Spirala błędów. Przykra jesień Piasta

Latem, po skutecznej walce o utrzymanie, w Gliwicach przysięgano sobie, że teraz musi być tylko lepiej. Futbolowa rzeczywistość znów spłatała figla i wiosna będzie gorąca.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Legia Warszawa - Piast Gliwice. 11.08.2017
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: 400mm

Argumenty, że w obecnym sezonie Piast powalczy o coś więcej niż pozostanie w ekstraklasie, były całkiem mocne. Po pierwsze, zespół pod wodzą trenera Dariusza Wdowczyka w ostatniej fazie sezonu 2016/17 prezentował się bardzo dobrze, niejako przerastając rywali z grupy spadkowej. W drużynie pokazała się utalentowana młodzież, a do klubu trafili solidni zawodnicy, z najlepszym asystentem ligi, Konstantinem Vassiljevem.

 

Miało być lepiej, a wyszło... jak zawsze – mogą powiedzieć sceptyczni kibice. Piast zanotował falstart i sytuacja zrobiła się nerwowa. Działacze zwolnili Dariusza Wdowczyka, a zadanie odbudowy drużyny powierzono Waldemarowi Fornalikowi. W Chorzowie nazywany kiedyś „Kingiem” gliwickie królestwo musi budować mozolnie i nie jest to proste zadanie. Drużyna w nowym roku musi poprawić się pod każdym względem, bo jesienią kulała i psychika, i gra na wyjazdach, i postawa obrony, wreszcie motoryka i koncentracja. Trener Waldemar Fornalik i jego sztab od września ma pełne ręce roboty, ale z ocenami trzeba wstrzymać się do wiosny.

 

- Zmiany w zespole i sztabie trenerskim powodują, że dla piłkarzy Piasta obecny sezon jest trudny. Oczywiście, serce by chciało, by powalczyć o coś więcej niż utrzymanie. W ostatnich meczach było widać, że zespół gra z determinacją, walczy o każdy punkt, nie poddaje się, niezależnie od okoliczności. Ale wiem, że to będzie trudny sezon, w którym trzeba będzie na boisku zostawić „wątrobę” - mówi dyrektor Piasta, Jacek Bednarz. - To będzie potwornie ciężka walka. Wiosną trzeba być dobrze przygotowanym i skoncentrowanym, aby to się udało - podkreślał Bednarz.

 

W klubie można spodziewać się kilku zmian, bo „świeża krew” potrzebna jest jak nigdy. Jeśli wszystko będzie robione z głową, to 2018 rok nie będzie taki straszny, jak go malują. Miejsca na błędy jednak nie ma...

 

Gwiazda

Michal Papadopulos

Trudno było wybrać kogokolwiek w tej kategorii, bo najlepszy piłkarz poprzedniego sezonu, czyli Gerard Badia, był kontuzjowany przez większą część jesieni i nie mógł za bardzo pomóc zespołowi, a oczekiwana gwiazda, jaką miał być Konstantin Vassiljev, zaliczyła rundę, w którym pech przeplatał się z kontuzjami. Dlatego wskazaliśmy na Michala Papadopulosa, który z 7. golami jest najlepszym strzelcem zespołu. Nie jest to oczywiście rewelacyjny bilans dla napastnika, ale dobre i to. Z pewnością wiosną doświadczony Czech jest w stanie „dorzucić” jeszcze kilka istotnych bramek.

 

Odkrycie

Patryk Dziczek

Przywrócony niejako do życia przez trenera Dariusza Wdowczyka pod koniec poprzedniego roku stał się w kolejnych rozgrywkach podstawowym zawodnikiem pierwszego zespołu. „Dziku” w ekstraklasie debiutował 2 lata temu, ale skończyło się jedynie na 45 minutach. Teraz pokazuje spory potencjał, może być idealnym następcą Radosława Murawskiego. Solidna gra pomocnika zaowocowała powołaniami i grą dla młodzieżowej reprezentacji. Początek sezonu Dziczek miał świetny, potem było trochę gorzej, ale wychowanek Piasta może dać drużynie jeszcze bardzo dużo, a poza tym może być piłkarzem, z którym gliwicka publiczność będzie się utożsamiała.

 

Rozczarowanie

Cała defensywa

Teoretycznie linia obrony z tak dobrymi piłkarzami, jak Hebert, Marcin Pietrowski czy Martin Konczkowski i z tak doświadczonym golkiperem, jak Jakub Szmatuła oraz uzupełniona naturalnym lewym obrońcą w postaci Dario Rugaszevicia, nie powinna popełniać „wielbłądów”. Ale Piast na własne życzenie stracił tak wiele punktów, że aż szkoda o tym pisać. Szczególnie bolesne i wstydliwe były bramki tracone w końcówkach spotkań. Idealnym podsumowaniem był ostatni mecz z Koroną, gdy gliwiczanie nie potrafili dowieźć do końca korzystnego rezultatu.

 

Liczby

71

rzutów rożnych wykonali w tej rundzie piłkarze Piasta. Najmniej ze wszystkich drużyn. Na drugim biegunie znajduje się Lech z 135 rzutami rożnymi. Ogólnie w rundzie jesiennej piłkarze wykonali 1696 rzutów rożnych, po których padły 63 gole.

13

różnych zawodników strzeliło gole dla Piasta. To największy „rozrzut” w całej lidze. Tylu samo piłkarzy wpisało się na listę strzelców w Koronie Kielce. W sumie, nie licząc bramek samobójczych, gola strzeliło 166 różnych zawodników.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Już niedługo do Piasta zawita jakiś szrot zagraniczny.
21 gru 17 10:11 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~PlUżytkownik anonimowy
~Pl
No photo~PlUżytkownik anonimowy
do ~Mirafiori:
No photo~MirafioriUżytkownik anonimowy
22 gru 17 09:57 użytkownik ~Mirafiori napisał
Jasiu, sam się dzisiaj ubrałeś? Nie wierzę.
On jeszcze szuka drugiego peronu w swoim dworcu hehe
24 gru 17 20:18 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MirafioriUżytkownik anonimowy
~Mirafiori
No photo~MirafioriUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
21 gru 17 10:11 użytkownik ~Janek napisał
Już niedługo do Piasta zawita jakiś szrot zagraniczny.
Jasiu, sam się dzisiaj ubrałeś? Nie wierzę.
22 gru 17 09:57 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii