Kolejny młodzian bije się o uznanie Dariusza Wdowczyka

Dariusz Wdowczyk "ma oko" na młodych piłkarzy.
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Piotr Spende zaliczył udany początek sezonu w barwach lidera grupy I czwartej ligi grupy śląskiej. Rosły napastnik w 2 ostatnich meczach strzelił 5 goli. Czy przy Okrzei rośnie kolejny ciekawy zawodnik?

W ostatnim czasie z zespołu Piasta Gliwice, który gra w Centralnej Lidze Juniorów, do pierwszej drużyny „przebili się” Patryk Dziczek, Denis Gojko i Łukasz Krakowczyk. Ten pierwszy odgrywa ważną rolę w drużynie, ten drugi jest cennym zmiennikiem, a napastnik wciąż walczy o kolejne minuty u trenera Dariusza Wdowczyka. Nic więc dziwnego, że warto śledzić poczynania drużyny rezerw czy zespołów juniorskich, bo w Gliwicach nie ukrywają, że zależy im na stawianiu na młodzież. – Patryka i Denisa znam bardzo dobrze, bo wiele lat z nimi pracowałem. Cieszę się, że trener Wdowczyk na nich postawił, dał im szanse i się nie zawiódł. Stawianie na młodych chłopaków stąd to najlepszy pomysł, bo ci zawodnicy czują się związani z klubem, a kibice mogą się z nimi utożsamiać – mówi Witold Czekański, trener rezerw.
Jak na razie najgłośniej jest właśnie o wspomnianym Piotrze Spende. 18-letni piłkarz, który może grać zarówno w ataku, jak i w pomocy, niedawno trafił do Piasta i z miejsca stał się mocnym punktem, a przede wszystkim niezwykle skutecznym graczem, bo na swoim koncie ma już 5 goli. - To taka typowa „9”, potrafi nie tylko znaleźć się w polu karnym, ale i chętnie bierze udział w akcjach ofensywnych. Na pewno to ciekawy chłopak, który może się rozwinąć – przyznaje trener koordynator w Piaście Krzysztof Szumski.
Spende wcześniej grał w zespole MOSiR-u Sparty Zabrze oraz LKS-ie Pogoni Ziemięcice. Tam został wypatrzony przez Witolda Czekańskiego. – Mój znajomy jest trenerem w Ziemięcicach. Oglądałem w akcji Piotrka Spende i powiedziałem koledze, żeby zdecydowanie na niego postawił i się nie zawiedzie. Tak też się stało, a Piotrek strzelał po 20 goli. Latem zaprosiłem go na kilka sparingów, obserwował go m.in. trener Krzysztof Szumski i spodobał się. Dostał więc szanse gry w naszej drużynie rezerw, w której obecnie grają sami piłkarze ze statusem amatora i nie otrzymują żadnych pieniędzy – wyjaśnia trener Czekański. - Piotrek ma świetne warunki do gry w piłkę i mimo wysokiego wzrostu jest bardzo zwinny i szybki. Podoba mi się to u niego, że po stracie piłki walczy o jej odzyskanie i stara się być pierwszym zawodnikiem od którego zaczyna się obrona, co w takim wieku i w takich drużynach nie jest sprawą oczywistą. Mam nadzieję, że nadal będzie się rozwijał, bo ma spory potencjał – kończy trener rezerw.

Z tej samej kategorii