Pałus: Chcemy zarabiać na „dniu meczowym”

Marek Pałus
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Niemal na nowo przyzwyczajamy fana do chodzenia na Górnik - mówi prezes zabrzańskiego klubu, Marek Pałus.

SPORT: Blisko, coraz bliżej...
Marek PAŁUS: To prawda. Bardzo blisko. Jest swego rodzaju podniecenie i pewne zdenerwowanie, bo wszyscy stajemy przed nowym wyzwaniem. Ale przecież tak długo Górnik czekał na tę chwilę, że trzeba się tylko cieszyć, sprężyć i podołać temu zadaniu. Ten pierwszy raz zwykle jest najtrudniejszy. Zależy nam na tym, by wszyscy byli zadowoleni.

 

I wrócili na stadion przy okazji kolejnego meczu.
- Oczywiście. O frekwencję na derbach jestem spokojny, pod tym względem nie mogło się nam trafić nic lepszego niż derby z Ruchem. Myślę, że będzie komplet, takie mecze to w zasadzie „samograje”. Rzecz w tym, by kibic, który tego dnia przyjdzie na stadion, wrócił na kolejne mecze. Musi więc poczuć się na stadionie komfortowo. I oczywiście zobaczyć dobrze, skutecznie grający zespół. Mamy nadzieję, że jakość naszej gry będzie lepsza niż w rundzie jesiennej, choć wyniki z grudnia powtórzyć będzie ciężko.

 

Porozmawiajmy o biletach. Ustalenie cen przebiegło bezboleśnie?
- Oczywiście ścierały się różne koncepcje, o których teraz nie chcę mówić, ale generalnie nie było wielkich różnic. Uważam, że poziom cen jest rozsądny i zachęcający, by przychodzić na stadion. Pamiętajmy, że my niemal na nowo przyzwyczajamy fana do chodzenia na Górnik. Dobrze, że jesienią udało się otworzyć dwie trybuny, bo część kibiców już oswoiła się z nowym obiektem. I za każdym razem na otwarciu kolejnych miejsc był komplet. Chcemy zarabiać na „dniu meczowym”, jak dzieje się choćby w Niemczech. Tam też bilety nie są drogie, przez co kibic więcej może wydać na obiekcie dla swoje przyjemności.


Jednak loże na mecz z Ruchem jeszcze nie będą do dyspozycji kibiców.
- Jedna będzie, inne zainteresowani zobaczą, a potem ruszy ich sprzedaż. Pamiętajmy, że otwieramy stadion dla fanów, ale pewne prace wciąż trwają. Zainteresowanie lożami jest duże, więc mam nadzieję, że kiedy potencjalni nabywcy będą mogli zapoznać się z naszą propozycją, to tym bardziej będą chętni. Osobny temat do strefa biznesowa. Chcemy ją zorganizować z rozmachem, to około 470 miejsc do zagospodarowania.

 

Jaką średnią widownie uznalibyście za satysfakcjonującą?
- Będą mecze, na które przyjdzie po 20000 ludzi, będą takie, kiedy może ich być mniej niż 10000. Średnia w granicach 10-12 tysięcy byłaby zadowalająca, choć wszystkim marzy się liczba jeszcze większa. Życie podpowiada, że od 6000 widzów do imprezy nie trzeba dokładać. Podkreślam, ważny będzie wynik sportowy. To normalne, że część ludzi przyjdzie na stadion 2-3 razy z ciekawości. Potem trzeba ich czymś przyciągnąć. Najlepiej dobrą grą.


Jest pomysł, by na ten jeden mecz na koszulkach pojawił się nowy sponsor. W końcu będziecie mieć do zaoferowania ciekawy produkt.
- Pamiętajmy, że jesteśmy z firmą Allianz związani ważnymi umowami. Zdradzę jednak, że prowadzimy rozmowy i jesteśmy bardzo blisko porozumienia, które znacząco, a nawet bardzo znacząco, zredukuje nasze zadłużenie. Jeszcze przez rok Allianz będzie na naszych koszulkach, choć jest to bardzo „elastyczny” partner, więc jeżeli pojawi się wyjątkowo interesująca propozycja, to na pewno się dogadamy. Dostajemy do ręki naprawdę potężny instrument, którego nie mieli moi poprzednicy. Teraz trzeba zrobić wszystko, by potencjał, jaki daje nowy obiekt odpowiednio wykorzystać.

Z tej samej kategorii