Piłkarze Ruchu Chorzów podpatrywali lepszych

Ruch
 fot. Ruch Chorzów  /  źródło: Materiał prasowy

W sobotę sztab szkoleniowy i piłkarze „Niebieskich” wybrali się na mecz ligi hiszpańskiej Villarreal - Granada. Była okazja do ciekawych obserwacji.

Szczególnie po piątkowym sparingu z Węgrami jeden luźniejszy dzień był bardzo potrzebny chorzowianom. Wyjazd był dobrowolny, lecz zgłosiła się niemal cała drużyna. Trudno dziwić się ciekawości młodych piłkarzy Ruchu, dla których okazja do oglądania meczu Primera Division była czymś nowym. Z kolei starsi piłkarze, którzy w przeszłości mieli styczność z hiszpańskim futbolem, także chcieli podpatrywać lepszych od siebie.

- Na meczu ligi hiszpańskiej wcześniej nie byłem, ale miałem okazję w barwach Śląska dwukrotnie grać z przedstawicielami tamtejszego futbolu. Z Athletic Bilbao i Sevillą. Ten pierwszy mecz wspominam ciut lepiej, ten drugi gorzej, bo padło wiele bramek (1:4 i 0:5 - przyp. red.) - opowiadał kapitan Rafał Grodzicki.

Łukasz Surma nawet w 2010 roku zagrał z „żółtą łodzią podwodną”, czyli Villarrealem. - Teraz też chciałoby się zagrać, a nie siedzieć na trybunach w roli kibica. Graliśmy kiedyś z Lechią sparing w Gdańsku z Villarrealem i grał u nich np. Santiago Cazorla, który obecnie broni barw Arsenalu. Oni mają mega-techniczny styl gry, dlatego lubię hiszpański futbol - stwierdził „Surmik”.

Młodych graczy ponosiła nawet fantazja. - Myślę, że z Granadą spokojnie moglibyśmy powalczyć o remis - uśmiechał się w przerwie obrońca Ruchu, Michał Helik. Ostatecznie Villarreal wygrał 2:0 i pokazał ofensywną piłkę, którą z pewnością kibice z Cichej także chcieliby wiosną oglądać w wykonaniu swojej drużyny. - Dla mnie jest to superdoświadczenie. Oglądając taki mecz, można się wiele nauczyć, bo to jest jedna z najlepszych lig na świecie. Gra w Hiszpanii wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Przede wszystkim jest zdecydowanie szybsza i bardziej techniczna - mówił po końcowym gwizdku Kamil Słoma.

Przyjemności skończyły się w niedzielę, bo tego dnia „Niebiescy” powrócili to normalnych zajęć. O 8.15 czekało na nich śniadanie, a później zostali podzieleni na dwie grupy, które ćwiczyły w siłowni i na boisku. Po 16.00 zaplanowany był drugi trening na boisku, a dzień zakończyła odprawa z trenerami.

Z tej samej kategorii