Chorzowska druga linia w rozsypce! Zdążą do soboty?

Patryk Lipski
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Patryk Lipski i Miłosz Przybecki są kontuzjowani. Nie wiadomo, czy wyleczą się do sobotniego spotkania z Lechią Gdańsk.

Przybecki nabawił się urazu w meczu z Bruk-Betem Termaliką (0:0). Dlatego w 83 minucie musiał opuścić boiska. - Ma problem z mięśniem dwugłowym. Poczuł delikatny dyskomfort i dobrze, że wcześniej to zgłosił. Gdyby kontynuował grę, mogłoby to się zakończyć poważniejszą kontuzją – mówił trener Waldemar Fornalik na konferencji prasowej. Po spotkaniu przypuszczano, że skrzydłowy naciągnął mięsień dwugłowy. Przybecki w poniedziałek późnym popołudniem przeszedł badania, które to potwierdziły. - Tydzień zaczął od ćwiczeń indywidualnych i rehabilitacji. Miłosz powinien jednak niebawem wrócić do zajęć z zespołem – mówi z nadzieją Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Ruchu. Nie ma jednak pewności, że skrzydłowy, który jest objawieniem wiosny, będzie w sobotę w pełni sił.

 

"Lipa” ma problemy
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z Lipskim. Środkowy pomocnik także nie trenuje z zespołem. - Naciągnął mięsień czworogłowy uda i również pracuje indywidualnie. W jego przypadku decydującym dniem będzie czwartek. Wtedy przejdzie badanie USG, które odpowie na pytanie, czy będzie mógł zagrać w sobotę – wyjaśnia Duś. Dla Fornalika kłopoty dwóch podstawowych pomocników to spory problem. Kadra drużyny jest bardzo wąska a wśród skrzydłowych jest wyjątkowa posucha. Zimą drużyna straciła dwóch bocznych pomocników. Piotr Ćwielong w styczniu rozwiązał kontrakt i przeszedł do niemieckiego 1. FC Magdeburg a w ostatnim dniu okienka transferowego Cichą opuścił Kamil Mazek. Szybki skrzydłowy przeszedł do Zagłębia Lubin. Zresztą Mazek wcześniej zagrał jedynie przeciwko Cracovii. W kolejnych spotkaniach nie znalazł się nawet w „18”, bo nie chciał przedłużyć wygasającego pod koniec czerwca kontraktu. Na miejsce Ćwielonga i Mazka nie sprowadzono nikogo nowego. Na przeszkodzie stanął między innymi zakaz transferowy (chociaż przez pewien czas ta sankcja była odwieszona).

 

Pozostał Moneta
Na dziś w kadrze zdrowy jest tylko jeden nominalny skrzydłowy! To Łukasz Moneta, który w tym roku ustawiany jest na lewej pomocy. W zimowych sparingach na tej pozycji byli czasami sprawdzani Bartosz Nowak czy Eduards Visnakovs. 23-letni Nowak, który wiosną jeszcze ani razu nie zagrał, w niektórych meczach kontrolnych występował także w środku pomocy, zastępując Lipskiego. Zdecydowanie jednak ustępował „Lipie”. Łotysz ma za sobą spędzonych ponad 20 minut w lidze w tym roku, podczas których pokazał, że nie zasługuje na pierwszy skład. Jeśli Przybecki i Lipski nie zdążą się wykurować, Fornalik będzie miał ogromne kłopoty z zestawieniem drugiej linii. Na dodatek z zespołem nie ćwiczy Marcin Kowalczyk. Doświadczony defensor od początku wiosny ma problemy zdrowotne. Po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław (2:0) szkoleniowiec przyznał, że „Kowal” zmaga się z z urazem. Zawodnik, który w tym roku grał już na trzech pozycjach (!), zmaga się z zapaleniem ścięgna Achillesa. Kowalczyk wiosną ustawiany był już na środku defensywy oraz prawej i lewej obronie. Jego dolegliwość nie wyklucza go jednak całkowicie z gry. Możliwe, że Kowalczyk w starciu z gdańszczanami wyjdzie znowu w podstawowym składzie.

 

Z tej samej kategorii