Rafał Kurzawa - asystent z darem od Boga

Kurzawa
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W Górniku pozostaje nieco w cieniu Igora Angulo, ale gdyby nie jego precyzyjne podania, Hiszpan miałby na swoim koncie znacznie mniej bramek. - Jego lewa noga to prawdziwy dar od Boga! - uważa Andrzej Orzeszek, który w zabrzańskim klubie odkrył i oszlifował talent Rafała Kurzawy.

27-letni pomocnik zabrzan w tym sezonie ma już na koncie 7 asyst. Co jedna to piękniejsza! - Fajnie, że udało się zanotować 3 asysty, że Igor Angulo strzelił 3 bramki. Najważniejsze jest jednak to, że gramy dla drużyny, że wygraliśmy mecz z Wisłą Płock. Mam ogromny szacunek dla naszych kibiców, dziękujemy im za to, że nas cały czas tak licznie wspierają. I oby tak w każdym meczu, a będziemy dawać z siebie wszystko. Teraz mamy w lidze przerwę na reprezentację, więc jest chwila radości, a potem przygotowania pod kolejnego rywala – tak po zdemolowaniu Wisły Płock mówił Kurzawa, autor 3 podań otwierających kolegom drogę do bramki Seweryna Kiełpina.

 

Wygląda na flegmatyka

Ten małomówny, zamknięty w sobie zawodnik, przemawiający do wyobraźni kibiców pięknymi zagraniami, w Zabrzu pojawił się w 2010 roku. Mając 17 lat w metryce i juniorskie występy w patronackim klubie Marcinki Kępno w piłkarskim cv, zgłosił się w ramach piłkarskiego werbunku na treningi do Górnika. Ochotników było 200, pozostał tylko Rafał… - To był nabór do Młodej Ekstraklasy, który robiłem wspólnie z Darkiem Kosełą. I rzeczywiście z tak dużej liczby młodych zawodników, których dokładnie „przejrzeliśmy”, został tylko Rafał – przypomina sobie trener Orzeszek. - Chłopak grał na przemian w Młodej Ekstraklasie i zespole juniorów, który szykowaliśmy na mistrzostwa Polski. Ta drużyna z Kurzawą, Szymonem Sobczakiem, Bartkiem Kopaczem, Damianem Michalikiem i innymi zdolnymi chłopakami zdobyła wówczas wicemistrzostwo Polski juniorów. Rafał od początku imponował lewą nogą, to był jego prawdziwy dar od Boga. Do tego chłodna analiza pola. Po nim nie widać żadnych emocji, na boisku podejmuje takie decyzje, których rywale nawet się nie spodziewają – twierdzi Orzeszek, który dostrzegł w chłopaku naprawdę duży potencjał. Szkoleniowiec dodaje jednak, że potrzebny jest jednak czas, by się przekonać do Kurzawy. - Na początku wygląda na flegmatyka, kogoś takiego, kto się wolno rusza, wolno podejmuje decyzje. Ale on widzi więcej niż inni, umie wybrać najlepsze rozwiązania. Cieszę się, że w końcu przekonali się do niego trenerzy – zaznacza były znakomity piłkarz Górnika, a obecnie szkoleniowiec Warty Zawiercie.

 

Prawie utonął na głębokiej wodzie...

To prawda, że nie wszyscy trenerzy w zabrzańskim klubie od razu byli do Kurzawy przekonani. Adam Nawałka widział u niego duże możliwości, ale wolał stawiać na starszych, bardziej doświadczonych graczy. Chłopak na 1,5 roku został więc wypożyczony do Energetyka ROW Rybnik, gdzie zetknął się z Ryszardem Wieczorkiem. Gdy Wieczorek został następcą Nawałki w Górniku, sprowadził chłopaka z powrotem do Zabrza. 16 lutego 2014 r. Kurzawa zadebiutował w ekstraklasie w wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Został przez szkoleniowca rzucony na głębokie wody i o mało nie utonął... Ten mecz mu kompletnie nie wyszedł, tak jak i całej drużynie, która poległa w Lubinie 0:3.

 

Nawałka, jak również członkowie jego sztabu trenerskiego, doskonale znają Rafała ze wspólnej pracy na Roosevelta. Po ostatnich, bardzo dobrych występach pomocnika Górnika, mówi się o poważnym zainteresowaniu Kurzawą, który ma być powołany do kadry na kolejne eliminacje. Zbyt wczesna nominacja mogłaby go tylko spalić...

 

Sodówka mu nie grozi

Tak naprawdę to ekstraklasa usłyszała o nim dopiero w ostatniej kolejce sezonu 2015/16. W Niecieczy miał miejsce piłkarski pogrzeb Górnika, który po remisie 1:1 z Termalicą Bruk-Bet został zdegradowany do I ligi. W pamięci kibiców pozostał jednak jego debiutancki gol w ekstraklasie, uzyskany po przepięknym uderzeniu z rzutu wolnego. Stałe fragmenty gry to był zresztą jego znak firmowy, gorzej było natomiast z bramkami. Kurzawa nie był i raczej już nie będzie typem egzekutora. - Jednego czego mu brakuje, to na pewno skuteczności. Może ma maleńką blokadę psychiczną, może hamuje go coś innego, ale bramek za dużo nie strzela. Ale i tak jest dla mnie „profesorem futbolu”. Wiem, że woda sodowa nie uderzy mu do głowy, więc mogę go tak określić. Ten chłopak potrafi sobie radzić w życiu i na boisku i jestem o niego spokojny. Kiedy Kurzawa zbliża się do piłki, to spokojnie siedzę w fotelu na stadionie, bo wiem, że coś dobrego z tego wyniknie. On jest podporządkowany drużynie i tylko jej dobro liczy się dla tego skromnego chłopaka. Żeby tylko poprawił skuteczność, bo w Białymstoku i Krakowie zmarnował doskonałe sytuacje – martwi się trochę na zapas Stanisław Oślizło, legenda zabrzańskiego klubu, który od początku śledzi ligową karierę Kurzawy.

 

To nie było szaleństwo!

Były gracz Marcinek Kępno tak naprawdę otworzył się na piłkarski świat w ubiegłym sezonie, gdy w Nice I lidze był liderem drugiej linii z prawdziwego zdarzenia. To jego podania i 4 bramki w znaczący sposób przyczyniły się do awansu zabrzan. Kurzawa początkowo występował na pozycji lewego obrońcy, co wydawało się istnym szaleństwem. Ale trener Marcin Brosz wiedział, co robi ustawiając piłkarza w różnych obszarach boiskowych. - Jeżeli w danym meczu jestem najbardziej potrzebny jako lewy obrońca, to przyjmuję tę odpowiedzialność, bo wiem, że będzie to najlepszy wariant dla drużyny. Gra na każdej z pozycji wiele mi dała, pozwoliła na polepszenie gry w odbiorze, czy w innych aspektach – zaznacza zawodnik, który bardzo rzadko udziela wywiadów, a po meczach lubi szybko przemknąć przez mixed zone, by nie odpowiadać na pytania dziennikarzy. - Rafał mało gada, ale dobrze wykonuje swoją robotę. Niech dalej tak pracuje, a będzie dobrze – twierdzi Daniel Weber, jego piłkarski agent.

 

Na Roosevelta temat awansu piłkarza do reprezentacji Polski jest coraz częściej podejmowany. - Teraz szansę dostał Maciej Makuszewski, to może kolejną dostanie Rafał. Znając Adasia Nawałkę, nie jest to wykluczone. Tego mu zresztą życzę – przyznaje na koniec Oślizło.

 

 

Liczba

11 – tyle asyst zanotował Rafał Kurzawa w sezonie 2016/17 przyczyniając się w sposób znaczący do powrotu Górnika do ekstraklasy.

 

Złote podania Rafała Kurzawy

 

2. kolejka mecz Jagiellonia – Górnik 2:1

56 minuta asysta przy golu Angulo

 

3. kolejka mecz Górnik - Wisła K. 3:2

38 minuta asysta przy golu Angulo

52 minuta asysta przy golu Angulo

 

6. kolejka mecz Cracovia – Górnik 3:3

39 minuta asysta przy golu Koja

 

7. kolejka mecz Górnik – Wisła P. 4:0

38 minuta asysta przy golu Angulo

44 minuta asysta przy golu Angulo

53 minuta asysta przy golu Wieteski

 

Łącznie: 0 goli/ 7 asyst

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Mamy swoje chwile, oby tak do pucharów.....
29 sie 14:53 | ocena:89%
Liczba głosów:18
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~RudyUżytkownik anonimowy
~Rudy :
No photo~RudyUżytkownik anonimowy
Chyba Rafał Kurzawa ma 24 lata, a nie 27.
30 sie 15:09 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii