Pomocnik beniaminka ekstraklasy wierzy w miejsce w ósemce

Konrad Nowak
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Niespełna 23-letni Konrad Nowak uważa, że mistrz Polski jest idealnym przeciwnikiem na inaugurację rozgrywek ekstraklasy. - Nie mamy się czego i kogo bać. Dla takich meczy właśnie się gra. Po to awansowaliśmy do ekstraklasy, by mierzyć się z takimi zespołami jak Legia, Jagiellonia, czy Lech - przekonuje wychowanek Rozwoju Katowice.

Niespełna 23-letni Konrad Nowak jest wychowankiem Rozwoju Katowice, ale od pięciu lat broni barw zabrzańskiego Górnika. Z drużyną z Roosevelta spadł z ekstraklasy w sezonie 2015/2016 (rozegrał wtedy tylko dwa mecze w rundzie jesiennej) i z którym powrócił do elity przed kilkoma tygodniami.


BOGDAN NATHER: W którym momencie uwierzył pan w powrót Górnika do ekstraklasy? Były przecież mecze, po których wydawało się, że pogrzebaliście tę szansę…
KONRAD NOWAK: - To prawda, ale my cały czas wierzyliśmy, że awans jest możliwy. Wiem, że ludzie z zewnątrz różnie na to patrzyli i ich wiara nas była znikoma, ale trener Marcin Brosz cały czas nas przekonywał, że dopóki jest szansa, musimy walczyć. Ta motywacja przyniosła efekt w postaci awansu.


Ile jest zasługi trenera Brosza w powrocie Górnika do ekstraklasy? Procentowo na pewno trudno to zmierzyć, ale…
KONRAD NOWAK: - Ta zasługa jest ogromna, ale rzeczywiście trudno to oszacować w procentach. Uważam jednak, że bez pozytywnego myślenia i nastawienia naszego trenera, które w nas zaszczepiał, na pewno nie dalibyśmy rady. Jesteśmy bardzo młodym zespołem, więc sfera mentalna jest bardzo ważna. Trener Brosz potrafił nas zmotywować i cały czas w nas wierzył.


Kiedy pan uwierzył, że Górnik awansuje do ekstraklasy? Był jakiś mecz przełomowy?
KONRAD NOWAK: - Po wysokim zwycięstwie z Chojniczanką nasza wiara, że wszystko jest możliwe, jeszcze bardziej wzrosła. Ta wygrana dodała nam skrzydeł. Ale cała radość wylała się dopiero po ostatnim meczu z Wisłą Puławy.


Trudno byłoby się panu pogodzić z odejściem trenera Brosza z Górnika? Gdyby na przykład otrzymał ofertę pracy w reprezentacją Polski U-21 i z niej skorzystał?
KONRAD NOWAK: - Na pewno ciężko byłoby nam się z tym pogodzić, bo to trener Brosz pociągnął nas do tego awansu. Żal byłby wielki, ale mam nadzieję, że… do tego nie dojdzie!


Na co stać Górnika w nadchodzącym sezonie w rozgrywkach ekstraklasy? Mając na uwadze, że jesteście beniaminkiem, jaki wynik by pana satysfakcjonował?
KONRAD NOWAK: - Trudno to określić, zagraliśmy przecież dopiero jeden mecz sparingowy. My w każdym bądź razie czujemy się mocni. Awans dodatkowo nas uskrzydlił, lecz tak naprawdę naszą wartość zweryfikują mecze ligowe. W każdym z nich będziemy walczyć o trzy punkty i osiągniemy nasz cel, czyli miejsce w ósemce.


Zaczynacie rywalizację od najwyższego „konia”, czyli mistrza Polski. To idealny przeciwnik na start?
KONRAD NOWAK: - Oczywiście, że tak. Nie mamy się czego i kogo bać. Dla takich meczy właśnie się gra. Po to awansowaliśmy do ekstraklasy, by mierzyć się z takimi zespołami jak Legia, Jagiellonia, czy Lech. Po to się trenuje, by sprawdzać swoje umiejętności z tej klasy drużynami.

 

Z tej samej kategorii