Arsenal, NHL, Vieri. Alfabet Michala Papadopulosa

KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Michal Papadopulos w Polsce gra od ponad 5 lat, w przeszłości miał okazję poznać ciekawe kluby i ligi. 32-letni napastnik obecnie przeżywa najlepszy okres odkąd broni barw klubu z Okrzei, więc to dobra okazja do poznania tego interesującego piłkarza i człowieka.

A jak Arsenal

18-letni „Papen” był w Czechach uznawany za gwiazdę młodego pokolenia. Pewnego dnia agent przekazał mu, że odezwali się ludzie z Arsenalu. - Żartujesz! Chcą mnie przetestować, wziąć do drugiej drużyny? - nie dowierzał napastnik – Nie, chcą podpisać pięcioletni kontakt – odparł agent. O mały włos, a przez kontuzję transfer mógł upaść, ale ostatecznie Czech został wypożyczony. Papadopulos miał okazję grać i trenować z takimi piłkarzami, jak Henry, Bergkamp, Reyes, Pires, czy Vieira.

 

B jak Bayer

Wiosną 2006 roku obecny gracz Piasta przeszedł do klubu z Leverkusen. – Życie i gra w Niemczech były świetne. Arsenal to była najwyższa półka, ale Bayer w niczym nie odstawał. Nie musiałem nawet czyścić butów, bo robił to klubowy pracownik. Mogłem koncentrować się tylko i wyłącznie na piłce. Gdy przychodziłem do Bayeru grali tam Dimityr Berbatow i Andrij Woronin – opowiadał w wywiadach Michal, który poznał także Krzynówka. –- Jacek to świetny facet! Dużo mi pomagał. Po polsku rozmawiał też Paul Freier, więc z nim też potrafiłem się dogadać.

 

C jak córeczka

Życie „Papena” zmieniło się nie tylko ze względu na zmianę klubowych barw. W lutym tego roku piłkarzowi Piasta urodziła mi się córeczka. – Od tego momentu inaczej podchodzę do życia. Sprawy, które kiedyś były dla mnie ważne… teraz wydają mi się głupotami. W tej chwili liczą się tylko moja córka i żona – nie ukrywa.

 

E jak Energie

Najwięcej meczów w jednej rundzie w Niemczech Papadopulos rozegrał w zespole z Cottbus. - Miło wspominam pół roku w Cottbus. Gdy tam przychodziłem, Energie było w beznadziejnej sytuacji i znajdowało się na ostatnim miejscu, ale po sześciu miesiącach mogliśmy cieszyć się z utrzymania. Dla tego klubu to było jak mistrzostwo Niemiec – opowiada napastnik, któremu na przeszkodzie w dłuższej przygodzie z Energie stanęły problemy zdrowotne.

 

G jak Grecja

Kibiców najczęściej intryguje nazwisko napastnika. Piłkarz śpieszy z wyjaśnieniami – Miałem dziadka Greka, który wyemigrował do Czech. Mój dziadek był ortodoksyjnym Grekiem. Dopóki żył, w rodzinie jadało się sporo greckich sałatek czy serów. Teraz ta tradycja raczej zanika. Tam też urodził się mój tata, który zaraził mnie piłką, chociaż je mi nie narzucał – opowiada. Piłkarz miał propozycję gry w greckiej reprezentacji. – Grecy zapytali o mnie, gdy znalazłem się w czeskiej kadrze do lat 21. Wiedzieli, że jeśli zadebiutuję w reprezentacji A, będę dla nich stracony. Rozmawiałem o tej propozycji z ojcem i dziadkiem. Nie było z ich strony żadnego nacisku. Usłyszałem: „Rób, jak dyktuje ci serce”. Grzecznie podziękowałem greckiej federacji za zainteresowanie, odmówiłem - przyznaje.

 

H jak Henry

Największa gwiazda Arsenalu podczas pobytu w Londynie Czecha. – Nie był tak otwarty, jak Bergkamp czy Pires, taki trochę specyficzny, ale nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Jak czegoś potrzebowałem, zawsze mogłem podejść, a on pomagał, jak mógł – mówi „Papen”, który kiedyś został poproszony przez kumpli o autografy. Okazało się, że znajomi podrzucili Michalowi sto plakatów Henry'ego! – Wziąłem na trening stertę tych magazynów. Thierry śmiał się tylko, że pewnie chcę sprzedać, ale bez problemu chwilę posiedział i złożył autografy na wszystkich – wspomina piłkarz.

 

L jak Lubin

W Zagłębiu Michal grał najdłużej w swojej karierze. Spędził tam miłe chwile, ale wyczuł moment w którym trzeba było się spakować i poszukać szczęścia gdzie indziej. – Cztery i pół roku to dużo czasu. Miałem jeszcze sześć miesięcy do końca kontraktu, więc wiedziałem, że to zakończy się w tamtym momencie lub latem. Czułem, że jest mi potrzebna zmiana, bo nigdy wcześniej nigdzie nie żyłem tak długo – opowiada napastnik.

 

M jak Małek

Papadopulos spotkał sędziego z Zabrza w 2007 roku podczas młodzieżowych mistrzostw Europy w Holandii. Robert Małek sędziował grupowe spotkanie Czechów z Serbią. – To zdecydowanie moje najlepsze wspomnienie, bo strzeliłem gola Włochom, którzy byli naszpikowani utalentowanymi piłkarzami, m.in. grał tam Giorgio Chiellini, Alberto Aquilani czy Giuseppe Rossi – mówi. Czechom jednak nie poszło najlepiej, bo zajęli ostatnie miejsce w grupie, nie wygrywając ani jednego meczu.

 

N jak NHL

Jako dziecko Michal bardzo lubił hokej. To była jego druga dyscyplina, której poświęcał także mnóstwo czasu. – Nie było sensu na to stawiać, bo żeby zostać zawodowcem, rodzice musieliby wyłożyć mnóstwo pieniędzy na mój rozwój. Powiedzieli, żebym sam zdecydował, a ja nie chciałem ich obciążać. Z hokeja zostało tyle, że jestem fanem NHL, śledzę wszystko sprzed telewizora. Chociaż gdybym miał szansę zacząć życie na nowo, to myślę, że tym razem wybrałbym hokej – przyznał w wywiadzie dla portalu weszlo.com.

 

O jak Ostrawa

Tam się urodził i wychował nasz bohater. Pierwsze kroki w przygodzie z piłką stawiał w Baniku i obecnie wciąż mieszka w Ostrawie, skąd dojeżdża na treningi Piasta. – Tam jest moja rodzina i właśnie tam mam dom. Jakby dojazd do Gliwic mnie męczył, to na pewno wynająłbym mieszkanie. To jest jednak 40 minut autostradą, więc nie dużo. Posłucham kilku piosenek i już jestem na stadionie. Pamiętam, że w Rostowie mieszkałem dziesięć kilometrów od klubu, ale dojazd zajmował mi ponad godzinę, bo były korki. Teraz jest dużo łatwiej – opowiada napastnik.

 

P jak profesjonalista

Mimo lepszych i gorszych momentów w ekstraklasie, trenerzy mogli narzekać na postawę napastnika. Przekonał się o tym, choćby Dariusz Wdowczyk. – Michal to pozytywna postać i powiem szczerze, że dawno nie miałem okazji pracować z kimś tak pracowitym i dobrze nastawionym. Jest uśmiechnięty, robi co do niego zależy, w samych superlatywach mogę o nim mówić – chwali podejście swojego zawodnika były już szkoleniowiec Piasta, którego jedynym zarzutem była skuteczność napastnika.

 

R jak reprezentacja Czech

„Papen” w przeszłości zakładał koszulkę kadry naszych południowych sąsiadów. W latach 2008-2010 wystąpił w sześciu meczach dorosłej reprezentacji. Zadebiutował 22 sierpnia 2008 roku w towarzyskim meczu... z Anglią! Michal na słynnym Wembley pojawił się dopiero w 90. minucie meczu, zmieniając Jaroslava Plasila. W seniorskiej kadrze najwięcej czasu, bo 45 minut na boisku „Papen” spędził w spotkaniu z... Polską (2:0).

 

S jak skuteczność

W tym sezonie Papadopulos strzelił już dla Piasta 5 goli i to jego najlepszy dorobek od ponad dwóch lat. – Lepiej za dużo nie mówić o moim przełamaniu i dobrej passie – przyznaje napastnik, który, jak na razie strzela tylko głową. - Kiedyś miałem sezon, że ani jednego gola nie strzeliłem po „główce” - śmieje się Czech.

 

V jak Vieri

Idol Papadopulosa z lat młodzieńczych, którego dane mu było widzieć w akcji z bliska, bardzo bliska. Na portalu weszlo.com Czech przypomniał jedno ze spotkań w Arsenalu. – Byłem na ławce w meczu Champions League z Interem. Legendarne San Siro, w drużynie rywali Javier Zanetti, mój największy idol Christian Vieri. Nawet nie wiecie, jak mnie nosiło, żebym tylko wszedł! Wygrywaliśmy już 5:1, mieliśmy jeszcze jedną zmianę. Patrzyłem na Wengera, wywierałem presję, ale mnie nie wpuścił – śmieje się po latach „Papen”.

 

W jak wiek

Piłkarz skończył w kwietniu 32 lata i nie ukrywa, że inaczej podchodzi do piłki i swojej pozycji. – Jestem już doświadczonym piłkarzem, dlatego indywidualne osiągnięcia schodzą na dalszy plan. Nie emocjonuję się swoimi bramkami. Cieszę się, gdy drużyna wygrywa. Najbardziej mi zależy na tym, abyśmy z Piastem pięli się w górę – mówi nam „Papen”.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Jak już jest kompletnie bez umiejętności trafił do Gliwic tam gdzie cały zagraniczny szrot!
5 lis 11:21 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii