć pod kontrolą i spokojnie je wygrać, ale tak się nie stało. O zwycięstwo drżeliśmy do samego końca.

 

Na razie waszą zmorą są pierwsze połowy. Dlaczego budzicie się dopiero po przerwie?
JAKUB SZMATUŁA: - Sam chciałbym wiedzieć i w szatni też się nad tym zastanawiamy. Nie możemy czekać aż rywal nas „ukłuje”, by zacząć go gonić. Chciałbym, żebyśmy w końcu zdominowali przeciwnika, narzucili swój styl gry, mieli mecz pod kontrolą od pierwszej do ostatniej minuty i go wygrali. Przeciwko Arce nie miałem zbyt wiele do roboty, ale co z tego? Jestem pewny, że w najbliższych spotkaniach będzie lepiej.

 

Wciąż jednak jesteście na miejscu spadkowym. To dodatkowy stres?
JAKUB SZMATUŁA: - Jakoś niezbyt chętnie oglądam tabelę. Myślę, że zerknę do niej pod koniec sezonu. Jak zaczniemy wygrywać, to będzie przyjemniej.

 

Trudno było podczas majówki zapomnieć o lidze i o walce o utrzymanie?
JAKUB SZMATUŁA: - Nie mieliśmy w tygodniu żadnego dnia wolnego. Pracowaliśmy nad wieloma elementami i mam nadzieję, że to zaprocentuje. Popołudniami były chwile do wyjścia z rodziną na spacer, ale trudno tak na 100 procent zapomnieć o co gramy i w jakiej jesteśmy sytuacji. Nie możemy sobie pozwolić na rozluźnienie.

 

Część śląskich kibiców-pesymistów wieszczy brak przedstawiciela z regionu w kolejnym sezonie ekstraklasy. Co pan na to?
JAKUB SZMATUŁA: - Nie wierzę, że tak będzie. Dopóki piłka jest w grze, wszystko się może zdarzyć. My na pewno damy z siebie wszystko, żeby Piast został w elicie, bo nie wyobrażam sobie, by wicemistrz Polski - po takim sezonie, jak poprzedni - teraz spadł do I ligi. Jest trudno, ale wierzymy, że się uda.

 

 

Liczby Szmatuły
29 - meczów rozegrał 36-letni bramkarz w tym sezonie
5 - tyle czystych kont zanotował. W poprzednim sezonie miał ich aż 14
81 - tyle minut trwa jego obecna passa bez puszczonego gola
223 - tyle minut wynosi najdłuższa passa bez puszczonego gola w tym sezonie
328 - tyle minut wynosi najdłuższa passa bez puszczonego gola w ekstraklasie
70,6 - tyle procent obronionych strzałów ma Szmatuła w tym sezonie
108 - tyle strzałów zatrzymał golkiper Piasta w tym sezonie
153 - tyle łącznie celnych strzałów oddano w tym sezonie na bramkę strzeżoną przez Szmatułę.

 

Z tej samej kategorii