Jankowski katem Pasów. Piast wciągnął Cracovię do strefy spadkowej

Piast Gliwice wygrał arcyważny mecz dla układu dolnej części tabeli i wyszedł ze strefy spadkowej, ponownie wciągając do niej Cracovię.

Piast Gliwice - Cracovia
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Po porażce z Bruk-Betem tuż przed przerwą na mecze reprezentacji, starcie z Cracovią stało się dla Piasta bardzo ważne. Krakowianie mieli przed tym spotkaniem ledwie dwa punkty więcej od tkwiących w strefie spadkowej gliwiczan. Ewentualna porażka postawiłaby zawodników Waldemara Fornalika w bardzo trudnej sytuacji. Zwłaszcza, że gracze Michała Probierza ostatnio szli w górę i nie przegrali żadnego z pięciu poprzednich meczów. Dlatego trener Ślązaków postawił od pierwszej minuty na Konstantina Vassiljeva, który wyleczył już kontuzję. Jego powrót do gry miał zwiększyć kreatywność w drugiej linii.

 

Kreatywności długo nie było jednak widać po żadnej ze stron. Probierz znów musiał eksperymentować, bo choroby wykluczyły z gry Lennarda Sowaha i Miroslava Čovilę, za których grali Kamil Pestka i Mateusz Szczepaniak. Ten drugi, ustawiony jako wysunięty napastnik, był centralną postacią meczu. W pierwszej połowie to po jego wrzutce Krzysztof Piątek uderzył głową minimalnie niecelnie. Z kolei tuż po rozpoczęciu drugiej części gry, były napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała dwa razy był sam na sam z Jakubem Szmatułą, wracającym do bramki Piasta po czteromeczowym zawieszeniu. Za pierwszym razem uderzył jednak niecelnie, a za drugim golkiper gliwiczan wybił piłkę na rzut rożny. 

 

Piast zaczął stwarzać większe zagrożenie dopiero po kwadransie drugiej połowy. Po wrzutce Vassiljeva z rzutu wolnego, w czystej sytuacji znalazł się Aleksandar Sedlar, który jednak głową trafił wprost w Grzegorza Sandomierskiego. Lepiej poradził sobie kilka minut później Maciej Jankowski, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Martina Konczkowskiego. Był to już siódmy gol Piasta w tym sezonie strzelony głową. Więcej bramek w ten sposób zdobyła tylko Arka Gdynia. Jankowski tymczasem wyrasta na prawdziwego kata Pasów. Sobotnie trafienie było jego pierwszym w tym sezonie. Wcześniej trafił do siatki w ostatnim meczu poprzednich rozgrywek, także przeciwko Cracovii, a strzelanie przeciwko Pasom zaczął w 2010 roku barwach Ruchu Chorzów. Paradoksalnie, jedynie w barwach Wisły Kraków, ani razu nie trafił przeciwko Cracovii do siatki. 

 

Goście nie byli w stanie odpowiedzieć, choć Piotr Malarczyk strzelił w słupek, i ponieśli pierwszą porażkę od meczu z Wisłą Płock (25 września). Piastowi udało się nie stracić kontaktu z bezpiecznymi miejscami i wygrzebać się ze strefy spadkowej, do której ponownie wciągnięta została Cracovia.

 

 

Piast Gliwice – Cracovia 1:0 (0:0)
1:0 – Jankowski 64 (asysta Konczkowski)
PIAST: Szmatuła – Konczkowski, Korun, Hebert, Rugašević – Sedlar – Valencia (71. Żivec), Bukata, Vassiljev (85. Dziczek), Mak – Jankowski. Trener Waldemar FORNALIK.
CRACOVIA: Sandomierski – Fink, Helik, Malarczyk (87. Steblecki), Pestka – Deja, Drewniak – Wójcicki (77. Zenjov), Piątek, Hernandez – Szczepaniak (86. Dytiatjew). Trener Michał PROBIERZ.
Żółte kartki: Bukata 30 (faul)
Widzów: 4296.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).

 



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
Trzy punkty się liczą, ale ta końcówka meczu, kosztowała wiele nerwów
i dobrze, że sędzia nie dopatrzył się przewinienia w polu karnym, dla gości.
W ferworze walki o piłkę, piłkarze robią różne wyczyny, nie zawsze,
zgodne z regulaminem piłkarskim a takowe były w tym meczu.
19 lis 09:21
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii