Choć goni go czas... Mateusz Szczepaniak spróbuje sił w Piaście

Mateusz Szczepaniak jako młody chłopak posmakował francuskiej piłki, a gdy wybił się w Podbeskidziu, jego transfer do Cracovii wywołał spore zamieszanie i przepychanki pomiędzy klubami. Teraz zamienia Kraków na Gliwice, bo znów chce grać i strzelać gole.

Pilka nozna. Piast Gliwice. Mateusz Szczepaniak. 27.01.2018
 fot. Irek Dorożański  /  źródło: 400mm

 

27-letni napastnik nigdy nie był i chyba nie będzie typowym egzekutorem. Wydawać by się mogło, że nie kogoś takiego szukał trener Piasta Waldemar Fornalik. Nic bardziej mylnego. Szkoleniowiec gliwiczan od dawna ceni Mateusza Szczepaniaka i bardzo zależało mu, aby ten dołączył do drużyny. Zainteresowanie piłkarzem pojawiło się już jakiś czas temu. Być może w momencie, gdy okazało się, że Cracovia wystawiła napastnika wraz z innymi piłkarzami na listę transferową. – Ci zawodnicy, jeśli znajdą sobie kluby, mogą odejść. Ale nie jest tak, że ktoś ich puści za darmo. Dwóm z nich kończy się kontrakt w czerwcu, a jeśli chodzi o Szczepaniaka, to jest niezadowolony, że nie gra, dlatego ma możliwość odejścia – tak tłumaczył porządki w szatni trener „Pasów” Michał Probierz.

 

Długa niepewność

Klub z ul. Kałuży nie miał jednak zamiaru pozbywać się Szczepaniaka za „frytki”. W internecie krążyła kwota 350 tys. euro, jakie potencjalny chętny miał zapłacić za transfer definitywny. Chętnych było wielu, ale tyle płacić nikt nie chciał, bo to kwota jak na polskie warunki... astronomiczna. W grze najdłużej była Sandecja i Piast. Przez moment wydawało się, że klub z Nowego Sącza wygra ten wyścig, ale Cracovia długo broniła się przed wypożyczeniem. Ostatecznie po długich negocjacjach zgodziła się puścić zawodnika do Piasta. – Nie potwierdzam – tak dyrektor Jacek Bednarz mówił jeszcze w środę, gdy pytaliśmy go o Szczepaniaka. Gliwiczanom jednak bardzo zależało na pomyślnej finalizacji transferu, więc woleli milczeć. W piątek okazało się, że transfer jest na ostatniej prostej.

 

Nauka we Francji

Napastnik przyleciał do Alicante w sobotnie popołudnie, a oba klubu sfinalizowały półroczne wypożyczenie. Sam Szczepaniak po raz pierwszy wziął udział w niedzielnym treningu. 27-latek z pewnością w Piaście liczy na grę i na spokój, bo wcześniej różnie z tym bywało. Od początku zapowiadał się na ciekawego zawodnika, gdy jako młody piłkarz wyjechał do Auxerre. Tam jednak trudno było mu się przebić. – Trudno mówić o porażce, bo miałem 17 lat i nie jechałem tam, by od razu dostać się do pierwszego składu. Byłoby fajnie, gdyby tak się wtedy stało, ale przede wszystkim chciałem się szkolić, rozwijać. Szansy na grę w Ligue 1 nie dostałem, raz tylko usiadłem na ławce, ale przecież to jedna z najmocniejszych lig w Europie – opowiadał o pobycie we Francji. – Na początku byłem zafascynowany wszystkim tym, co tam zobaczyłem. Była lekka tęsknota, ale to chyba normalne. Wiele się tam nauczyłem na własnych błędach. Krótko mówiąc - to była szkoła życia. Wyjechałem sam, zamieszkałem w internacie. Nie znałem języka, ale się nauczyłem – mówił w wywiadach.

 

Spokojniej niż w Bielsku-Białej

Najwięcej goli Szczepaniak strzelił w Miedzi Legnica, ale dobrze mu szło również w Podbeskidziu. To właśnie pobyt na wypożyczeniu w Bielsku-Białej zakończył się przepychanką. Cracovia kupiła Szczepaniaka z Miedzi i podpisała z nim kontrakt obowiązujący od 1 lipca. Podbeskidzie miało prawo pierwokupu zawodnika, z którego mogło skorzystać do 30 czerwca. Klub z Bielska-Białej zapewniał, że skorzysta z prawa pierwokupu, ale trochę się spóźnił, poza tym nie dogadał się z samym zawodnikiem W pewnym momencie przedstawiciele „górali” domagali się od Cracovii i Miedzi części pieniędzy z transferu napastnika. Głos w sprawie transferu zabrała nawet... żona piłkarza. Ostatecznie, napastnik trafił latem 2016 do Cracovii. Pierwszy sezon był jeszcze udany (6 goli), drugi już nie. W Gliwicach zarówno piłkarz, jak i klub, a także - co oczywiste - fani drużyny z Okrzei, mają nadzieję na udaną wiosnę.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
~tomeczek :
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
co to znaczy: wybił się w Podbeskidziu? Bielsko pamięta go jako pozera, który odpuścił walkę o utrzymanie w lidze i zamiast strzelać gole szukał innego klubu. Uważajcie kurczaki, bo na tym piłkarzyku można się mocno przejechać
29 sty 14:33 | ocena:92%
Liczba głosów:12
92%
8%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Piastol:
No photo~PiastolUżytkownik anonimowy
29 sty 15:24 użytkownik ~Piastol napisał
My wiemy i większość kibiców Piasta jest negatywnie nastawiona do transferu Szczepaniaka ale to działacze rządzą klubem a nie kibice tak jak i w pozostałych klubach jest podobnie.
Piastol...
jak oni z tobą na tym komisariacie wytrzymują.No normalnie 13 posterunek z debilkiem piastolem w roli głównej.
29 sty 18:06 | ocena:100%
Liczba głosów:9
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Gdy będzie 30 kolejka Ekstraklasy to nikt nie będzie pisał o tym klubiku. Spadek 1 liga.
29 sty 17:56 | ocena:90%
Liczba głosów:10
90%
10%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii