Ważne chwile Vassiljeva, kadra może mu pomóc

Konstantin Vassiljev robi co może, aby wrócić do dyspozycji choćby z poprzedniego sezonu. Za kilka dni Estończyk może zapisać się w historii tamtejszego futbolu.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Gornik Zabrze - Piast Gliwice. 01.10.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

7 października w portugalskim Faro Estonia zagra z Gibraltarem, 10 października w Tallinie z Bośnią i Hercegowiną. Jeśli Konstantin Vassiljev pojawi się w obu spotkaniach na boisku, choćby na minutę, to na swoim koncie zaliczy 99 i 100 występ w reprezentacji Estonii. – Może być setka już na tym zgrupowaniu i jest to w pewnym sensie historyczne wydarzenie, bo w „klubie stu”, jest 12 piłkarzy. Jest szansa dołączyć i zapisać się w rodzimym futbolu – uśmiecha się „Kostia”, który mógł mieć o jedno spotkanie więcej, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja. – Podczas wrześniowego powołania w jednym meczu nie grałem, w drugim wszedłem na boisko pod koniec meczu. Mam nadzieję, że teraz powrócę do wyjściowego składu. Potrzebuję regularnej gry, nie ma co ukrywać – dodaje.

 

Kadra też pomoże
Pisaliśmy już o tym, że dla trenera Waldemara Fornalika Vassiljev jest bardzo ważnym ogniwem, stąd indywidualne podejście do treningów i dyspozycji zawodnika. Nowy szkoleniowiec gliwiczan nie zabrał go do Głogowa na mecz pucharowy, aby Estończyk mógł trochę więcej potrenować. Wydawać by się mogło, że obecna pauza w ekstraklasie jeszcze bardziej pomoże doświadczonemu pomocnikowi, ale... – Ten czas wykorzystuję, aby wrócić do formy sprzed kontuzji. Teraz mamy przerwę na kadrę, ale jak to zazwyczaj bywa, jadę na zgrupowanie, więc do końca też nie potrenuję z drużyną Piasta. Jadę jednak tam z przyjemnością i mam nadzieję, że wrócę później w znacznie lepszej dyspozycji – zapewnia Vassiljev, który zdaje sobie sprawę, że początek sezonu w jego wykonaniu nie jest za dobry. – Po przerwie, to będzie już inny Piast, niż ten, którego oglądaliśmy w ostatnich meczach. Za dwa tygodnie zespół wróci mocniejszy – przekonuje Konstantin, wspominając o niedzielnej wpadce sędziego.

 

Złość nie zaszkodzi
Także w umyśle doświadczonego gracza wciąż tkwią wydarzenia z derbów, gdy Piotr Lasyk podyktował rzut karny dla Górnika, chociaż Igor Angulo nie był faulowany. – Z jednej strony to jest śmieszne, a z drugiej chce się płakać. Takimi decyzjami sędziowie sami siebie kompromitują, bo gdy trzy metry od ciebie człowiek tak się przewraca, a oni dyktują taki rzut karny. Ciężko to wytłumaczyć – mówi Estończyk. – Konsekwencja jednej złej decyzji, była ta czerwona kartka. Po tym meczu, tylko my sami możemy sobie pomóc, bo odnoszę wrażenie, że ktoś chce nas „utopić” - stwierdza Vassiljev, który jest przekonany, że Piast powinien wywieźć z Zabrza co najmniej jeden punkt. – Mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Górnik nie potrafił sobie wypracować dobrej sytuacji, myśmy też ich nie mieli za wiele, ale coś tam stworzyliśmy. Zabrakło trochę skuteczności. Nie bylibyśmy tak rozgoryczeni, gdyby Górnik był zespołem lepszym, stwarzał sobie sytuacje i strzelał gole, ale tak nie było. Szkoda kibiców, którzy dopingowali nas w tym meczu – kończy reprezentant Estonii.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
temu drewniakowi już nic nie pomoże :)))
4 paź 11:45 | ocena:67%
Liczba głosów:9
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii