Bilans prezesowskiego otwarcia, czyli plusy i minusy pracy Pawła Żelema

Konferenca Prasowa Piast Gliwice. Przedstawienie nowego trenera Waldemar Fornalik
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Trzy miesiące (i 10 dni) minęło od „intronizacji” Pawła Żelema, czyli objęcia przezeń stanowiska prezesa gliwickiego klubu.

Wiele się w tym czasie przy Okrzei wydarzyło; nie wszystkie te „historie” znajdowały jednak oddźwięk w mediach. Na co dzień kibice śledzić mogą co najwyżej ruchy zespołu w ligowej tabeli, sprowadzające się do prób... uniknięcia zepchnięcia na samo dno. Na razie drużyna jeszcze ze strefy „pod kreską” się nie wygrzebała, ale przerwanie serii porażek - remisy z Sandecją i Zagłębiem (na wyjeździe) - a zwłaszcza styl zaprezentowany w tych meczach, pozwala na (umiarkowany) optymizm.

 

„Prostowanie” piłki...

Tym bardziej, że gliwiczanom... zwyczajnie opłaca się wygrywać. - Zawodnicy grają o naprawdę „ciężkie” pieniądze. Musieliby być nieroztropni, by nie chcieć ich podnieść z murawy - sternik Piasta jednym ruchem ręki przekreśla wszelkie teorie kibicowskie, zarzucające piłkarzom brak zaangażowania. Przyczyny kiepskich wyników dopatruje się w - ogólnie rozumianym - przygotowaniu do sezonu. - Jak jedziesz na oparach, to daleko nie ujedziesz. W naszym wypadku brakowało paliwa, czyli odpowiedniego przygotowania do wysiłku. A jak nie masz paliwa, to zaczynasz jechać oszczędnie, bez ryzyka i pewności w działaniu - tak prezes Paweł Żelem odbierał boiskowe poczynania zespołu w lipcu, sierpniu, wrześniu. Stąd wzięła się decyzja o roszadzie na trenerskim stołku, o „zainwestowaniu” w zgrupowanie w Kamieniu. Praca tam wykonana poskutkowała wspomnianymi remisami, ale też - co być może ważniejsze dla kolejnych gier - dominacją fizyczną w końcówkach spotkań i golami zdobywanymi w doliczonym czasie gry. - Zespół „odpali”, zawodnicy dobrze o tym wiedzą – dodaje.

 

... i finansów

Na aspekt sportowy - pomijając „tak” lub „nie” dla personaliów (trener, zawodnicy w okienku transferowym) - wpływ prezesa klubu bywa ograniczony. Inaczej rzecz wygląda w finansach. „Przejąłem klub z dużym zadłużeniem. Składały się na nie bieżące zobowiązania wobec różnych kontrahentów, niewypłacone wynagrodzenia wobec piłkarzy i trenerów za maj i czerwiec oraz zaległe premie za poprzedni sezon. Do spłaty pozostawała też zaciągnięta w pierwszym półroczu pożyczka” - tak Paweł Żelem kilka dni temu, na łamach „Nowin Gliwickich”, kreślił ekonomiczny „bilans otwarcia”, czyli sytuację Piasta w momencie obejmowania sterów.

 

Papiery dla komisji

Konkretów sporo, brak „wisienki na torcie” - czyli wysokości owych „niedoborów”. Według naszych wyliczeń, zobowiązania sięgały ok. 8 mln złotych. - Proszę wybaczyć, nie mogę tego potwierdzić. Mogę jednak zapewnić, że dziś Piast na bieżąco reguluje zobowiązania wobec pracowników, piłkarzy, trenerów oraz zobowiązania publiczno-prawne - informuje prezes. To informacja ważna, niezbędna w kontekście nadchodzącego milowymi krokami terminu złożenia w Komisji ds. Licencji Klubowych raportu, dotyczącego braku zaległości w w/w obszarach na dzień 30 czerwca br. Gliwiczanie na weryfikację dokumentów przez komisję oczekują ze spokojem, aczkolwiek część wspomnianych wcześniej zobowiązań menedżerskich została - stosownymi umowami - rozłożona na raty, a ich spłata trwać będzie do przyszłego roku.

 

Fotel dla dyrektora

Minione miesiące (choć raczej tygodnie) to także parę ruchów personalnych nowego szefa zarządu. Roszada na stanowisku pierwszego trenera została już skomentowana, klub z wolna zaczyna zbierać jej owoce. Po niedawnej dymisji Łukasza Piworowicza, do wczoraj wolna pozostawała funkcja dyrektora sportowego. Od poniedziałku wiemy oficjalnie, że objął ją Jacek Bednarz. Wśród jego zadań znajdzie się nie tylko odpowiedzialność za kształt pierwszej drużyny, ale także - a może przede wszystkim - budowa klubowej akademii piłkarskiej.

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~WKSMineciarzUżytkownik anonimowy
~WKSMineciarz :
No photo~WKSMineciarzUżytkownik anonimowy
Widzę że Żelem już robi Wam odpowiedni pijar. Czego on nie może? Co on to zrobił dla klubu? Z jakiego dołka Was wyciągnął? W jakiej zapaści byliście? Ile kasy dla Was zarobił?
Nie dajcie się na to Piastowcy. My to we Wrocławiu przerabiali. Pamiętajcie, że P.Żelem nie pracuje. On ma MISJĘ (podobną miał w Lechi). Facet chrzani i promuje się. 90% z tego co gada to bajki.
Pocieszę też Was. Jak wyleci za około rok, to jak ten Żyd w kawale z osłem to bedziecie mieli tylko lepiej.
26 paź 08:35 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Dysponuje kasą podatnika tak by zostało dla prominentów.Piast opiewa w szrot już nie tylko piłkarski ale też działaczy!
24 paź 20:21 | ocena:56%
Liczba głosów:9
56%
44%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
24 paź 20:21 użytkownik ~Janek napisał
Dysponuje kasą podatnika tak by zostało dla prominentów.Piast opiewa w szrot już nie tylko piłkarski ale też działaczy!
Lepsze to niż dług podatników w twór z trzema trybunami.
24 paź 22:41 | ocena:50%
Liczba głosów:10
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii