Rozdarte serce Magdy M., czyli kręte ścieżki bliźniacze

Pilka nozna. Ekstraklasa. Michal Mak i Mateusz Mak prywatnie. 03.06.2016
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Kiedy drużyna przegrywa 1:5, przed kolejnym spotkaniem szkoleniowiec musi mieć prawdziwy „ból głowy” szukając odpowiedzi na pytanie, jak daleko powinny pójść zmiany w pierwszej jedenastce. Zwłaszcza jeśli na ławie ma zawodników rwących się do gry. Takich jak Mateusz Mak, który w piątek może stanąć na przeciw swojego brata Michała - zawodnika Śląska Wrocław.

Dariusz Wdowczyk - po klęsce swych gliwickich podopiecznych w Poznaniu - takowych ochotników ma całe mnóstwo. - Przyglądam się im na każdym treningu - podkreśla szkoleniowiec Piasta. - Rzecz w tym, by takie zmiany - gdy rezerwowy wchodzi na murawę - coś zespołowi dawały. A tak w meczu z Lechem nie było; no, może pomijając Josipa Bariszicia, który wszedł i strzelił gola - przypomina opiekun ekipy z Okrzei.

 

Zamknięte drzwi nieszczęść

W „kolejce” tych, którzy na swą szansę czekają, cierpliwie stoi m.in. Mateusz Mak. Stracił ponad rok na dwie operacje i proces rekonwalescencji. Ciekawy sam w sobie, i owszem - po przecież cztery miesiące spędził w Barcelonie - ale też mentalnie ciut dołujący. - Hiszpania? Piękny kraj. Hiszpanie? Wspaniali ludzie. Został mi kontakt z moimi fizjoterapeutami i kolegami, z którymi przychodziło mi się rehabilitować. I parę hiszpańskich słów, które - pod nieobecność Gerarda Badii - trudno mi „szlifować”. Ale teraz wreszcie za tymi moimi nieszczęściami zamknąłem drzwi i czuję już tylko jedno: ogromny głód piłki - podkreśla jeden z bliźniaków, którzy w pewnym momencie jawili się „powiewem świeżości” w rodzimej ekstraklasie. Ot, choćby półtora roku temu, gdy w Gdańsku Lechia grała z Piastem. Michał - w zielono-białej koszulce - zaliczył wówczas gola i asystę, swoje trafienie - choć tylko honorowe - zapisał też na swe konto Mateusz. Lechia wygrała wówczas 3:1, a bratobójczym pojedynkom na murawie przyglądała się najwierniejsza „kibicka” obu panów MM, czyli ich siostra Madzia. - Rozdarte miała wtedy serce - wspomina gliwiczanin, a ona sama mówiła nam o tym rok temu, kiedy odwiedziliśmy bohaterów tej opowieści w ich rodzinnej Suchej Beskidzkiej.

 

Kręte ścieżki bliźniacze

No właśnie; komu kibicować, skoro obaj bracia tak naprawdę są na ostrym wirażu swych piłkarskich przygód? - Mnie moje plany, szyki i nadzieje pokrzyżowała kontuzja. Ale i Michał jest w tej chwili daleki od realizacji swych marzeń - podkreśla Mateusz Mak. Rzeczywiście, po bardzo udanym sezonie 2015/16 w trójmiejskim klubie, w kolejnych rozgrywkach Michał Mak „nazbierał” tylko 83 ligowe minuty i.... całą serię „posiedzeń na ławce rezerwowych” w Arminii Bielefeld. Lato tego roku w jego przypadku też zaś nie sprzyjało przygotowaniom do gry. Obóz z Lechią, potem „prawie” wypożyczenie do Płocka (temat upadł po wymianie szkoleniowca u „nafciarzy”), wreszcie kontrakt ze Śląskiem. W tradycyjnym „Skarbie Kibica”, dołączonym kilka tygodni temu, figuruje na zdjęciach zarówno gdańszczan, jak i płocczan. I... brak go u wrocławian! Ot, przykład na kręte ścieżki piłkarskich losów. - Zdecydowanie wolałbym, aby o Makach znów było głośno z powodu ich boiskowej formy, a nie kolejnych operacji albo niedokończonych transferów... - wzdycha Mateusz. - Chciałbym się wreszcie podnieść z ławki, bo głód gry jest ogromny. A Michał też się chce odbudować, bo jest w niełatwym momencie swej kariery.

 

Niewykluczone, że bracia - po raz drugi w życiu - w piątek „wpadną” na siebie na murawie. A Magda - która w piątek, zresztą w towarzystwie kolejnej siostry, Asi, zasiądzie na trybunach przy Okrzei - znów będzie mieć rozdarte serce...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~GieKSa Użytkownik anonimowy
~GieKSa :
No photo~GieKSa Użytkownik anonimowy
Pamiętam chłopaków jak byli jeszcze dzieciakami,ambicji im nie brakowało.Madzia przesympatyczna osoba! Pozdrowienia dla całej rodzinki :)
28 sie 11:27
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Fajni chłopcy życzę im powodzenia oby grali jak najwięcej i zdrówka im życzę przede wszystkim.... zresztą wszystkim bliźniakom kibicuję w ekstraklasie i Paixao i Wolsztyńskim i Brożkom i Makom. Pozdrawiam wszystkich.
4 sie 18:48
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Psikuta bez sUżytkownik anonimowy
~Psikuta bez s :
No photo~Psikuta bez sUżytkownik anonimowy
Uroda u chłopaków po Mamusi.
4 sie 12:06
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii